Okna uchylne to śmiertelna pułapka dla kota. Jak je zabezpieczyć?

Okna uchylne to śmiertelna pułapka dla kota. Jak je zabezpieczyć?

Dlaczego okno uchylne jest tak niebezpieczne?

Kot jest niezwykle ciekawskim zwierzęciem. Zapachy dochodzące z zewnątrz, śpiew ptaków czy latające owady często zachęcają go do sprawdzenia, co znajduje się po drugiej stronie okna. Do tego dochodzi instynkt łowiecki, który sprawia, że czasem kot nie może powstrzymać się przed atakiem, np. na ptaka siedzącego tuż za oknem.

Kiedy kot próbuje przecisnąć się przez uchyloną szczelinę, jego ciało zsuwa się w dół, gdzie otwór staje się coraz węższy. Najczęściej dochodzi wtedy do zakleszczenia w okolicy klatki piersiowej, brzucha lub miednicy.

Im bardziej kot próbuje się wydostać, tym mocniej wciska się w szczelinę. Powstający ucisk utrudnia oddychanie i zaburza krążenie krwi, a każda kolejna minuta zwiększa ryzyko poważnych obrażeń.

Jakie obrażenia może spowodować zakleszczenie?

Zakleszczenie w oknie uchylnym jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia.

Ucisk może doprowadzić do uszkodzenia nerwów, porażenia kończyn tylnych, złamań, uszkodzenia narządów wewnętrznych, pęknięcia pęcherza moczowego czy niedokrwienia tkanek. W ciężkich przypadkach dochodzi również do wstrząsu, niewydolności narządów i śmierci zwierzęcia.

Co ważne, nie wszystkie obrażenia są widoczne od razu. Nawet jeśli po uwolnieniu kot wydaje się zachowywać normalnie, powinien jak najszybciej zostać zbadany przez lekarza weterynarii.

Co zrobić, jeśli kot zakleszczył się w oknie uchylnym?

  • zachowaj spokój i nie wyciągaj kota na siłę,
  • jeśli to możliwe, odciąż skrzydło okna i delikatnie poszerz szczelinę, aby uwolnić zwierzę,
  • po wydostaniu kota ogranicz jego ruch i zapewnij mu spokój,
  • jak najszybciej udaj się do lekarza weterynarii, nawet jeśli kot wygląda na zdrowego, gdyż niektóre obrażenia ujawniają się dopiero po kilku godzinach.

Nie wszystkie obrażenia są widoczne od razu. Nawet jeśli po uwolnieniu wydaje się, że wszystko w porządku i kot zachowuje się normalnie, to mimo wszystko należy jak najszybciej udać się do lecznicy, aby kota obejrzał i zbadał lekarz weterynarii.

Czy można zostawić kota samego przy uchylonym oknie?

Absolutnie nie!

Wypadki zdarzają się zarówno młodym, jak i starszym kotom. Nie ma znaczenia, że zwierzę wcześniej nigdy nie próbowało wychodzić przez okno. Zawsze może zdarzyć się ten pierwszy raz. Wystarczy lecący owad, przysiadający na parapecie ptak albo nagły hałas, aby kot spróbował przecisnąć się przez szczelinę.

Często słyszałam, że okno uchylne jest wysoko, więc jest niegroźne, bo kot się tam nie dostanie. To niestety tylko złudne poczucie bezpieczeństwa. Nie należy zapominać, że kot potrafi wyskoczyć na wysokość kilkakrotnie przewyższającą jego rozmiary. Ot tak, po prostu odbijając się z ziemi.

Niebezpieczne jest również przekonanie, że skoro opiekun przebywa w domu, zdąży zareagować. Zakleszczenie może nastąpić w ciągu kilku sekund, a kot najczęściej nie jest nawet w stanie zamiauczeć, aby wezwać pomoc.

Jak zabezpieczyć okno uchylne?

Jeśli nie mamy zabezpieczonych okien uchylnych, to najlepiej z nich w ogóle nie korzystać i wietrzyć otwierając osiatkowane okno. A już bezwzględnie nie można pozostawić kota samego przy uchylonych oknach w mieszkaniu.

Jednak zabezpieczenie okien uchylnych jest banalnie proste i nie wymaga dużych nakładów. Mianowicie polega na zastosowaniu ograniczników czyli zabezpieczeń przeznaczonych specjalnie do tego typu okien.

Na rynku dostępne są dwa typy zabezpieczeń okien uchylnych, które świetnie się sprawdzają w domach z kotami:

  • kratki ochronne do okien uchylnych – montowane po bokach okna, a także od góry,
  • ograniczniki grzebieniowe – które pozwalają na zmniejszenie przestrzeni uchyłu do takiej szerokości, by nie przedostała się przez nią głowa kota. Dzięki ustawieniu okna w takiej pozycji, nie ma niebezpiecznej szczeliny powstającej pomiędzy skrzydłem a ramą, a jednocześnie okno spełnia swoją funkcję.

W przypadku kratek ochronnych należy pamiętać, że powinno się osłaniać nimi wszystkie niebezpieczne przestrzenie. Zamontowanie kratki wyłącznie z jednej strony okna nie rozwiązuje problemu – kot nadal może próbować przecisnąć się przez szczelinę z drugiej strony bądź od góry.

Niezależnie od zabezpieczenia okien uchylnych należy również zadbać o zabezpieczenie okien otwieranych na oścież. Dobrze zamontowana siatka ochronna pozwoli bezpiecznie wietrzyć mieszkanie oraz korzystać z otwartego okna bez ryzyka ucieczki lub wypadnięcia kota.

Najczęstsze błędy opiekunów

Do najczęściej popełnianych błędów należą:

  • pozostawianie uchylonego okna podczas nieobecności w domu,
  • przekonanie, że spokojny lub starszy kot nie będzie próbował przejść przez szczelinę,
  • montaż zabezpieczenia tylko z jednej strony okna,
  • pozostawianie uchylonego okna “tylko na chwilę”.

Każdy z tych błędów może zakończyć się tragedią.

Kilka minut ostrożności może uratować życie

Większości wypadków związanych z oknami uchylnymi można bardzo łatwo zapobiec. Wystarczy nie pozostawiać kota samego przy uchylonym oknie lub zastosować odpowiednie zabezpieczenia przeznaczone właśnie do tego celu.

To proste rozwiązanie i niewielki koszt. Nieporównywalnie niższy niż konsekwencje, jakie może nieść za sobą jeden moment nieuwagi. Tym bardziej, że skutki takiego tragicznego wypadku mogę być nieodwracalne.

Pamiętajmy, że to od naszych decyzji zależy, czy nasz kot będzie bezpieczny.

Jeżeli chcesz stworzyć kotu bezpieczną przestrzeń, zajrzyj również do naszych pozostałych artykułów z tego cyklu:

Razem tworzą kompletny przewodnik, który pomoże ci świadomie wybrać najlepsze rozwiązanie i zapewnić kotu bezpieczeństwo na co dzień.

Nie każde zabezpieczenie balkonu jest równie bezpieczne dla kota

Nie każde zabezpieczenie balkonu jest równie bezpieczne dla kota

Różna jakość i trwałość materiałów to różny poziom bezpieczeństwa

Na rynku dostępnych jest wiele rozwiązań dotyczących zabezpieczenia okien i balkonu. Od prostych zestawów samodzielnego montażu dostępnych w sklepach zoologicznych czy na Allegro do profesjonalnych konstrukcji wykonywanych pod wymiar przez wyspecjalizowaną firmę. Różna jakość i inne parametry stosowanych materiałów czy siatek sprawiają, że różna jest również ich wytrzymałość czy solidność konstrukcji. Zatem nie wszystkie oferowane rozwiązania zapewniają jednak taki sam poziom bezpieczeństwa.

Niektóre zabezpieczenia okien i balkonów mogą sprawdzić się jedynie jako rozwiązanie tymczasowe lub w bardzo konkretnych warunkach. Przykładowo cienkie siatki wykonane z niezbyt trwałych materiałów, które parcieją po zimie można zastosować przez krótki okres. Na przykład przez kilka miesięcy, jako rozwiązanie tymczasowe, przed zamontowaniem docelowych zabezpieczeń. Z kolei inne wiążą się z tak dużym ryzykiem, że nie powinny być w ogóle oferowane jako zabezpieczenie dla kotów.

Poniżej przykłady rodzajów zabezpieczeń, których generalnie nie polecamy jako rozwiązań docelowych. Jednak przy prawidłowym użytkowaniu mogą sprawdzić się jako krótkotrwałe rozwiązanie tymczasowe. Przedstawiamy także przykładowe produkty, które z założenia nie powinny być stosowane jako zabezpieczenia dla kota. Bo po prostu się nie sprawdzają i nie spełniają swojej podstawowej funkcji, jaką jest zapewnienie bezpieczeństwa. Ponadto wyjaśniamy, na co warto uważać, decydując się na niektóre typy zabezpieczeń. A także dlaczego nie zawsze najtańsze lub najprostsze rozwiązanie będzie dobrym wyborem.

💛 Koteria radzi

Każdą sytuację warto rozpatrywać indywidualnie. W Koterii rozumiemy, że nie każdy od razu może pozwolić sobie na profesjonalne osiatkowanie balkonu lub mieszka w lokalu, w którym nie ma możliwości wykonania trwałego montażu. W takich przypadkach rozwiązanie tymczasowe bywa lepsze niż całkowity brak zabezpieczenia. Trzeba jednak mieć świadomość jego ograniczeń i pamiętać, że nie zastąpi ono solidnej, profesjonalnie wykonanej konstrukcji.

Siatka żyłkowa – kiedy może okazać się zbyt słaba

Cienkie transparentne siatki żyłkowe, wykonane z nylonu są lekkie i mało widoczne. Ponadto jest to najtańsze i łatwo dostępne rozwiązanie na rynku. Bowiem prosty zestaw do samodzielnego montażu można zamówić przez internet już za kilkadziesiąt złotych. To sprawia, że wiele osób decyduje się właśnie na ten rodzaj zabezpieczenia.

Największą wadą tych siatek jest jednak dość niewielka odporność na uszkodzenia mechaniczne i działanie czynników atmosferycznych. Z czasem żyłka może tracić swoje właściwości pod wpływem promieniowania UV i niskich temperatur. I chociaż siatka nylonowa wydaje się nie do rozerwania, to energiczny kot potrafi ją uszkodzić pazurami lub zębami. Ryzyko wzrasta szczególnie w domach, w których mieszkają młode, bardzo aktywne koty lub ich większa liczba.

Generalnie siatka żyłkowa nie jest zabezpieczeniem dla kota. To rozwiązanie stosowane przy ochronie balkonów przed gołębiami i innymi ptakami. Jednak w wyjątkowych sytuacjach może pełnić funkcję zabezpieczenia tymczasowego, w myśl zasady, że lepsza jakakolwiek siatka niż żadna. Z pewnością nie jest to materiał, który polecalibyśmy jako docelowy wybór tam, gdzie bezpieczeństwo kota zależy od wytrzymałości konstrukcji.

Okiem praktyka

Przetestowałam siatkę żyłkową w moim domu tymczasowym. Chociaż wydawało się, że nie da się jej rozerwać rękami, koty poradziły sobie z nią dość szybko, bo już po kilku tygodniach użytkowania. Jeden z kotów przegryzł siatkę i wyszedł na zewnątrz. Dobrze, że to parterowy dom, że za oknem był kawałek podwórka, a nie bezpośrednio ulica, a kot dał się wziąć na ręce mimo, że był wystraszony. Ale gdyby było to 10 piętro w bloku?

Nie sprawdziła się również siatka na krety, którą miałam zamontowaną na oknie przez jakieś 3 lata. Choć okazała się mocniejsza i była wykonana z grubszego materiału, to po 2-3 zimach zaczęła pękać. Tym razem obyło się bez wyjścia kota na zewnątrz, dało się bowiem zauważyć, że robią się małe dziury w gęstej siatce. Jednak przy zdejmowaniu i wymianie siatki byłam zaskoczona tym, jak straciła swoje właściwości. Siatka niemalże kruszyła się w dłoniach. Nie polecam na dłużej niż kilka miesięcy. Aczkolwiek uważam, że jest to rozwiązanie, które powinno spełnić swoją funkcję przez krótki czas.

Montaż na klej wymaga wiedzy i precyzji

Innym stosunkowo tanim i bardzo popularnym rozwiązaniem są zestawy do samodzielnego montażu. Mianowicie, do ściany lub ramy balkonu przykleja się plastikowe zaczepy, a następnie mocuje się na nich linkę i siatkę.

Sama technika montażu nie jest zła. Problem polega na tym, że trwałość takiego zabezpieczenia zależy od bardzo wielu czynników. Przede wszystkim od tego, czy zaczepy zostaną prawidłowo przyklejone. Bowiem trzeba najpierw odpowiednio przygotować i odtłuścić powierzchnię, a całość musi mieć odpowiedni czas na pełne związanie. Ponadto należy zastosować odpowiedni klej, najlepiej dobrany zgodnie z zaleceniami producenta.

W praktyce wiele nieszczęśliwych wypadków wynika właśnie z błędów montażowych. Na przykład takich jak: przyklejanie zaczepów do zabrudzonej powierzchni, wykonywanie prac montażowych przy nieodpowiedniej temperaturze lub zbyt szybkie obciążenie konstrukcji. Jeśli zaczepy przytwierdzone są zbyt rzadko, wystarczy że jeden z nich puści. Wówczas powstanie szczelina, przez którą kot może się swobodnie wydostać.

Profesjonalnie wykonany montaż, zgodnie z instrukcją producenta może być trwały. Samodzielne wykonanie bez odpowiedniej wiedzy często jednak wiąże się z większym ryzykiem. Dlatego zawsze warto dokładnie ocenić, czy będzie to odpowiednie rozwiązanie w naszym przypadku.

Moskitiery chronią przed owadami, a nie przed kotem

To jeden z najczęściej powielanych mitów. Standardowa moskitiera została zaprojektowana po to, aby zatrzymywać owady. A nie wytrzymywać ciężar kota wspinającego się po siatce lub skaczącego na nią podczas zabawy czy polowania. Zwykłą siatkę z włókna kot może stosunkowo łatwo rozedrzeć pazurami lub przegryźć. Równie istotny jest sposób mocowania – wiele moskitier utrzymuje się jedynie na niewielkich zaczepach, które nie są przystosowane do dużych obciążeń.

Wyjątkiem mogą być profesjonalnie wykonane moskitiery ze stalowej siatki, solidnie zamocowane w świetle okna. Takie rozwiązanie można rozważyć w określonych sytuacjach. Na przykład w domu jednorodzinnym lub mieszkaniu na parterze, gdzie ewentualne wydostanie się kota nie wiąże się z ryzykiem upadku z wysokości. Mogą sprawdzić się również jako rozwiązanie przejściowe albo w domu, w którym mieszka jeden spokojny, starszy kot.

Należy jednak pamiętać, że nie każda moskitiera dostępna w sprzedaży spełnia takie wymagania. Warto dokładnie sprawdzić materiał wykonania, sposób montażu oraz odporność całej konstrukcji.

Marketowe rozwiązania to najczęściej złudne poczucie bezpieczeństwa

W sklepach można znaleźć wiele produktów reklamowanych jako szybkie i tanie zabezpieczenie drzwi balkonowych lub okien. Są to m.in. siatki zamykane na magnesy, lekkie kurtyny przeciw owadom czy cienkie siatki na okna montowane na rzepach.

Choć dobrze sprawdzają się jako ochrona przed muchami i komarami, do czego zostały zaprojektowane, to zupełnie nie spełnią funkcji jeśli chodzi o zatrzymanie kota. Wystarczy jeden skok, zaczepienie pazurem lub mocniejsze naparcie na materiał, aby takie zabezpieczenie przestało pełnić swoją funkcję.

Jeżeli producent informuje, że produkt chroni przed owadami, nie należy zakładać, że będzie jednocześnie skutecznym zabezpieczeniem dla kota.

Nawet najlepsza siatka nie pomoże, jeśli została źle zamontowana

Rodzaj siatki to tylko jeden z elementów całego systemu zabezpieczenia. Równie ważna jest jakość i dokładność wykonania.

Do najczęściej spotykanych błędów należą:

  • pozostawianie szczelin przy ścianach, podłodze lub suficie,
  • zbyt słabe napięcie siatki,
  • prowizoryczne mocowanie na przypadkowych elementach,
  • stosowanie nietrwałych opasek zaciskowych lub cienkich linek jako głównych elementów konstrukcji,
  • niedokładne wykonanie narożników i połączeń.

Kot nie potrzebuje dużego otworu, aby się przecisnąć. Wystarczy niewielka szczelina lub poluzowany fragment siatki, aby zabezpieczenie przestało spełniać swoją rolę. I nie chodzi o to, że kot od razu będzie próbował się wydostać (chociaż w nowym miejscu po adopcji może tak właśnie być). Koty nie są głupie, ale są zwierzętami, które kierują się instynktem. Zaś oprócz instynktu łowieckiego mają instynkt przetrwania i ucieczki. A spanikowany kot, pod wpływem nagłego hałasu, obcej osoby czy innych okoliczności potrafi przecisnąć się przez takie szczeliny, o których nigdy byśmy nie pomyśleli, że się tam zmieści.

Dlatego należy regularnie kontrolować stan całej konstrukcji. Zaś szczególnie po silnych, wietrznych burzach oraz po każdej zimie, jak też po kilku latach użytkowania.

Bezpieczeństwo kota nie to nie miejsce na prowizorkę

W Koterii wiemy, że życie nie zawsze pozwala od razu zdecydować się na profesjonalne zabezpieczenie. Czasem przeszkodą są finanse, czasem ograniczenia związane z wynajmowanym mieszkaniem, a czasem konieczność znalezienia rozwiązania na kilka tygodni czy miesięcy.

Jeżeli jednak decydujemy się na kompromis, powinien on być świadomy. Rozwiązanie tymczasowe może być lepsze niż całkowity brak zabezpieczenia. Ale tylko wtedy, gdy znamy jego ograniczenia i wiemy, że nie zapewnia takiego poziomu ochrony jak profesjonalnie wykonana konstrukcja.

Najgorszym rozwiązaniem jest bowiem fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Niezależnie od tego, jaką siatkę wybierzemy, tu nie ma miejsca na niedokładność, przypadkowe materiały czy prowizoryczny montaż. Bo to kwestia zdrowia i życia żywej istoty.

Kot nie ma dziewięciu żyć. Ma tylko jedno. Dlatego warto zrobić wszystko, aby mógł bezpiecznie korzystać z balkonu i otwartego okna przez wiele lat.

Przeczytaj także:

Nietypowy balkon nie oznacza, że trzeba zrezygnować z bezpieczeństwa kota

Jak zabezpieczyć nietypowy balkon? Rozwiązania indywidualne

Nietypowy balkon nie oznacza, że trzeba zrezygnować z bezpieczeństwa kota

Każdy balkon jest inny. Różnią się wielkością, kształtem, wysokością balustrady, obecnością zadaszenia czy sposobem wykończenia elewacji. To właśnie dlatego najczęściej profesjonalne zabezpieczenia wykonywane są na indywidualne zamówienie i pod konkretne wymiary.

Przykładowo balkon bez dachu można zabezpieczyć, wykonując lekką konstrukcję na balkonie. W przypadku balkonów narożnych stosuje się odpowiednio zaprojektowane stelaże lub kątowniki, które pozwalają napiąć siatkę nawet na niestandardowej powierzchni. Z kolei na dużych balkonach czy na tarasie nie zawsze trzeba zabezpieczać całą przestrzeń – czasem wystarczy wydzielić bezpieczną część, z której kot będzie mógł swobodnie korzystać.

To właśnie indywidualne podejście sprawia, że rozwiązania, które na pierwszy rzut oka wydają się niemożliwe do realizacji, w praktyce okazują się całkiem proste.

Jak zabezpieczyć nietypowy balkon? Przykładowe rozwiązania

Nie ma jednego schematu montażu siatki na wszystkich rodzajach balkonów. Sposób wykonania zabezpieczenia zależy od konstrukcji budynku i samego balkonu, jak również od oczekiwań opiekuna. Poniżej kilka proponowanych rozwiązań dla balkonów i tarasów o niestandardowych wymiarach, kształcie czy konstrukcji.

Rodzaj balkonuNajczęściej stosowane rozwiązanie
balkon bez zadaszeniakonstrukcja z profili aluminiowych, palików bambusowych lub drewna, do której mocowana jest siatka
balkon narożnyindywidualnie dopasowany stelaż umożliwiający napięcie siatki na całej powierzchni
duży balkon lub taraszabezpieczenie całej przestrzeni lub wydzielenie bezpiecznej strefy dla kota
loggianajczęściej wystarczy zabezpieczenie otwartego frontu
balkon zabudowanyzabezpieczenie otwieranych lub przesuwnych okien – wszystkich lub jednego, najczęściej używanego

Choć sposoby realizacji mogą wyglądać bardzo różnie, cel zawsze pozostaje ten sam – stworzenie bezpiecznej przestrzeni, z której kot będzie mógł korzystać bez ryzyka ucieczki lub wypadku.

Nawet zabudowany balkon może wymagać zabezpieczenia

Jednym z najczęstszych błędów jest przekonanie, że skoro balkon został zabudowany, kot jest całkowicie bezpieczny.

W praktyce większość zabudowanych balkonów posiada przesuwne lub uchylne okna. Wystarczy pozostawić je otwarte, aby kot znalazł drogę na zewnątrz. Tym bardziej że w przypadku tych zwierząt, potrafią one przecisnąć się przez zaskakująco niewielkie szczeliny. Dlatego także w przypadku loggii czy balkonów zabudowanych, części otwierane lub przesuwane w celu wietrzenia wymagają osiatkowania tak samo jak okna w budynku.

Ponadto warto przeanalizować i dokładnie obejrzeć konstrukcję, czy nie ma innych miejsc, przez które kot mógłby wydostać się na zewnątrz. Często bowiem szczeliny przy ścianach i podłodze są na tyle duże, że kot może się przez nie przecisnąć i wydostać. W takim przypadku również te szczeliny należy zabezpieczyć.

Mit czy fakt?

„Mam nietypowy balkon, więc nie da się go zabezpieczyć.”

Mit.

Współczesne systemy zabezpieczeń pozwalają dopasować konstrukcję do większości balkonów, tarasów i loggii. Nie zawsze będzie to standardowe rozwiązanie, ale bardzo często to właśnie indywidualny projekt okazuje się najlepszym i najbardziej bezpiecznym dla naszego kota wyjściem.

Gdzie szukać inspiracji i rozwiązań dopasowanych do nietypowego balkonu?

Jeśli wydaje ci się, że twój balkon jest zbyt trudny do zabezpieczenia, nie rezygnuj zbyt szybko. Warto obejrzeć zdjęcia gotowych realizacji – zarówno wykonanych samodzielnie przez opiekunów, jak i przygotowanych przez firmy specjalizujące się w zabezpieczeniach balkonów dla kotów. Bowiem bardzo często okazuje się, że ktoś wcześniej miał podobny problem i znalazł skuteczne rozwiązanie, z którego będziesz mógł skorzystać.

Nie oznacza to również automatycznie, że od razu trzeba korzystać z usług profesjonalnej firmy. Wielu opiekunów z powodzeniem wykonuje zabezpieczenia samodzielnie, a niektóre z nich są wręcz prostsze do wykonania niż standardowe osiatkowania. Z drugiej strony, jeśli balkon jest szczególnie wymagający, warto czasami przynajmniej skonsultować się z wykonawcą. Dobre firmy siatkujące nie korzystają z jednego schematu i są w stanie przeanalizować konkretną przestrzeń i zaproponować rozwiązanie dopasowane do danego miejsca.

Bo właśnie na tym polega dobrze wykonane zabezpieczenie. Nie chodzi o to, aby w przypadku każdego balkonu korzystać z tych samych technik i rozwiązań. Chodzi o to, aby każdy kot miał bezpieczne miejsce do obserwowania świata.

Zaś jeśli dziś patrzysz na swój balkon i myślisz: „u mnie się nie da”, może to oznaczać, że po prostu nie trafiłeś jeszcze na rozwiązanie stworzone właśnie dla ciebie.

Wiele inspiracji można znaleźć na stronach profesjonalnych firm oferujących siatki dla kota i wykonujących zabezpieczenia. Warto przejrzeć zdjęcia z przykładowych realizacji na stronach takich firm. Można także poprosić o radę i podpowiedź na grupach tematycznych. Jedną z polecanych przez nas jest grupa na Facebooku Zabezpieczenia okien i balkonów – porady, informacje, zdjęcia, rozwiązania.

Przeczytaj również:

Znaleziony kociak – co robić?

Znaleziony kociak – co robić?

Skąd się biorą małe kotki na ulicy?

Trwa pełnia tzw. kociakowego sezonu. To czas, kiedy wiele kociąt urodzonych tej wiosny wychodzi z gniazda i uczy się życia. Niestety, to także okres, kiedy kocie maluchy gubią się, przejeżdżają kilometry pod maską samochodów. Bądź są celowo porzucane w różnych miejscach przez ludzi. Bo chociaż mamy XXI wiek i świadomość dotycząca zwierząt rośnie, to jednak nadal jest niemałe grono osób, które nie kastrują swoich kotów i w ten sposób “pozbywają się problemu” z niechcianymi kociętami.

Gdzie można spotkać kociaka potrzebującego pomocy? Wszędzie. Nie tylko w miejscu gdzie bytują koty wolno żyjące. Na parkingu pod blokiem, pod sklepem, przy altance śmietnikowej (lub w altance), na stacji benzynowej, na targowisku, na terenie opuszczonej posesji. A nawet po prostu biegającego po chodniku, na poboczu lub po ulicy.

Kiedy mały kociak potrzebuje pomocy człowieka?

Kiedy mały kociak wymaga naszej pomocy? Odpowiedź na to pytanie brzmi: zawsze, gdy jest sam (lub z kocim rodzeństwem) – bez kociej matki. A tym bardziej w każdej sytuacji zagrożenia, czyli np. kiedy małe kocię biega po ulicy, chowa się pod samochodami na parkingu. Jak również, gdy jest ranny lub chory. Wówczas, nawet jeśli przebywa z rodzeństwem i matką powinien otrzymać pomoc. Jeśli np. w gospodarstwie na wsi lub wśród kotów wolno żyjących jest kotka z kociętami chorymi na koci katar z widocznymi objawami – wypływem z oczu, zaropiałymi oczami, noskami zapchanymi ropą – pomoc człowieka jest niezbędna. Bowiem, małe kocięta nie poradzą sobie same z chorobą i bez pomocy będą umierały w cierpieniach.

Sytuacje wymagające pilnej pomocy człowieka

Kocię lub kocięta bez matkiKocię lub kocięta z matką
➡️ samotny kociak – zagubiony, porzucony, osierocony,
➡️ kocięta bez kociej matki – porzucone, osierocone.
➡️ w sytuacji zagrożenia – gdy biega po ulicy, chodnikach w mieście, między samochodami na parkingach czy między maszynami (np. koparki, śmieciarki),
➡️ gdy jest ranny – kulawizna, problemy z poruszaniem, widoczne urazy, ślady po pogryzieniach itp.
➡️ gdy jest chory – osowiały, osłabiony, odwodniony, z biegunką lub widocznymi objawami kociego kataru, takimi jak wypływ z oczu i nosa, zaropiałe, zaklejone oczy, zaklejony ropą nosek.

Zagrożenia czyhające na kocięta bez matki

Kociak w wieku do mniej więcej 4 miesiąca życia, który jest bez kociej matki, nie umie jeszcze polować. Zatem nie jest w stanie samodzielnie się wyżywić. Ponadto maluch nie zna jeszcze wielu zagrożeń, które czyhają na koty na ulicy (w normalnych okolicznościach uczy się tego sukcesywnie przy kociej matce). Łatwo więc może wpaść pod samochód, zostać zagryziony przez psa lub dzikie zwierzę. Zdarza się także, że małe, słabe i chore kocięta są obiektem ataku ptaków i szczurów. Zagubiony kociak, miaucząc i szukając pomocy może sobie zrobić krzywdę. Może np. wpaść w jakąś dziurę, wcisnąć się gdzieś, skąd nie będzie mógł się wydostać. Bądź wejść wysoko na dach lub drzewo, skąd nie będzie potrafił zejść. Taki koci maluch jest zdany wyłącznie na człowieka i od tego czy otrzyma pomoc najczęściej zależy jego życie.

Każdy kociak do około 4 miesiąca życia przebywający bez kociej matki potrzebuje pomocy. Małe, zagubione, porzucone bądź osierocone kocię jest zdane wyłącznie na człowieka. Od tego czy otrzyma pomoc najczęściej zależy jego życie.

Co zrobić jak się znajdzie małe kotki?

Zatem już wiesz, że jeśli natkniesz się na samotne, małe kocię na ulicy, to niemal na 100% pewne, że maluch potrzebuje pomocy. Małe kocięta nie powinny biegać same po ulicy, bez rodzeństwa, a przede wszystkim bez opieki kociej matki. Niezależnie od tego czy kocię ma 2 miesiące czy 4, na ogół spotkanie pojedynczego kociaka oznacza, że się zgubił lub został porzucony. Ponieważ kocie maluchy w tym wieku przebywają blisko matki i wraz z kocim rodzeństwem.

Dlatego, jeśli znajdziesz samotnego kociaka, to przede wszystkim REAGUJ!

Poniżej podpowiadamy, co należy zrobić w kolejnych krokach. Przy czym ważna jest kolejność!

Po pierwsze – zabezpiecz!

W pierwszej kolejności należy kociaka złapać i zabezpieczyć.

Pół biedy, jeśli kociak da się złapać. Wówczas nawet wzięcie na ręce, przytulenie, schowanie “za pazuchę” jest już wstępnym zabezpieczeniem. Jak już mamy malucha można zadzwonić do znajomych, żeby podrzucili transporter. Można też od razu zabrać kociaka do lecznicy weterynaryjnej albo – jeśli np. jest środek nocy – do siebie do domu. Nawet jeśli masz inne zwierzęta, kocia można awaryjnie umieścić w oddzielnym pokoju lub choćby w łazience. Najważniejsze, żeby był bezpieczny. Bo pozostawienie go do rana może być dla niego wyrokiem śmierci. Rano możemy już go nie zastać – może mu się coś stać, może powędrować dalej. W efekcie możemy go więcej nie spotkać i nie zdążyć z pomocą.

Często niestety jest tak, że mały porzucony kociak jest mocno wystraszony. I chociaż wyraźnie szuka pomocy, to za bardzo się boi, ucieka i nie daje się złapać. Jeśli nie uda się złapać takiego malucha podstępem, wabiąc go kocią karmą, to pozostaje zorganizować pomoc. Najlepiej poprosić o pomoc znajomych kociarzy, pożyczyć klatkę łapkę, zapytać kogoś bardziej doświadczonego. Trzeba próbować do skutku. Na ogół głód robi swoje i prędzej czy później kociak przyjdzie do jedzenia.

Tak więc pierwszą rzeczą, którą należy zrobić jest złapanie kociaka. Niestety zdarza się, że w takiej sytuacji ktoś zrobi zdjęcie, wrzuci w internet i pójdzie dalej. To nie jest właściwa pomoc. Bo nawet jak w internecie szybko i sprawnie zorganizuje się sztab pomocnych osób, zanim dotrą na miejsc