Koty bezdomne i wolno żyjące to nie to samo! Jak je odróżnić?
W poprzednim artykule przedstawiono definicje i podstawowe różnice między kotami wolno żyjącymi a bezdomnymi. Przyjrzyjmy się bliżej tym różnicom, tym bardziej że czasami granica między nimi bywa zatarta i trudna do zauważenia. Jak więc rozpoznać koty bezdomne i wolno żyjące?
Koty bezdomne i wolno żyjące to nie to samo. Nie każdy kot wolno żyjący jest kotem bezdomnym. Jak je rozpoznać i odróżnić? Nie jest to wbrew pozorom takie łatwe. Bowiem, aby określić, czy kot jest bezdomny czy wolno żyjący trzeba wziąć pod uwagę kilka kwestii.
Jak polskie prawo definiuje koty bezdomne i wolno żyjące?
Według ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt koty bezdomne to:
„zwierzęta domowe lub gospodarskie, które uciekły, zabłąkały się lub zostały porzucone przez człowieka i nie ma możliwości ustalenia ich właściciela lub innej osoby, pod której opieką trwale dotąd pozostawały”.
Z kolei koty wolno żyjące, to:
„zwierzęta nieudomowione żyjące w warunkach niezależnych od człowieka”.
Widzimy zatem duże różnice. Z przepisów prawa jasno wynika, że koty bezdomne to nie to samo co koty wolno żyjące. Warto podkreślić, że zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt zwierząt, koty wolno żyjące (nieoswojone) stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki swobodnego bytu.

Po czym poznać, że kot jest bezdomny?
Kot bezdomny na ogół jest kotem oswojonym, znającym człowieka. Bowiem, jak sama nazwa wskazuje, to kot bez domu. Czyli taki, który miał dom i go stracił. W praktyce kot może stracić dom w wyniku celowego działania człowieka (porzucenie) lub nieszczęśliwych okoliczności (np. zaginięcie, ucieczka z transportera pod lecznicą, wyprowadzka lub śmierć opiekuna). Taki kot bardzo często nie zna życia na ulicy, zwłaszcza jeśli do tej pory był domowym kotem niewychodzącym. Bez pomocy człowieka może sobie nie poradzić.
Jak rozpoznać kota bezdomnego? Na podstawie swojego wieloletniego doświadczenia oraz doświadczeń organizacji prozwierzęcych można przyjąć orientacyjne cechy wyróżniające kota bezdomnego. Są to m.in:
- Kot jest zdezorientowany, krąży w jednym miejscu, bez celu, nie wiedząc, gdzie się udać. Taki kot może nie podejść do człowieka, bo może być wystraszony.
- Kot przesiaduje lub śpi ciągle w tym samym miejscu, na widoku – np. pod drzwiami bloku, pod blokiem, przy furtce domu, w którym mieszkał.
- Kot szuka kontaktu z człowiekiem – często takie koty miauczą, podchodzą do ludzi, idą za człowiekiem, próbują wejść za nim na klatkę schodową. Takie zachowanie ewidentnie wskazuje na to, że zwierzę mieszkało w domu i nie umie się odnaleźć na ulicy.
- Najczęściej kot bezdomny jest głodny – nie ma wprawy w samodzielnym zdobywaniu pożywienia.
- Wygląd kota bezdomnego różni się w zależności od tego, ile czasu spędził na ulicy – w pierwszych dniach po porzuceniu czy zagubieniu taki kot może się wyróżniać bardzo dobrą kondycją, ładną sierścią, odpowiednią masą. Im dłuższy okres bezdomności, tym gorszy wygląd – wychudzenie, brzydka sierść, widoczne zaniedbanie.
- Może mieć obróżkę, wówczas nawet jeśli to nieufny, wychudzony i zaniedbany kot, obroża świadczy o tym, że kiedyś miał dom.
- Może mieć inny element świadczący o kontakcie z człowiekiem, np. wygolony ślad na łapce po pobraniu krwi.
Jak odróżnić kota wolno żyjącego od bezdomnego?
Kot wolno żyjący to kot nie mający właściciela, urodzony lub żyjący na wolności, ale w otoczeniu człowieka – na wsiach, w miastach, miasteczkach. Takie koty trzymają się blisko człowieka ze względu na możliwość zdobycia pożywienia oraz schronienia. Często są to koty dokarmiane przez tzw. karmicieli społecznych. Zwykle koty te są zdziczałe – nieoswojone, nieufne, unikające bezpośredniego kontaktu z człowiekiem, czasami pozwalając się dotknąć jedynie karmicielom, których znają. Wynika to z tego, że urodziły się na ulicy i od kilku lub nawet wielu pokoleń rozmnażały się poza domem człowieka. Bez kontaktu z człowiekiem w najwcześniejszym okresie życia.

Orientacyjne, charakterystyczne cechy kota wolno żyjącego:
- Kot wolno żyjący najczęściej jest nieufny w stosunku do człowieka, nie daje do siebie podejść, a najczęściej ucieka lub chowa się na sam widok człowieka (często z wyłączeniem karmicieli, których zna).
- Zazwyczaj takie koty na widok człowieka nie wokalizują, nie miauczą, ewentualnie obserwują z daleka czy np. człowiek nie przyniósł im jedzenia.
- Koty żyjące w grupach i będące pod opieką karmicieli łatwo poznać – bo w miejscu bytowania są miseczki, budki dla kotów. Nieufne koty spotykane w takich miejscach są z dużym prawdopodobieństwem wolno żyjące.
- Nacięte ucho – od kilku lat w Warszawie koty wolno żyjące po kastracji są znakowane przez obcięcie końcuszka ucha.
- Wygląd kota – nie jest miarodajny, gdyż bywa różny. Koty wykastrowane i dokarmiane potrafią wyglądać tak samo jak zadbane koty domowe (ładna sierść odpowiednia masa). Często wyglądają jednak na zaniedbane, wychudzone, zdarza się że są koty z objawami kociego kataru lub innych chorób.
Kiedy należy interweniować i zabrać kota z ulicy?
Koty wolno żyjące, bytujące pojedynczo lub w grupach są chronione prawem. Nie można ich przeganiać, wyłapywać i wywozić w inne miejsce. Ani umieszczać i zamykać w schroniskach. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, nie wolno także utrudniać kotom wolno żyjącym bytowania w danym miejscu i dostępu do schronień (np. piwnic). Jednakże w niektórych sytuacjach prawo zezwala na odłowienie takich kotów, objęcie opieką i oddanie do adopcji. Zgodnie z przepisami są to:
- koty, które nie radzą sobie w środowisku naturalnym oraz kocięta i koty, które oswoiły się podczas leczenia;
- zdrowe kocięta wolno żyjące w wieku poniżej 3 miesięcy – mogą zostać w miejscu bytowania lub zostać odłowione i albo trafić do adopcji albo po zaszczepieniu wrócić do miejsca bytowania.
Warto pamiętać, że nie każdy kot spotkany na ulicy, na wsi czy na działkach jest kotem wolno żyjącym. Ani bezdomnym. Nie każdy wymaga natychmiastowego zabezpieczenia czy pomocy. Jeśli zwierzę nie wymaga natychmiastowej pomocy (ranne, z wypadku, ciężko chore), to przed podjęciem decyzji czy interweniować warto przyjrzeć się dobrze kotu. Najlepiej zapytać okolicznych mieszkańców i skontaktować się z lokalnym opiekunem społecznym – karmicielem.

Są jednak sytuacje, kiedy powinno się reagować natychmiast. Bezwzględnej i szybkiej reakcji wymagają koty:
- ranne, potrącone przez samochód;
- chore, mające problemy z poruszaniem;
- mające problemy z oddychaniem
- oswojone kocięta biegające po ulicy, między samochodami czy znalezione na stacji benzynowej, w miejscu bez zabudowań, w lesie.
Gdzie szukać pomocy dla kota wolno żyjącego i bezdomnego?
Jeśli zauważysz rannego lub chorego kota, to przede wszystkim – reaguj! Naprawdę nie potrzeba wiele, a może to uratować życie. Nawet jeśli nie masz możliwości zabezpieczenia zwierzęcia u siebie lub spieszysz się i nie możesz zawieźć rannego kota do wskazanej lecznicy czy choćby poczekać na przyjazd służb, zawsze możesz przynajmniej zgłosić potrzebujące zwierzę do odpowiednich organów. Ściśle mówiąc, zarówno ranne, chore koty, jak i bezdomne najlepiej zgłosić do:
- Straży Miejskiej (w Warszawie jest to Ekopatrol) – 986,
- Urzędu Gminy (Wydział Ochrony Środowiska), na terenie którego znajduje się zwierzę,
- lokalnych fundacji i organizacji prozwierzęcych (np. dzwoniąc na numery interwencyjne podane na stronie organizacji),
- Policji – 997.
Widzisz potrzebujące zwierzę? Reaguj! Obojętność zabija
Oczywiście wiele zależy od sytuacji. Bowiem co innego potrącone zwierzę z licznymi obrażeniami, kiedy liczy się każda sekunda, a co innego bezdomny, przewlekle chory kot. Niezależnie jednak od okoliczności, zawsze należy reagować,, gdyż kotom, jako zwierzętom udomowionym i zależnym od człowieka należy się pomoc. Odwracanie wzroku i obojętność często jest wyrokiem śmierci dla zwierząt w potrzebie.
W sytuacjach nagłych – gdy zwierzę jest w stanie zagrożenia życia bądź w weekendy, święta czy w nocy – kiedy urzędy są nieczynne – należy zadzwonić na NUJMER ALARMOWY 112 i powiadomić o zdarzeniu.
Ustawa o ochronie zwierząt określa odpowiedzialność poszczególnych służb oraz procedury postępowania np. w razie wypadków komunikacyjnych z udziałem zwierząt. Natomiast jeśli chodzi o koty bezdomne i wolno żyjące, odpowiedzialność spada na gminy. Prawo nakazuje, aby każda gmina miała opracowany program opieki nad tym zwierzętami.
Jednak w praktyce bywa różnie i niestety zdarza się, że albo gmina nie ma ma takiego programu (lub program nie uwzględnia kotów) albo pracownicy infolinii numeru alarmowego nie wiedzą, gdzie dalej skierować zgłoszenie. Trzeba wówczas wykazać się niemałą determinacją, by uzyskać pomoc dla potrzebującego kota czy psa. Niemniej należy próbować i egzekwować obowiązki służb i organów działających za pieniądze podatników.
Zobacz również: Koty domowe, bezdomne, wolno żyjące, dzikie – ważne definicje