Uzbierano 15.63%
Wpłacono 125 zł z potrzebnych 800 zł do realizacji tego celu.
2 dotacja

A w dodatku jest troszkę rasistą. Nie przepada za rudymi i czasem z przyjemnością je pogoni. Nie żeby coś im zrobić na poważnie. Nie, skądże! Tak dla draki. A one biedne czmychają przestraszone. I to Miśka ewidentnie cieszy. A wieczorami urządza na kołdrze polowania z przytupem. Co wieczór i co rano. Taka kocia gimnastyka. Bo on wie, że ważna jest kondycja fizyczna. Miśka historia jest długa. Został złapany w Łomiankach – praktycznie sam wszedł do kontenerka. Z Koterii odebrała go opiekunka, a on jej uciekł z transportera przed Ośrodkiem. Na szczęście okolica jest dla kotów dość łaskawa, a przede wszystkim okoliczne koty karmi pani, która je zna od lat. Od lat się nimi opiekuje i wysterylizowała u nas już 60 kotów. Zawiadomiona bacznie przyglądała się stadu i rzeczywiście niedługo zobaczyła wśród swoich kotów naszego uciekiniera. Nic dziwnego, że Misiek przyłączył się do pozostałych – pierwszy raz w życiu widziałam zapasione koty wolno żyjące! Ewa kilka razy usiłowała go złapać, ale musiało trochę potrwać nim zdecydował się wejść do klatki. I tak po miesiącu nieobecności Misiek zawitał ponownie do Koterii. Zakatarzony i z ropą w uchu musiał u nas zostać na leczenie. Okazało się że w uchu oprócz ropy jest też spory polip więc Miśka czekała operacja, a potem dłuższa rehabilitacja. Rana nie chciała się goić, a zrobione testy potwierdziły obawy – FiV dodatni. I tak Misiek zamiast na łomiankowskie łąki trafił do DeSKi. I zrobił błyskawiczną karierę – najpierw w domu: zachowywał się jakby zawsze u nas mieszkał, jego fotel, jego łóżko, a przede wszystkim – bo nie wiem czy wiecie ale Misiek ma zainteresowania informatyczne – jego klawiatura na jego (oczywiście!) biurku. Potem przyszedł czas na karierę medialną. Misiek ma zdjęcia w internecie na naszym (a może też już jego?) Facebooku, napisano o nim wierszyk i coś mi się zdaje, że przygotowuje się na sesję nagraniową mruczenia solo. Wieczorami, zmęczony układa się na poduszce, na którą mnie wpuszcza łaskawie. I zupełnie nie wiemy oboje jak to się dzieje, że rano on się budzi nadal na poduszce a ja poza.

Zostań wirtualnym opiekunem. Koszt utrzymania kota do końca roku to 800 zł. Całomiesięczne utrzymanie kota z białaczką kosztuje 100 zł. Możesz go nakarmić za 50 zł, kupić suplementy i leki wzmacniające za 50 zł lub zrobić prezent na kwotę wybraną przez Ciebie.