Koteria
Warszawa ( mapka )
ul. Chrzanowskiego 13
poniedz.-piątek: godz. 9–19
sobota 9–13

tel.: 535 870 225

TNR

TNR - Trap Neuter Return - po polsku: Złap-Wykastruj-Wypuść

(Termin ten pochodzi z języka angielskiego, zaczerpnęliśmy go od Neigbourhood Cats, amerykańskiej organizacji, która od wielu lat zajmuje się opieką nad kotami wolno żyjącymi i propagowaniem kastracji / sterylizacji. Organizacja ta ma swą siedzibę w Nowym Jorku. Są autorami publikacji pt. TNR Handbook, i innych materiałów, z których korzystamy. Od wielu lat prowadzą szkolenia dla opiekunów kotów wolno żyjących.)

Jest to metoda pozwalająca na humanitarne zarządzanie kolonią kotów wolno żyjących i ograniczenie ich liczebności. Procedura obejmuje wyłapywanie kotów w danej kolonii, ich sterylizację / kastrację, identyfikację wykastrowanych kotów poprzez znakowanie uszu, szczepienie, odpchlenie i wypuszczanie ich z powrotem na znane terytorium. W miarę możliwości, zabierane są w oswojone dorosłe koty i kocięta, które mają szansę na socjalizację i znalezienie domów. Rolą karmiciela jest czuwanie nad tym, czy w stadzie nie pojawiają się nowe koty i przeciwdziałanie konfliktom z otoczeniem / sąsiedztwem.

Zalety TNR

  1. Kontrola liczebności populacji (nie rodzą się kociaki; stopniowe ograniczanie liczebności stada).
  2. Mniej hałasu, który może przeszkadzać sąsiadom (kocie walki i" marcowanie"- tego typu zachowania zanikają wskutek kastracji / sterylizacji)
  3. Mniej nieprzyjemnego zapachu (znaczenie terenu przez niekastrowane kocury. Intensywny zapach moczu kocura powoduje obecność testosteronu, który zanika wskutek kastracji / sterylizacji)
  4. Zdrowsze koty, nie przyciągające nadmiernej uwagi otoczenia. Kastracja/sterylizacja, regularne karmienie i zapewnienie im odpowiedniego schronienia mają ogromny wpływ na zdrowie kotów. Jedną z korzyści jest zmniejszenie podatności zakażenie pasożytami, w tym również pchłami. Poza tym, koty kastrowane są mniej wszędobylskie, dzięki czemu są mniej zauważalne dla otoczenia.
  5. Mniej smutku i cierpienia. Nie trzeba patrzeć na liczne, niedożywione koty lub umierające, chore kociaki.
  6. Zapobieganie pojawieniu się szczurów. Koty stanowią naturalną ochronę przed szczurami. Gryzonie obawiają się samego zapachu kotów.
  7. Poprawa relacji międzysąsiedzkich - przeciwdziałanie wrogości / niechęci wobec kotów i ich opiekunów

Nie ma skutecznych rozwiązań alternatywnych:

  1. Wyłapywanie części kotów i przewożenie ich w inne miejsce nie spełnia swej roli z uwagi na:
    1. Tzw. efekt próżni (w opuszczonym środowisku pojawią się nowe koty wolno żyjące i cykl rozpocznie się na nowo). Zjawisko to zaobserwował i nazwał biolog badający obyczaje kotów miejskich w Londynie, Roger Tabor. Wyeliminowanie źródeł pożywienia jest niemożliwe: może nim być zsyp na odpady, śmietnik, lub przypadkowe osoby. Powstrzymanie ludzi przed dokarmianiem jest niemożliwe w praktyce - nie odstraszą ich nawet kary / grzywny.
    2. Koty, które nie zostały wyłapane, nadal będą się rozmnażać.
    3. Pojawienie się porzuconych kotów domowych
    4. Wezwanie Straży Miejskiej nie jest dobrym rozwiązaniem. Patrz: efekt próżni. Koty wolno żyjące nie przetrwają w schronisku. Nie mają szans na adopcję i źle znoszą życie w zamknięciu.
  2. Zaprzestanie karmienia - koty nie odejdą, nadal będą się rozmnażać. Koty wolno żyjące są zwierzętami terytorialnymi i nie odejdą daleko w poszukiwaniu pożywienia. Zamiast odejść, będą w desperacji co raz odważniej zbliżać się do ludzi i ich siedzib. Poza tym, koty mogą przetrwać bez pożywienia wiele tygodni. Próba zagłodzenia kotów skończy się tym, że będziemy mieli do czynienia ze stadem głodnych, osłabionych kotów, podatnych na choroby i zakażenia pasożytami, w tym również pchłami. To, co wydaje się prostym rozwiązaniem, może tylko pogorszyć sytuację. Próby odstraszenia kotów wolno żyjących poprzez zakaz ich dokarmiania zazwyczaj przynoszą jedynie cierpienie zwierząt i zaostrzenie konfliktu z karmicielami.
  3. Wywiezienie do azylu lub wypuszczenie w innym miejscu. Umieszczenie wszystkich kotów wolnożyjących w domach nie jest rozwiązaniem realistycznym. Kotów jest zbyt dużo, przy zbyt małej liczbie wolontariuszy. Dostępne środki lepiej przeznaczyć na kastracje, aniżeli na niepewny i długotrwały proces socjalizacji i udomowiania kotów wolnożyjących. Z punktu widzenia kota wolno żyjącego - lepszym rozwiązaniem jest pozostawienie go na wolności, aniżeli zmuszenie do do akceptacji życia w klatce lub pod łóżkiem.
  4. Przenoszenie w bezpieczniejsze miejsce jest rozwiązaniem, do którego uciekamy się, gdy dalszy byt kotów wolno żyjących w danym terenie jest zagrożony (np. rusza budowa nowego osiedla, apartamentowca). Jeżeli decydujemy się na przeniesienie kotów w inne miejsce, musimy upewnić się, iż na pewno znajdzie się tam osoba, która zechce wziąć na siebie długofalowe zobowiązanie dokarmiania kotów. Sam proces przenoszenia kotów jest również trudny. Przez pierwsze 2-3 tygodnie w nowym miejscu koty powinny przebywać w zamknięciu, aby oswoić się z terenem i zakodować sobie fakt, iż znajduje się tam ich nowe źródło pożywienia. Nawet jeżeli wszystko przebiegać będzie bez zarzutu, musimy liczyć się z tym, że część kotów może zaginąć (jeżeli teren nie jest zagrożony)
  5. Nie robienie niczego. Jeżeli nie będziemy nic robić, stado będzie powiększać się do chwili, gdy osiągnięty zostanie naturalny pułap, zależny od dostępności schronienia i ilości pokarmu. Gdy zostanie przekroczony potencjał danego otoczenia, liczebność kotów regulować będą choroby i niedożywienie. Nadal borykać się będziemy z takimi samymi problemami, jak dotychczas, takimi jak: hałas, smród, umierające kocięta, interwencje straży miejskiej.
szukaj: 
facebook
Fundacja dla Zwierząt ARGOS, 04-886 Warszawa, ul. Garncarska 37A, KRS: 0000286138
tel. 22 615 52 82 | e-mail: fundacja@argos.org.pl | http://www.argos.org.pl
Bank PEKAO SA 47 1240 6133 1111 0000 4808 5915
Ośrodek KOTERIA ul. Chrzanowskiego 13, Warszawa, tel. 535 870 225
Kierownik Ośrodka Anna Wypych: tel. 603 651 044 | Lekarz weterynarii Iwona Kłucińska-Petschl tel. 502 642 932