Czy kot jest gatunkiem inwazyjnym w Polsce i Europie?
Dyskusja o tym, czy kot domowy jest gatunkiem inwazyjnym czy nie, powraca regularnie od kilku lat, a szczególnie po medialnym zamieszaniu z 2022 roku, gdy pojawiły się informacje, że kot został uznany za inwazyjny gatunek obcy w Polsce. Temat ponownie rozgrzał internet po artykułach o działaniach podejmowanych w Nowej Zelandii wobec wolno żyjących kotów.
Jak jest naprawdę? Czy kot jest gatunkiem inwazyjnym w Polsce i UE czy nie? Odpowiedź brzmi: to zależy od tego, czy patrzymy na sprawę z perspektywy biologii czy prawa.
Czym jest IGO?
Najpierw warto wyjaśnić samo pojęcie IGO, czyli inwazyjnego gatunku obcego.
Inwazyjne gatunki obce (IGO) to rośliny, zwierzęta, patogeny i inne organizmy, które nie są rodzime dla ekosystemów i mogą powodować szkody w środowisku lub gospodarce, lub też negatywnie oddziaływać na zdrowie człowieka.
Tak definiuje IGO Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Dalej wyjaśnia również, że gatunki takie mogą wpływać negatywnie na rodzime ekosystemy, m.in. poprzez konkurencję pokarmową, drapieżnictwo czy przenoszenie patogenów.
Więcej informacji na temat inwazyjnych gatunków obcych oraz linki do polskich i unijnych aktów prawnych można znaleźć na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Czy kot jest gatunkiem obcym w Polsce i Europie?
Z naukowego punktu widzenia – tak.
Kot domowy (Felis catus) nie jest gatunkiem rodzimym dla Europy ani Polski. Jak podaje Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, został udomowiony około 10 tysięcy lat temu i pochodzi z terenów Bliskiego Wschodu. Oznacza to, że jego obecność w Europie jest skutkiem działalności człowieka.
Właśnie dlatego w bazie naukowej Instytutu Ochrony Przyrody PAN „Gatunki Obce w Polsce” kot domowy figuruje jako gatunek obcy, a nawet – w ujęciu biologicznym – jako gatunek inwazyjny. Badacze wskazują bowiem, że koty oddziałują szkodliwie na rodzimą faunę, szczególnie na ptaki oraz małe ssaki.
W polskich badaniach naukowych oszacowano, że koty zabijają rocznie setki milionów zwierząt, w tym ptaków i drobnych ssaków. To właśnie wpływ na bioróżnorodność jest głównym argumentem naukowców uznających kota za gatunek inwazyjny w sensie biologicznym.
Czy kot jest inwazyjnym gatunkiem obcym według prawa w Polsce i UE?
Nie. I to jest najważniejsze rozróżnienie, które bardzo często ginie w internetowych dyskusjach.
Kot domowy nie znajduje się ani na polskiej, ani na unijnej liście inwazyjnych gatunków obcych stwarzających zagrożenie dla Polski lub Unii Europejskiej. Oznacza to, że w świetle obowiązujących przepisów nie jest prawnie uznawany za IGO.
W 2022 roku wokół tej kwestii zrobiło się spore zamieszanie. Po publikacji Instytutu Ochrony Przyrody PAN dotyczącej wpisania kota do bazy „Gatunki Obce w Polsce” wiele mediów zaczęło informować, że kot został oficjalnie uznany za inwazyjny gatunek obcy. Sprawę szybko dementowały instytucje państwowe.

Oficjalne stanowisko instytucji rządowych – kot nie jest IGO!
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska opublikowała wtedy oficjalny komunikat:
Kot domowy nie występuje na liście krajowej, ani unijnej z wykazem inwazyjnych gatunków obcych (IGO), nie jest więc inwazyjnym gatunkiem obcym stwarzającym zagrożenie dla Polski lub Unii Europejskiej.
Podobne stanowisko przedstawiły również Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska oraz Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy, który na swojej stronie internetowej podkreśla:
W związku z pojawiającymi się zapytaniami dotyczącymi wpisania kota domowego do bazy danych Gatunki Obce w Polsce, informujemy, że wpisu dokonał Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, a nie Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy i w świetle prawa Polski oraz Unii Europejskiej nie jest inwazyjnym gatunkiem obcym (IGO). Tym samym nie jest objęty zakazami, jakie obowiązują IGO widniejące na listach zarówno krajowej, jak i unijnej.

Dlaczego koty nie zostały zaliczone do inwazyjnych gatunków obcych przez UE?
Również sam IOP wyjaśniał – że choć kot jest gatunkiem obcym i z biologicznego punktu widzenia inwazyjnym w Polsce – to nie został wpisany na unijną listę IGO, gdyż nie spełnia wszystkich kryteriów IGO. A ponadto jest to zwierzę domowe, towarzyszące człowiekowi i spełniające ważne funkcje społeczne.
Jak czytamy na stronie Instytutu Ochrony Przyrody:
Mimo jednoznacznych dowodów na niepożądane oddziaływanie kota domowego na bioróżnorodność i powiązane usługi ekosystemowe, gatunek ten nie został zaliczony do inwazyjnych gatunków obcych stwarzających zagrożenie dla Unii (w rozumieniu Rozporządzenia UE 1143/2014), ponieważ nie spełnia on niektórych spośród wymienionych w Artykule 4(3)) tego Rozporządzenia kryteriów, jakie są w tym celu wymagane.
Następnie IOP wyjaśnia:
Ze względu na masowe występowanie tego gatunku w hodowlach domowych, a także w środowisku przyrodniczym, jest mało prawdopodobne, że włączenie kota domowego do wykazu unijnego skutecznie zapobiegłoby jego oddziaływaniu, zminimalizowałoby je lub je złagodziło (Art. 4(3e)). Ponadto, zgodnie z Art. 4(6) Rozporządzenia, przyjmując lub aktualizując wykaz unijny, Komisja Europejska uwzględnia m.in. aspekty społeczno-gospodarcze. Z powodu bardzo dużej roli kotów domowych w tym względzie, gatunek ten nie jest obecnie włączony do wykazu unijnego.

Co oznacza brak statusu IGO?
Przede wszystkim brak ograniczeń prawnych wobec opiekunów kotów.
Kotów nie dotyczą przepisy obowiązujące wobec gatunków znajdujących się na listach IGO. W praktyce oznacza to, że:
- można legalnie posiadać, kupować i adoptować koty,
- właściciele nie muszą uzyskiwać żadnych zezwoleń,
- wobec kotów nie stosuje się procedur eliminacji czy obowiązkowego odłowu.
Jednak instytucje państwowe podkreślają jednocześnie, że kot domowy może stanowić zagrożenie dla dzikiej przyrody — szczególnie dla ptaków, dlatego zaleca się, aby nie wypuszczać kotów. Jak informuje Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska:
Należy przy tym zwrócić uwagę, że kot domowy może stanowić poważne zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących w środowisku przyrodniczym – zwłaszcza dla ptaków – dlatego nie powinien być wypuszczany przez właścicieli na zewnątrz bez odpowiedniego nadzoru.
Dlaczego temat budzi tyle emocji?
Bo zderzają się tutaj dwa podejścia.
Z jednej strony mamy wiedzę naukową dotyczącą wpływu kotów na środowisko. Z drugiej – fakt, że kot jest jednym z najpopularniejszych zwierząt towarzyszących człowiekowi i od tysięcy lat żyje obok nas.
Naukowcy podkreślają, że problemem nie jest sam kot jako gatunek, lecz przede wszystkim ogromna liczba kotów żyjących i polujących w środowisku. Dotyczy to zarówno kotów wolno żyjących, jak i kotów właścicielskich, wychodzących bez nadzoru.
W wielu krajach próbuje się ograniczać wpływ kotów na dziką przyrodę. W Australii czy Nowej Zelandii wprowadzano lokalne ograniczenia dotyczące wypuszczania kotów, a w niektórych miejscach pojawiały się nawet bardzo radykalne pomysły całkowitego wyeliminowania wolno żyjących kotów z określonych terenów.
Europa również dyskutuje o tym problemie, jednak jeszcze raz warto podkreślić, że obecnie kot domowy nie znajduje się na unijnej liście IGO.

Kot to drapieżnik – taka jest jego natura
Warto pamiętać o jednej ważnej rzeczy: kot nie poluje „ze złośliwości”. Polowanie jest częścią jego naturalnych zachowań. Nawet najedzony kot może łapać ptaki, myszy czy jaszczurki, ponieważ wynika to z instynktu łowieckiego.
Jednocześnie kot domowy jest dziś zwierzęciem udomowionym i zależnym od człowieka. Dlatego coraz więcej organizacji zajmujących się zarówno ochroną zwierząt, jak i przyrody podkreśla, że najlepszym rozwiązaniem jest ograniczanie samodzielnego wychodzenia kotów.
Jest to rozwiązanie korzystne nie tylko dla ptaków i małych zwierząt, ale także dla samych kotów. Bowiem kot wychodzący bez nadzoru jest narażony na wiele niebezpieczeństw, w tym m.in.:
- wypadki komunikacyjne,
- choroby zakaźne,
- zatrucia,
- ataki innych zwierząt,
- okrucieństwo człowieka,
- przypadkowe zamknięcie np. piwnicy, garażu.
Dlatego coraz częściej rekomenduje się, aby kot żył wyłącznie w domu czyli był tzw. kotem niewychodzącym. Zaś kontakt z otoczeniem i środowiskiem zewnętrznym można mu zapewnić poprzez:
- spacery na smyczy,
- zabezpieczanie balkonów,
- budowę wolier i wybiegów.
Kot nie musi swobodnie wychodzić, by być szczęśliwy. Odpowiednio wzbogacone środowisko domowe, zabawa i kontakt z opiekunem pozwalają zaspokoić jego potrzeby w bezpieczny sposób.
Kot żyjący w domu to bezpieczeństwo dla ptaków, małych ssaków i… dla kota
Zatem na podstawie przedstawionych materiałów i obowiązujących przepisów należy uznać, że kot domowy jest gatunkiem biologicznie inwazyjnym i obcym, ale nie jest IGO!

Z biologicznego i naukowego punktu widzenia kot domowy może być uznawany za gatunek inwazyjny, ponieważ jest gatunkiem obcego pochodzenia i wpływa na rodzimą faunę.
Jednak w świetle prawa – zarówno polskiego, jak i unijnego – kot nie jest inwazyjnym gatunkiem obcym (IGO). Nie znajduje się na oficjalnych listach gatunków stwarzających zagrożenie dla Polski ani Unii Europejskiej.
Jednocześnie eksperci i instytucje ochrony środowiska podkreślają, że odpowiedzialna opieka nad kotami powinna uwzględniać także dobro dzikiej przyrody. Dlatego coraz częściej mówi się o tym, że najbezpieczniejszym miejscem dla kota jest po prostu dom.
Zobacz także: Jak zorganizować dom przyjazny dla kota?