Transport kotów wolno żyjących – najważniejsze zasady
Transport kotów wolno żyjących wymaga szczególnej ostrożności i odpowiedzialności. To zupełnie inna sytuacja niż przewożenie oswojonego kota domowego. Kot wolno żyjący zazwyczaj nie zna człowieka, nie ufa ludziom i działa wyłącznie instynktownie. Tu nie może być mowy o pomyłce czy niedopatrzeniu.
Dla takiego kota złapanie do klatki czy transportera jest skrajnie stresujące. Zwierzę często jest przekonane, że walczy o życie. Właśnie dlatego podczas transportu kotów wolno żyjących trzeba myśleć o bezpieczeństwie 1000 razy bardziej niż przy kotach domowych.
Dlaczego transport kotów wolno żyjących jest tak trudny?
Wolno żyjący, nieoswojony kot złapany na kastrację czy leczenie trafia nagle do zamkniętego transportera, do samochodu, klatki w lecznicy. W zupełnie obce miejsce, w otoczenie nieznanych zapachów i ludzi – których na co dzień boi się i unika. Dla takiego kota to sytuacja ekstremalnie trudna i przerażająca. On nie wie, że chcemy mu pomóc, a złapanie przez człowieka odbiera jako maksymalne zagrożenie życia.
Dla kota wolno żyjącego samo złapanie do klatki czy transportera jest już sytuacją skrajnie stresującą. Zwierzę często jest przekonane, że walczy o życie. Dlatego podczas transportu kotów wolno żyjących trzeba myśleć o bezpieczeństwie 1000 razy bardziej niż przy kotach domowych.
Instynkt nakazuje ucieczkę, a kot w panice może być nieprzewidywalny
Złapany, przerażony kot będzie chciał za wszelką cenę wydostać się i uciec. Nawet jeśli siedzi skulony w kącie klatki, jest czujny. I jeśli tylko nadarzy się okazja, by się uwolnić – na pewno błyskawicznie z niej skorzysta. Tak więc nawet jeśli kot wydaje się spokojny, nie dajcie się zwieść pozorom.

Najczęściej koty bezpośrednio po złapaniu i zamknięciu w klatce czy transporterze rzucają się na oślep po ścianach szukając wyjścia. Zwierzę może napierać na kratkę transportera, gryźć drzwiczki albo próbować wypchnąć zamknięcie całym ciężarem ciała. I naprawdę potrafi to zrobić! Szczególnie jeśli transporter jest słabej jakości albo ma zużyte zamknięcia.
Dlatego bezwzględną zasadą powinno być przykrycie transportera z kotem. Zazwyczaj po okryciu transportera czy klatki cienkim kocem albo bawełnianą tkaniną kot się uspokaja. Przykrycie transportera ogranicza ilość bodźców i daje poczucie schronienia. To dla przerażonego zwierzęcia sygnał, że może się schować i odciąć od stresującego otoczenia. I to naprawdę działa.
Transport kotów wolno żyjących to pełna odpowiedzialność człowieka
Najważniejsza rzecz, o której powinien pamiętać każdy, kto przewozi koty wolno żyjące – niezależnie od tego czy jest wolontariuszem fundacji czy jako prywatna osoba planuje zawieźć na kastrację koty na działce czy w swoim otoczeniu – jest taka, że to ogromna odpowiedzialność. Odpowiedzialność za życie czującej istoty, za być albo nie być kota. Trzeba o tym pamiętać i mieć tą świadomość za każdym razem podczas transportu kotów wolno żyjących. Nawet jeśli ma się duże doświadczenie w tej dziedzinie, nie można poddać się rutynie, bo rutyna może nas zgubić.

Jeśli nieoswojony kot ucieknie – może już nigdy nie wrócić
Kot przewożony na kastrację bardzo często trafia do lecznicy oddalonej od miejsca bytowania o kilka, kilkanaście, a czasami nawet kilkadziesiąt kilometrów. Jeśli przewozimy takiego kota, to na nas spoczywa odpowiedzialność za to, żeby dotarł bezpiecznie w miejsce docelowe. Bo najgorsze, co możemy takiemu kotu zrobić, to pozwolić mu uciec podczas transportu.
Jeśli wolno żyjący, nieoswojony kot ucieknie podczas transportu:
- znajdzie się w całkowicie obcym miejscu,
- będzie w ogromnym szoku,
- może nigdy nie odnaleźć swojego terenu,
- może nie dać się już ponownie złapać.
Taki kot zostaje skazany na życie w nieznanym sobie miejscu – bez znajomości schronień, źródeł jedzenia czy bezpiecznych kryjówek. Ponadto w nieznanym terenie zostaje narażony na wiele niebezpieczeństw, np. kot bytujący w gospodarstwie na wsi, który ucieknie na terenie miejskim łatwo może wpaść pod samochód. Bo nie zna specyfiki terenu, gdzie natężenie ruchu drogowego jest tak duże, jak w mieście. Dlatego odpowiedzialność za bezpieczny transport spoczywa całkowicie na człowieku.

1. Transporter musi być naprawdę solidny
W przypadku kotów wolno żyjących nie ma miejsca na przypadkowe rozwiązania ani „tymczasowe” transportery. Sprzęt powinien być mocny i sprawdzony, bo zestresowany kot potrafi użyć ogromnej siły.
Zatem transporter powinien być:
- stabilny,
- wykonany z grubego plastiku,
- wyposażony w metalową kratkę,
- posiadać bardzo mocne zamknięcia,
- mieć solidne zaczepy łączące obie części.
Absolutnie nie polecamy:
- wiklinowych koszy,
- cienkich transporterów materiałowych,
- zużytych transporterów z wyrobionymi zamkami,
- przewożenia kota w kartonie czy innych nietypowych rozwiązań.
Dziki kot w panice nie będzie „grzecznie siedział”. Będzie próbował się wydostać za wszelką cenę. Nawet jeśli z pozoru wydaje się spokojny, należy pamiętać, że jest w trybie czuwania. Wystarczy chwila naszej nieuwagi.
Zobacz również: Jaki jest najlepszy transporter dla kota?
2. Zawsze zakrywaj transporter
Kot wolno żyjący powinien być przewożony w zakrytym transporterze. Ograniczenie bodźców bardzo pomaga zmniejszyć panikę i stres.
Okrycie transportera np. cienkim kocem spełnia bardzo ważną rolę. Mianowicie:
- uspokaja kota,
- ogranicza rzucanie się w środku,
- zmniejsza ilość bodźców,
- daje zwierzęciu poczucie ukrycia.
Najlepiej sprawdzają się lekkie kocyki albo bawełniane materiały. Natomiast nie należy używać grubych, ciężkich tkanin, które ograniczą przepływ powietrza.

3. Zawsze dodatkowo zabezpieczaj transporter
Przy kotach wolno żyjących warto stosować dodatkowe zabezpieczenia nawet wtedy, gdy transporter wydaje się solidny. To nie przesada i nadwrażliwość tylko rozsądek i minimalizowanie ryzyka.
Aby zabezpieczyć dodatkowo transporter z kotem można:
- spiąć transporter paskiem,
- użyć pasów do mocowania bagażu,
- dodatkowo okleić transporter taśmą,
- włożyć transporter w materiałowy pokrowiec lub np. torbę z Ikei,
- zabezpieczyć drzwiczki opaskami zaciskowymi.
Wiele osób zajmujących się kastracjami kotów wolno żyjących stosuje takie zabezpieczenia rutynowo. Bo wystarczy jeden błąd albo jedno słabsze zamknięcie, żeby doszło do tragedii.
4. Zawsze sprawdzaj zamknięcia kilka razy
Przy kotach wolno żyjących warto wyrobić sobie nawyk wielokrotnej kontroli wszystkiego przed wyjazdem. Lepiej poświęcić dodatkową minutę na dwukrotne sprawdzenie zamknięcia transportera i zabezpieczeń niż później tygodniami szukać kota, który uciekł w obcym miejscu.
Przed wyjazdem warto sprawdzić:
- kratkę,
- zaczepy,
- dodatkowe zabezpieczenia,
- paski i taśmy,
- rączkę transportera.
To bardzo ważne nie tylko przy dużych, silnych kocurach, które potrafią naprawdę mocno napierać na drzwiczki, ale przy wszystkich nieoswojonych, wolno żyjących kotach przewożonych na kastrację. Co więcej, także przy transporcie kotów domowych takie działanie nie zaszkodzi, tylko wzmocni bezpieczeństwo podróży. Sprawdzenie, czy transporter jest prawidłowo zamknięty powinno być standardem przed każdą podróżą z kotem.

5. Transport tylko samochodem
Transport kotów wolno żyjących powinien odbywać się wyłącznie autem. Komunikacja miejska to dodatkowy hałas, tłok i ogromny stres dla zwierzęcia.
W samochodzie transporter:
- ustawiamy stabilnie,
- zabezpieczamy przed przesuwaniem,
- przypinamy pasami.
Pamiętajmy, żeby nie stawiać niezabezpieczonego transportera na siedzeniu. Bowiem nawet niewielkie przesunięcie podczas hamowania może wywołać jeszcze większą panikę u zwierzęcia. A jeśli transporter spadnie na podłogę i się rozepnie, dodatkowo będziemy mieli w aucie diabła, który będzie chciał nas zabić. I o ile kot nie wyskoczy np. przez otwarte okno i się nie zabije, to z pewnością spowoduje chaos, który podczas jazdy może doprowadzić do wypadku.
6. Nigdy nie otwieraj transportera na zewnątrz
Nigdy. Przenigdy. Nawet na chwilę.
To bezwzględna, “żelazna” zasada, zwłaszcza przy transporcie kotów wolno żyjących. Nie otwieramy transportera:
- żeby poprawić podkład,
- żeby „sprawdzić kota”,
- żeby go uspokoić,
- żeby zrobić zdjęcie.
Jeśli jednak z jakichś względów transporter trzeba otworzyć – to wyłącznie w zamkniętym pomieszczeniu, albo w szczelnie zamkniętym samochodzie. Nieoswojony, zdziczały kot potrafi wyskoczyć błyskawicznie i zniknąć w kilka sekund. A złapanie go ponownie w obcym miejscu na pewno będzie bardzo trudne i długotrwałe. A nawet może okazać się niemożliwe.

Transport kotów wolno żyjących – 6 najważniejszych zasad
Transport kotów wolno żyjących wymaga ogromnej ostrożności, odpowiedzialności i przewidywania zagrożeń. Gdyż to człowiek odpowiada za to, by zwierzę bezpiecznie dotarło na kastrację czy leczenie i mogło później wrócić w swoje miejsce bytowania. Poniżej jeszcze raz sześć najważniejszych zasad bezpiecznego transportu kotów wolno żyjących.
| NAJWAŻNIEJSZE ZASADY TRANSPORTU KOTÓW WOLNO ŻYJĄCYCH: |
|---|
| 1. Solidny transporter |
| 2. Okrycie transportera |
| 3. Dodatkowe zabezpieczenia |
| 4. Kilkakrotne sprawdzenie zamknięcia i zabezpieczeń (minimum 2x) |
| 5. Transport wyłącznie samochodem |
| 6. Zakaz otwierania transportera podczas transportu |
Zastosowanie się do nich to nie przesada ani fanaberia. Bo kot wolno żyjący, który ucieknie w obcym miejscu, najczęściej traci wszystko, co znał – swoje schronienie, teren i szansę na bezpieczny powrót.
Czytaj również: Transport kotów domowych – jak bezpiecznie przewozić kota?