Problemy behawioralne u kota czy choroba? Najpierw weterynarz
Kot zaczął sikać poza kuwetą? Nagle nie pozwala się głaskać? Warczy przy podnoszeniu, chowa się pod łóżkiem albo całymi dniami śpi w miejscu, którego wcześniej nie wybierał? Można w takiej sytuacji pomyśleć: zrobił się złośliwy, obraził się, ma problem behawioralny. Tymczasem zmiana zachowania kota może być jednym z pierwszych objawów choroby lub bólu. Dlatego zawsze kiedy podejrzewamy problemy behawioralne u kota najpierw należy kota dokładnie zbadać, aby wykluczyć przyczyny zdrowotne zmiany zachowania.
Koty nie powiedzą nam, że bolą je stawy, zęby czy brzuch. Często również nie pokazują bólu w sposób, którego spodziewa się człowiek. Zamiast miauczeć czy wyraźnie kuleć, po prostu zaczynają inaczej funkcjonować. Dlatego gdy pojawia się nowy, nietypowy problem z zachowaniem, warto zacząć nie od pytania „jak oduczyć kota?”, lecz: dlaczego on nagle zaczął to robić?
Kot nie robi tego „na złość”
Przypisywanie kotom złośliwości jest jednym z najbardziej utrwalonych mitów dotyczących ich zachowania. Często się słyszy: “Kot nasikał na łóżko, bo się zemścił”. “Zrzucił coś ze stołu na złość”. “Podrapał podczas głaskania, bo zrobił się niedobry”. “Przestał korzystać z kuwety, bo protestuje”. Tymczasem zwierzęta nie potrafią być złośliwe. To tylko krzywdzący mit, nie mający odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Zachowanie kota zawsze ma jakąś przyczynę. Może nią być stres, strach, konflikt z innym kotem, niewłaściwie ustawiona kuweta czy niezaspokojone potrzeby środowiskowe. Ponadto przyczyną może być również choroba. I właśnie dlatego problemy behawioralne powinny być rozpatrywane razem ze zdrowiem fizycznym.
Do zachowań kota, które powinny zwrócić uwagę opiekuna, należą m.in.:
- oddawanie moczu lub kału poza kuwetą,
- nagła agresja albo drażliwość,
- unikanie dotyku,
- chowanie się,
- ograniczenie aktywności,
- niechęć do zabawy,
- nadmierne wylizywanie,
- zmiany apetytu,
- wokalizacja, szczególnie jeśli pojawiła się nagle,
- zmiana rytmu snu,
- rezygnacja ze wskakiwania na meble,
- zmiana relacji z ludźmi lub innymi zwierzętami.
Żadne z tych zachowań samo w sobie nie mówi jeszcze, na co kot choruje. Mówi natomiast: „coś się zmieniło i warto poszukać przyczyny”. Natomiast przy ocenie problemów behawioralnych zawsze trzeba brać pod uwagę również przyczyny medyczne. Bowiem dobrostan fizyczny i emocjonalny są ze sobą ściśle związane.

Ból bardzo często zmienia zachowanie kota
Jednym z najlepszych przykładów jest ból.
Kot cierpiący na chorobę zwyrodnieniową stawów nie musi wyraźnie kuleć. Zamiast tego może przestać wskakiwać na parapet, unikać schodów, rzadziej się bawić albo reagować niechęcią na dotykanie grzbietu czy kończyn. Opiekun może uznać, że kot się zestarzał albo „zrobił się leniwy”. Tymczasem zmiana aktywności może wynikać z bólu.
Podobnie kot z bolesnymi zmianami w jamie ustnej może stać się mniej chętny do jedzenia, jeść wolniej, upuszczać pokarm albo wybierać określony rodzaj karmy. Kot z bólem brzucha może nie tolerować podnoszenia. A zwierzę cierpiące na ból przewlekły może stać się rozdrażnione, wycofane albo mniej zainteresowane kontaktem.
Współczesne wytyczne leczenia bólu w weterynarii podkreślają znaczenie zmian zachowania jako jednego z podstawowych sposobów rozpoznawania bólu u zwierząt. Dotyczy to szczególnie kotów, u których objawy bólu czy złego samopoczucia bywają bardzo subtelne.

ZAPAMIĘTAJ
Nagła agresja, niechęć do dotyku czy wycofanie nie muszą oznaczać problemu z „charakterem”. Jeśli zachowanie kota wyraźnie się zmieniło, najpierw warto zastanowić się oraz sprawdzić, czy coś go nie boli.
Kot sika poza kuwetą – problem behawioralny czy zdrowotny?
To jeden z najlepszych przykładów sytuacji, w której bardzo łatwo pomylić problem behawioralny z medycznym. Kot zaczyna oddawać mocz poza kuwetą i pierwszą reakcją bywa:
„Dlaczego on mi to robi?”
Tymczasem powodów może być wiele. Przyczyną mogą być m.in. problemy z drogami moczowymi, ból, choroby zwiększające ilość oddawanego moczu albo trudności z wejściem do kuwety. Starszy kot cierpiący na ból stawów może zwyczajnie mieć problem z przekroczeniem wysokiego brzegu. Dopiero po wykluczeniu przyczyn zdrowotnych szuka się dalej – w liczbie i rozmieszczeniu kuwet, rodzaju żwirku, relacjach między kotami czy innych źródłach stresu.
Warto tutaj zwrócić uwagę na często popełniane uproszczenie. Bowiem nie każde sikanie poza kuwetą na tle stresowym oznacza „infekcję pęcherza”. U kotów bardzo ważnym problemem jest idiopatyczne zapalenie pęcherza – FIC, w którym stres i środowisko mogą odgrywać znaczącą rolę. Nie jest to jednak to samo co bakteryjne zakażenie układu moczowego.
Dlatego przed rozpoczęciem pracy behawioralnej kot oddający mocz poza kuwetą powinien zostać zbadany. Zwłaszcza że problemy z oddawaniem moczu mogą być również stanem nagłym. U kota – szczególnie samca – częste próby oddania moczu, napinanie się w kuwecie i brak moczu lub oddawanie tylko kilku kropli wymagają pilnego kontaktu z lekarzem.

Nadmierne wylizywanie nie zawsze wynika ze stresu
Kolejnym zachowaniem często określanym jako „nerwowe” jest intensywne wylizywanie sierści. Rzeczywiście, u kotów mogą występować zachowania kompulsywne czy nadmierna pielęgnacja związana ze stresem. Ale zanim uznamy to za problem behawioralny, trzeba wykluczyć znacznie bardziej przyziemne przyczyny.
Kot może wylizywać dane miejsce dlatego, że:
- swędzi go skóra,
- ma pasożyty,
- cierpi z powodu alergii,
- coś go boli,
- występuje stan zapalny,
- odczuwa dyskomfort w danej okolicy.
Dopiero gdy wykluczy się przyczyny medyczne, można z większą pewnością przyjrzeć się czynnikom behawioralnym i środowiskowym. Ta zasada przydaje się zresztą znacznie szerzej:
Najpierw ciało, a dopiero potem – jeśli trzeba – zachowanie.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy problem behawioralny ma przyczynę zdrowotną. Oznacza jedynie, że nie powinniśmy jej przeoczyć.

Zdrowie i zachowanie działają w obie strony
Generalnie sprawa nie jest prosta, ponieważ zależność pomiędzy zdrowiem a zachowaniem nie działa tylko w jednym kierunku. Choroba także może zmienić zachowanie kota. Jednakże środowisko, stres i problemy społeczne wpływają na koci dobrostan. Zaś w przypadku niektórych schorzeń mogą być jednym z elementów nasilających objawy.
Koty są zwierzętami terytorialnymi i bardzo wrażliwymi na przewidywalność otoczenia. Potrzebują możliwości odpoczynku, schowania się, obserwowania otoczenia z wysokości, drapania, zabawy i korzystania z odpowiednio rozmieszczonych zasobów. Brak możliwości realizowania naturalnych zachowań może zwiększać stres i sprzyjać zarówno zachowaniom niepożądanym z punktu widzenia opiekuna, jak i pogorszeniu dobrostanu.
Szczególnym wyzwaniem pod tym względem są domy wielokocie. Bowiem to, że np. dwa koty się nie biją, wcale nie musi oznaczać, że żyją w pełnej zgodzie. Konflikt może być bardzo subtelny. Jeden kot może blokować drugiemu przejście do kuwety, zajmować ulubione miejsce do odpoczynku albo patrzeniem i pozycją ciała uniemożliwiać swobodny dostęp do jedzenia.
Dlatego w ocenie zdrowia kota znaczenie ma nie tylko to, co je i jakie przyjmuje leki. Bardzo istotne może okazać się także to, jak wygląda jego codzienne życie? Czyli z kim mieszka, gdzie śpi, ile ma kuwet, czy może się schować, czy ma swoje miejsca odpoczynku i czy w domu nie trwa niewidoczny dla człowieka konflikt między kotami.

Najpierw lekarz, potem behawiorysta
W większości przypadków najpierw stan kota powinien ocenić lekarz weterynarii, a dopiero potem problemem z niepożądanym zachowaniem może zająć się behawiorysta. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy problem pojawia się nagle bądź towarzyszą mu inne zmiany, takie jak: spadek apetytu, utrata masy ciała, większe pragnienie, problemy z kuwetą, ograniczenie ruchu, wymioty, biegunka czy wyraźna zmiana aktywności. Badanie weterynaryjne pozwala wykluczyć lub wykryć przyczyny zdrowotne. Jeśli kot okaże się zdrowy, wówczas można przejść do analizy zachowania i środowiska – samodzielnie albo z pomocą kociego behawiorysty.
W przypadku kotów najlepiej sprawdza się współpraca obu specjalistów – czyli lekarza weterynarii i behawiorysty. Bowiem rozdzielanie leczenia kota na „ciało dla lekarza” i „psychikę dla behawiorysty” bywa sztuczne.
Kot jest jednym organizmem.
Ból wpływa na zachowanie. Stres wpływa na samopoczucie. Choroba może zmieniać relacje społeczne, a środowisko może zwiększać lub zmniejszać poziom napięcia. Dlatego również lekarz weterynarii powinien patrzeć na pacjenta możliwie szeroko i całościowo.

Zmiana zachowania jest informacją
Opiekunowie mają tutaj ogromną przewagę nad lekarzem. Bowiem lekarz widzi kota przez kilkanaście czy kilkadziesiąt minut. My widzimy go codziennie. Wiemy, na której półce zwykle śpi. Jak szybko biegnie do miski. Czy rano przychodzi do łóżka. Jak często się bawi. Czy wskakuje na parapet jednym skokiem. Czy pozwala się głaskać po brzuchu. Jak również, czy podczas korzystania z kuwety zachowuje się tak samo jak zawsze.
Właśnie dlatego nawet bardzo nieprecyzyjne: „nie wiem, co mu jest, ale zachowuje się inaczej” może być dla lekarza niezwykle cenną informacją.
W przypadku kotów nie warto czekać aż pojawi się spektakularny objaw choroby czy wyraźna różnica w codziennym funkcjonowaniu zwierzęcia. Gdyż czasami to właśnie drobna, ledwie zauważalna zmiana zachowania jest pierwszą wskazówką, że organizm kota zaczyna sobie z czymś gorzej radzić.
To właśnie dlatego zamiast pytać: „Jak sprawić, żeby kot przestał to robić?” warto najpierw zapytać: „Dlaczego zaczął to robić?” Bo problem behawioralny może okazać się problemem zdrowotnym. A czasami jedno i drugie jest ze sobą znacznie bardziej związane, niż nam się wydaje.
Czytaj również: Żałoba u zwierząt. Czy koty opłakują swoich towarzyszy?