Kiedy jest najlepszy czas na kastrację kotów wolno żyjących?

Kiedy jest najlepszy czas na kastrację kotów wolno żyjących?

Najlepszy czas na kastrację kotów wolno żyjących jest teraz – latem i wczesną jesienią, kiedy jest jeszcze ciepło. To właśnie w letnich i późno letnich miesiącach optymalnie jest przeprowadzić ten zabieg. Dlaczego akurat teraz? Jest ku temu kilka powodów, które szczegółowo wyjaśniamy w artykule.

Sezon na kastrację kotów wolno żyjących trwa cały rok. Koty kastruje się niezależnie od pogody i pory roku. Zaś podstawowym ograniczeniem jest jedynie aktualny status hormonalny. Nie powinno się bowiem kastrować kotek będących w trakcie rujki ani kotek karmiących i opiekujących się kocimi oseskami (choć interwencyjnie zdarzają się również takie sytuacje). Jednak są pewne okresy, bardziej sprzyjające przeprowadzaniu tego zabiegu. I chodzi tu oczywiście przede wszystkim o dobro kastrowanych kotów.

Pogoda – wbrew pozorom ma duże znaczenie!

Latem jest ciepło. Nawet jeśli pogoda jest chłodniejsza i deszczowa, nie są to temperatury takie jak wczesną wiosną czy jesienią. Nie mówiąc nawet o zimowych mrozach.

Letnia, ciepła pogoda, bez drastycznych spadków temperatury ma znaczenie z dwóch powodów. Pierwszym są lepsze warunki powrotu kotów do swojego miejsca bytowania. Zaś drugim mniej korzystne warunki do rozwoju chorobotwórczych wirusów i bakterii niż w innych porach roku.

Zobacz także: Kastracja i sterylizacja kota. Czym się różnią te zabiegi?

Korzystne warunki do powrotu kotów w miejsce bytowania

Koty łapane na kastrację przez kilka dni po zabiegu przebywają na rekonwalescencji w warunkach szpitala dla zwierząt (w ośrodku Koteria lub w lecznicach weterynaryjnych). Po kilku dniach pobytu w budynku (kotki po 7 dniach, kocury po 3 dniach) są wypuszczane w miejscu swojego bytowania. Koty opuszczając szpitalik dla zwierząt powinny trafiać w możliwie optymalne warunki. Ponieważ ich naturalna odporność jest obniżona po narkozie i zabiegu, jak również z powodu stresu związanego ze złapaniem oraz zamknięciem w szpitalnej klatce.

Latem powrót kotów w ich naturalne środowisko przebiega łatwiej i korzystniej dla samych kotów. Bowiem temperatury na zewnątrz oraz wewnątrz są zbliżone i kot nie jest narażony na duże skoki temperatury czy drastyczną zmianę warunków. Z kolei wiosną i jesienią z pogodą bywa różnie. Wczesną wiosną, nawet do połowy maja często utrzymują się zimne noce, nierzadko z przymrozkami. Zaś jesienne słoty, deszcze, chłód, zimne noce również nie wpływają dobrze na zdrowie kota, który zostaje wystawiony na dwór z ciepłego gabinetu weterynaryjnego.

Nie mówiąc o zimach, zwłaszcza w okresach utrzymujących się mrozów. Zimą, kiedy panują ujemne temperatury jest to szczególnie niekorzystne dla zdrowia kotów. Kot złapany na kastrację i przetrzymany w ciepłym, ogrzewanym miejscu wprawdzie trochę odetchnie od mrozu i zimna na dworze. Jednak jednocześnie jego organizm rozhartuje się. Zatem wypuszczenie takiego kota z powrotem na mróz po kilkudniowym pobycie w ogrzewanym pomieszczeniu będzie oznaczało drastyczną zmianę dla jego organizmu. Przy obniżonej odporności, kot jest wówczas o wiele bardziej narażony na infekcje, przeziębienia i ataki wirusów.

Czytaj również: Jakie są główne zalety kastracji kotki?, Jakie są najważniejsze zalety kastracji kocura?

Poza sezonem największej zachorowalności na choroby wirusowe

Lato jest również optymalne na kastrację kotów wolno żyjących z tego powodu, że jest to czas poza sezonami największej zachorowalności kotów na choroby wirusowe. Choroby te bowiem najłatwiej rozwijają się i rozprzestrzeniają wiosną i jesienią. Dzieje się tak ponieważ chorobotwórcze wirusy mają wówczas najbardziej dogodne warunki do rozwoju. Gdyż zimą ich rozwój i rozprzestrzenianie hamuje mróz, a latem, sucha i ciepła pogoda nie sprzyja infekcjom.

Zachorowalność na przeziębienia oraz inne kocie choroby wirusowe w miesiącach wiosennych i jesiennych jest zdecydowanie wyższa. Wieloletnie doświadczenia naszego ośrodka oraz innych fundacji wskazują na to, że w okresie wiosny i jesieni panuje najwyższa zachorowalność na panleukopenię. Śmiertelnie groźną dla kotów chorobę, która potrafi zdziesiątkować kocie grupy i kolonie.

Dobry moment w cyklu rozrodczym kotów

Lato to na ogół okres chwilowej ciszy hormonalnej. Przerwa pomiędzy pierwszym a drugim miotem kociąt w roku. Większość kotek w tym czasie odchowuje kocięta, które są już zazwyczaj dość samodzielne. Gdyż pierwszy “wysyp” kociąt i porody kotek przypadają przede wszystkimi na maj i czerwiec. Oczywiście są kotki, które kocą się w marcu i kwietniu, albo w lipcu i sierpniu. Jest to uzależnione od różnych czynników, w tym również pogody, która w ostatnich latach jest coraz mniej powtarzalna i przewidywalna. Jednak w przypadku dużej części kociej populacji, samice kocą się wiosną (w maju, po marcowych rujkach), a następnie drugi raz jesienią.

Kotki zazwyczaj już odkarmiły lub kończą karmić kocie maluszki. Kocięta są więc na tyle duże, że przy odpowiedniej opiece (lub wyłapaniu do domów tymczasowych z przeznaczeniem do adopcji) dadzą sobie już radę przez te kilka dni bez kotki. To dobry moment, bowiem lada chwila kotki zaczną zachodzić w kolejne ciąże. Czasem zdarza się, że kotka już po dwóch miesiącach od porodu dostaje kolejnej rujki. Nie należy więc zbyt długo zwlekać z kastracją kotki. Oczywiście trzeba tu zaznaczyć, że jest to bardzo indywidualna sprawa i jak od każdej reguły są wyjątki. Dlatego każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Decyzja o tym, czy można zostawić kocięta same na czas kastracji i rekonwalescencji kotki zależy od wielu czynników, w tym m.in. od wieku kociąt i miejsca bytowania kociej rodziny. Bowiem o ile z karmieniem kociąt może nie być problemu, to już z bezpieczeństwem maluchów może być gorzej. Gdyż pozostawione bez kociej matki kocięta, zwłaszcza nocą narażone są na atak drapieżników: kun, lisów, psów. Dlatego każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Wakacje, wyjazdy na działkę, czas wolny

Okres letnich urlopów i pobytów na działkach jest również najbardziej sprzyjającym okresem do kastracji kotów wolno żyjących z uwagi na czas potrzebny do przeprowadzenia łapania i transportu kotów.

Przeczytaj również: Transport kotów wolno żyjących – najważniejsze zasady

Latem i wczesną jesienią na działkach jest zazwyczaj dużo ludzi. Niestety, jakoś tak się dzieje, że latem koty na działkach są najmniej widoczne. Chociaż paradoksalnie zdarza się i tak, że działkowicze latem opiekują się wolno żyjącymi czy bezdomnymi, porzuconymi na działkach kotami. Dokarmiają kotkę z kociętami, oswajają kocięta, nierzadko wręcz pozwalając kotce odchować maluchy w swoim letnim domku.

Często bywa tak, że kocięta są wręcz uroczym urozmaiceniem i dodatkiem do letniego wypoczynku na działkach. A ludzie opiekując się nimi najczęściej są przekonani o tym, że realnie im pomagają. Tyle że niestety jest to pomoc bardzo krótkowzroczna. I najczęściej kończy się okrucieństwem, jakim jest pozostawienie dokarmianych kociąt na łaskę i niełaskę losu.

To tak naprawdę jedna z najgorszych rzeczy, które można zrobić kotom. Przyzwyczaić je od małego do dokarmiania, udostępnić im miejsce i schronienie, a przed zimą zostawić. Czy naprawdę tak trudno jest przewidzieć, że lato kiedyś się skończy i przyjdzie jesień i zima? Niestety ludzie najczęściej zajmują się wtedy własnym odpoczynkiem i nie myślą dalej niż do czubka własnego nosa oraz do końca pobytu na działce. A gdy kończy się sezon działkowy i trzeba wracać do miasta, jest płacz i “wysyp” ogłoszeń, że oswojone kocięta zostają same na działce. I prośby, żeby zabrał ktoś kotkę z kociętami, bo kocięta nie przeżyją zimny bez dokarmiania. Bo oni właśnie wyjeżdżają i nie będzie miał kto karmić kociej rodzinki. Bo oni nie mogą zabrać kotów do miasta.

Zapamiętaj!

Jeśli dokarmiasz na działce kota, zadbaj o jego kastrację. Jeśli dokarmiasz kotkę z kociętami, to od samego początku zastanów się, co zrobić z kotami zimą, kiedy nikogo nie będzie na działkach. Lato to dobry czas, aby wykastrować kotkę, a maluchy odrobaczyć, zaszczepić i poszukać im domów. Pomagaj odpowiedzialnie!

Nie zostawiaj kastracji kotów na ostatnią chwilę!

Nie powinno się zostawiać kastracji na ostatnią chwilę, kiedy kotki są już w widocznej ciąży. Może się bowiem okazać, że nie uda się złapać na czas ciężarnej kotki. Bądź, że jej złapanie nie jest takie proste i wymaga kilkukrotnych prób i czasu, którego kotka w ciąży ma bardzo mało. I chociaż kotki kastruje się aborcyjnie i większość lekarzy weterynarii kastruje kotki nawet w wysokiej ciąży, to lepiej tego unikać.

Chociażby ze względu na dobro kotki, dla której kastracja aborcyjna będzie większym obciążeniem. Gdyż będzie wiązała się z poważniejszą ingerencją chirurgiczną i większą raną pooperacyjną. Dodatkowo u kotki w ciąży zachodzą zmiany hormonalne, czasem na późniejszym etapie ciąży zaczyna się laktacja, którą trzeba kontrolować po zabiegu kastracji aborcyjnej. Poza tym, jeśli tylko jest możliwość, nie powinno się dopuszczać do rozwoju płodów kociąt. Po co powoływać je na świat jeśli mamy możliwość wykastrować kotkę wcześniej? To zupełnie niepotrzebne.

Owszem, czasem nie ma innej możliwości, bo np. osoba dokarmiająca późno poinformuje o tym, że kotka jest w ciąży. Lub trafimy na kotkę, która pojawiła się już w stanie widocznej ciąży. Kiedy nie ma wyboru i nie mamy na to wpływu, wówczas kastrujemy aborcyjnie. Nawet w wysokiej ciąży. Choć jest to bardziej obciążające organizm kotki, robi się takie zabiegi z powodzeniem. I nie ma przeciwwskazań do operacji, bo przecież czasami wykonuje się także cięcie cesarskie u kotek na podobnym etapie ciąży. Jednak jeśli mamy wybór i możliwość wykastrowania kotów wcześniej, najlepiej zaplanować to wcześniej. I przeprowadzić zabiegi nie odkładając tego na ostatnią chwilę. Zanim kotki będą w ciąży.

Optymalny czas dla dobra kastrowanych kotów

Koty wolno żyjące kastruje się przez cały rok. Najczęściej kiedy wolontariusze dowiadują się o nowych kotach do kastracji od razu próbują organizować kastracje, aby nie dopuścić do dalszego rozmnażania się kociego stada. I jest to zupełnie zrozumiałe. Jeśli jednak ktoś od dłuższego czasu dokarmia kota czy koty, to warto, aby zorganizować kastrację nie czekając na ostatnią chwilę. Ani na to aż lato się skończy, a przyjdą chłodniejsze jesienne i zimowe miesiące.

Jeśli mamy wybór, róbmy to w okresie najbardziej sprzyjającym – późną wiosną, latem, wczesną jesienią. Wówczas koty poddane kastracji będą miały trochę łatwiej. Będzie im łatwiej wrócić w swoje środowisko po rekonwalescencji. I będą mniej narażone na zachorowanie i śmierć podczas pobytu w szpitalu dla zwierząt.

Koty wolno żyjące kastruje się po to, by zapobiegać ich rozmnażaniu. Należy to jednak robić z poszanowaniem tych zwierząt i mając na względzie przede wszystkim ich dobro.

Czytaj również: Jakie są warunki bezpłatnej kastracji i czipowania zwierząt domowych w Warszawie w 2026 r.?

Jak przygotować dom na nowego kota?

Jak przygotować dom na nowego kota?

Adopcja kota to piękny gest, jest to bowiem szansa na dom dla zwierzęcia, które często bardzo długo na niego czeka. Warto jednak pamiętać, że przyjmując zwierzę pod swój dach, bierzemy odpowiedzialność za jego zdrowie, bezpieczeństwo i życie – często na kilkanaście kolejnych lat. Dlatego Jeszcze zanim kot pojawi się w domu należy zadbać o odpowiednie przygotowanie przestrzeni. Podpowiadamy, jak przygotować dom na nowego kota, by stworzyć zwierzęciu bezpieczne miejsce i dobry start.

Jak odpowiednio przygotować dom na nowego kota, aby zapewnić mu dobry start? W artykule odpowiadamy, jak zabezpieczyć mieszkanie przed potencjalnymi zagrożeniami oraz co powinno się znaleźć w podstawowej kociej wyprawce.

Dlaczego przygotowanie domu na nowego kota jest ważne?

Zanim kot trafi do naszego domu, trzeba odpowiednio przygotować przestrzeń. Ma to ogromne znaczenie przede wszystkim dla bezpieczeństwa naszego nowego podopiecznego. Przed pojawieniem się kota w domu, należy upewnić się, że niebezpieczne miejsca zostały odpowiednio zabezpieczone, a potencjalne zagrożenia usunięte. Szczególnej uwagi wymaga właściwe zabezpieczenie balkonu i okien, bowiem nawet jeśli okna są otwierane tylko uchylnie, stanowią dla kota śmiertelnie niebezpieczną pułapkę. Przygotowanie domu na przybycie nowego kota pozwala także usunąć zagrożenia, których wcześniej mogliśmy nawet nie zauważać. Dla ciekawskiego kota niebezpieczne mogą okazać się np. luźno leżące kable elektryczne, toksyczna roślina czy niewielkie przedmioty pozostawione w dostępnym miejscu.

Ponadto przygotowując odpowiednio przestrzeń możemy znacznie ułatwić kotu pierwsze chwile w nowym domu. Już samo zapewnienie kotu możliwości wycofania się, schowania i obserwowania otoczenia z bezpiecznego miejsca z pewnością wpłynie na zmniejszenie stresu związanego z nowym miejscem. Bowiem kot trafiający do nowego domu jeszcze nie wie, że właśnie znalazł miejsce, w którym będzie kochany i bezpieczny. Z jego perspektywy zostaje przeniesiony na zupełnie obce terytorium. Nie zna zapachów, rozkładu pomieszczeń ani osób, które się znajdują wokół niego. Zaś jeśli wcześniej mieszkał w schronisku, domu tymczasowym czy na ulicy albo przeszedł kilka zmian miejsca pobytu, może reagować na przeprowadzkę jeszcze większym napięciem. Jednak możemy zmniejszyć stres związany z nowym miejscem.

Krok po kroku: jak przygotować przestrzeń dla nowego kota?

Jeszcze przed przyjazdem kota warto spojrzeć na mieszkanie z kociej perspektywy i przeanalizować, czy w naszym domu nie ma niebezpiecznych pułapek, w których kot może utknąć lub innych niebezpieczeństw.

Zabezpieczenie okien i balkonu

Najważniejsze są okna i balkon. To absolutna podstawa. A naprawdę warto udostępnić kotu porządnie osiatkowany balkon. Będzie to znaczące urozmaicenie kociego środowiska. Dzięki zabezpieczeniu balkonu przed wypadnięciem, kot będzie mógł bezpiecznie spędzać czas na zewnątrz, a my nie będziemy się martwić, że kot wypadnie i zrobi sobie krzywdę. Bo niestety to nieprawda, że kot zawsze spada na cztery łapy.

Przeczytaj również: Najgorszy mit o kotach: “Kot zawsze spada na cztery łapy”

Ponadto należy osiatkować okna używane do wietrzenia mieszkania. Zaś w przypadku okien uchylnych trzeba także zastosować specjalne ograniczniki, które uniemożliwią kotu wciśnięcie się w zwężającą się szczelinę. To najważniejsze podstawy bezpieczeństwa kota, za którego jesteśmy odpowiedzialni.

Otwory i szczeliny, w których kot może utkąć

Ponadto należy uważnie obejrzeć miejsca w mieszkaniu, do których zwierzę może próbować wejść, wskoczyć albo się przecisnąć. Należy sprawdzić i zabezpieczyć wszelkie otwory i szczeliny. Zwłaszcza te za urządzeniami czy pod meblami, po wejściu w które kot może przedostać się w niedostępne dla nas miejsce, np. za segment kuchenny i utknąć tam.

Warto też skontrolować, jaką wielkość mają otwory rewizyjne w obudowie wanny czy np. w kominku oraz otwory wentylacyjne. Bowiem jeśli zestresowany nowym miejscem kot wejdzie pod obudowę wanny i nie zechce stamtąd wyjść przez kilka dni, ani jemu ani nam nie ułatwi to pierwszych wspólnych dni. Przy czym trzeba mieć świadomość, że koty są mistrzami przeciskania się przez naprawdę niewielkie otwory. Jest np. taka zasada mówiąca, że tam gdzie zmieści się głowa kota, zmieści się także cały kot.

Koty są mistrzami przeciskania się przez niewielkie otwory i wąskie szczeliny. Jest zasada mówiąca, że tam gdzie zmieści się głowa kota, zmieści się także cały kot. Warto o tym pamiętać podczas przygotowywania mieszkania na przybycie kota.

Inne niebezpieczeństwa w domu dla kota

Przed przybyciem kota do naszego domu trzeba także zadbać o to, by wyeliminować inne niebezpieczeństwa zagrażające zdrowiu i życiu naszego podopiecznego. Należy sprawdzić rośliny znajdujące się w domu, gdyż część popularnych gatunków roślin doniczkowych jest dla kotów toksyczna. Wykaz najpopularniejszych roślin, które są dla kota trujące znajdziesz w artykule: Rośliny trujące dla kota. Na które trzeba szczególnie uważać?

Ponadto warto zabezpieczyć luźno leżące przewody elektryczne, chemikalia oraz leki, tak aby kot nie miał do nich dostępu. Należy także usunąć drobne przedmioty, które ciekawski kot mógłby połknąć. W tym przypadku niebezpieczne są zwłaszcza nitki, gumki czy cienkie sznurki. Po połknięciu przez kota takich przedmiotów mogą spowodować one niedrożność lub poważne szkody w przewodzie pokarmowym, realnie zagrażające życiu.

Przygotowanie strefy komfortu dla kota

Kiedy sprawdzimy już, czy w naszym domu nie ma zagrożeń dla kota, kolejnym krokiem jest przygotowanie kotu jego własnej przestrzeni. A także strefy komfortu, która ułatwi naszemu futrzastemu przyjacielowi adaptację w pierwszych dniach po przybyciu.

W pierwszych dniach może to być nawet jedno spokojne pomieszczenie. Powinny znaleźć się tam kuweta, miski z jedzeniem i wodą, miejsce do spania, drapak oraz kryjówka. Organizując kocią przestrzeń warto pamiętać o zasadzie, że kuweta nie powinna stać bezpośrednio obok jedzenia i wody. Warto również wybrać miejsce, w którym kot będzie mógł korzystać z niej bez niepokojenia przez ludzi czy inne zwierzęta.

Ogromnie ważną rolę pełni kryjówka. Ukrywanie się jest dla kota naturalnym sposobem radzenia sobie ze stresem. Zwłaszcza w nowym, nieznanym miejscu kot może bardzo potrzebować możliwości ukrycia się, by poczuć się bezpiecznie. Właśnie dlatego należy zabezpieczyć różne otwory i szczeliny, gdzie nie będziemy mieli dostępu do kota. A zamiast tego najlepiej przygotować mu bezpieczną i komfortową kryjówkę, która będzie pod naszą kontrolą w razie potrzeby. Dobrym schronieniem może być przeznaczone dla kota legowisko typu budka, ale równie dobrze sprawdzi się otwarty transporter lub zwykły karton z kocykiem ustawiony w spokojnym miejscu.

Kocia kryjówka

W kociej strefie komfortu bardzo ważną rolę pełni kryjówka czyli miejsce, gdzie kot będzie mógł się schować zwłaszcza w pierwszych dniach w nowym domu. Warto więc przygotować kocią kryjówkę – jedną lub kilka, ustawionych w różnych miejscach, na różnych poziomach. Świetną kryjówką może być kocia budka, otwarty transporter lub zwykły karton. Bo najgorsze co może spotkać kota w obcym miejscu to przestrzeń pozbawiona jakichkolwiek możliwości schowania się.

Co powinno znaleźć się w kociej wyprawce?

Kocia wyprawka wcale nie musi być bardzo rozbudowana. Znacznie ważniejsze od kupowania wielu rozmaitych gadżetów jest przygotowanie kilku podstawowych rzeczy dobrej jakości i dostosowanie ich do potrzeb konkretnego zwierzęcia.

Przed pojawieniem się kota warto przygotować:

  • kuwetę i odpowiedni żwirek – na początek najlepiej, jeśli jest to typ kuwety i rodzaj podłoża, które kot już zna,
  • miski na jedzenie i wodę – najlepiej ustawione w spokojnym miejscu, z dala od kuwety; spora część kotów chętniej pije, jeśli woda znajduje się w innym miejscu niż karma,
  • karmę i przysmaki – przynajmniej przez pierwsze dni dobrze podawać jedzenie, do którego kot był wcześniej przyzwyczajony, zaś przysmaki mogą się sprawdzić przy budowaniu zaufania z opiekunem,
  • transporter – solidny, bezpieczny i dopasowany do wielkości kota; przyda się nie tylko podczas przeprowadzki, lecz także podczas wizyt u lekarza weterynarii,
  • drapak – pozwalający kotu swobodnie się rozciągnąć i realizować naturalną potrzebę drapania,
  • legowisko i kryjówkę – choć ostatecznie kot może zdecydować, że najlepszym miejscem do spania jest karton, fotel albo koc pozostawiony na kanapie,
  • zabawki – przede wszystkim takie, które umożliwiają wspólną zabawę z opiekunem i imitują polowanie, np. wędki z piórkami,
  • akcesoria do pielęgnacji – jeśli są potrzebne danemu kotu, np. nożyczki do obcinania pazurków, szczotkę lub grzebień do czesania sierści.

Nie ma potrzeby kupowania od razu ogromnego zapasu różnych karm, smakołyków i akcesoriów. Preferencje kotów potrafią bardzo się różnić i dopiero po pewnym czasie przekonamy się, jaki rodzaj drapaka, zabawek czy legowiska najbardziej odpowiada naszemu podopiecznemu.

Wykorzystanie przysmaków i wspólnej zabawy do nawiązania więzi z kotem

Szczególną uwagę warto poświęcić karmie. Przeprowadzka sama w sobie jest dla kota obciążeniem, dlatego pierwszy dzień w nowym domu nie jest najlepszym momentem na gwałtowną zmianę sposobu żywienia. Jeżeli wiemy, czym zwierzę było karmione wcześniej, warto zaopatrzyć się w tę samą karmę. Ewentualną zmianę można wprowadzać stopniowo już po okresie adaptacji. Z kolei przysmaki mogą przydać się podczas budowania pozytywnych skojarzeń z człowiekiem. Jednak pamiętajmy, że nie powinny one zastępować pełnoporcjowego jedzenia.

Nie można zapomnieć również o zabawie. Dla kota jest ona czymś więcej niż rozrywką. Pozwala realizować naturalną sekwencję łowiecką, zmniejsza napięcie, dostarcza ruchu i pomaga budować relację z opiekunem. Przy czym jej intensywność powinna być dostosowana do zachowania i temperamentu kota. W pierwszych dniach w nowym domu zaciekawienie kota np. wędką z piórkami i delikatną zabawą może pomóc mu przezwyciężyć stres i lęk. Jednak nie należy przesadzać, ani próbować bawić się z kotem na siłę. Gdyż przestraszony kot bezpośrednio po przybyciu w nowe miejsce może zdecydowanie bardziej potrzebować spokoju niż nowych atrakcji.

Jak ułatwić kotu aklimatyzację w nowym domu?

Najważniejsza zasada brzmi: pozwól kotu działać we własnym tempie.

Koty i ich zachowania są bardzo różne. Niektóre koty czy dobrze zsocjalizowane kocięta niemal od razu odnajdują się w nowym miejscu. I już po kilkunastu minutach zaczynają odważnie zwiedzać mieszkanie. Inne przez kilka pierwszych godzin, a nawet dni mogą pozostawać głównie w kryjówce. Obydwa te zachowania w przypadku kotów są normalną reakcją na zmianę otoczenia.

Pierwsze chwile kota w nowym domu

Po przyjeździe z kotem do nowego domu najlepiej przenieść transporter bezpośrednio do przygotowanego wcześniej dla kota pomieszczenia. Warto ustawić go tak, by kot miał widok na kryjówkę. Wówczas jeśli nie będzie czuł się pewnie będzie mógł od razu schronić się w kryjówce. Po postawieniu transportera zamknij drzwi, otwórz transporter i odsuń się odrobinę. Nie wyciągaj kota na siłę! Pozwól mu zadecydować, kiedy zechce wyjść. Transporter może nawet po wyjęciu drzwiczek pozostać przez jakiś czas w pokoju, będąc dla kota znajomą, bezpieczną kryjówką.

W pierwszych godzinach po przybyciu kota ogranicz liczbę bodźców. To nie jest najlepszy moment na wizyty rodziny i znajomych, głośną muzykę czy przedstawianie kota wszystkim domownikom jednocześnie. Możesz zostawić kota na kilka chwil, by opadły z niego najsilniejsze emocje. Zaś następnie wrócić do niego i spokojnie przebywać w tym samym pomieszczeniu. Warto mówić do kota cichym i łagodnym głosem oraz pozwolić mu się obserwować z dystansu, jaki sam wybierze. Jeśli sam podejdzie, powącha rękę albo zacznie szukać kontaktu – doskonale. Jeśli pozostaje ukryty, uszanuj jego potrzebę dystansu i daj mu odpowiednią ilość czasu.

💛 Koteria radzi

Pierwszego dnia nie otwieraj transportera na środku salonu i nie próbuj na siłę wyciągać kota i od razu oprowadzać go po całym mieszkaniu. Ustaw transporter w przygotowanej wcześniej bezpiecznej strefie, otwórz drzwiczki i pozwól kotu samemu zdecydować, kiedy jest gotowy z niego wyjść.

Dalsze postepowanie – pozwól kotu dyktować tempo

W pierwszych dobach warto regularnie kontrolować, czy kot je, pije i korzysta z kuwety. Stres może czasowo zmniejszyć apetyt, tak że przez kilka czy kilkanaście godzin kot nie będzie jadł. Ale przedłużająca się odmowa jedzenia – zwłaszcza gdy będą jej towarzyszyć wyraźne osłabienie, wymioty, biegunka, trudności z oddawaniem moczu lub inne niepokojące objawy – wymagają konsultacji z lekarzem weterynarii.

Dopiero kiedy kot poczuje się pewniej w stworzonej dla niego strefie komfortu, w ograniczonym miejsc, można stopniowo udostępniać mu kolejne części mieszkania. Nie trzeba robić tego według sztywnego schematu. W tym przypadku obserwacja zwierzęcia oraz jego zachowanie będzie ważniejsze niż liczba dni, które minęły od adopcji.

Najczęstszym błędem pierwszych dni jest pośpiech. Chcemy, żeby nowy kot jadł przy nas, bawił się, dawał głaskać i spał na kanapie. Tymczasem najlepsze, co możemy mu zaoferować, to możliwość wyboru.

Jak szybko kot poczuje się jak u siebie?

Odpowiednio przygotowany na przybycie kota oraz bezpieczny dom mogą bardzo ułatwić aklimatyzację kota w nowym miejscu. Zaś takie czynniki, jak własna kryjówka, znajome jedzenie, spokojne otoczenie i opiekun, który nie narzuca kontaktu, tworzą dobre warunki do rozpoczęcia nowego życia. Jedne koty potrzebują na aklimatyzację kilku godzin, inne mogą wymagać kilku dni lub nawet tygodni. Jednak to, jak szybko kot poczuje się jak u siebie nie jest najważniejsze. Gdyż ważniejsze jest, żeby kot mógł dojść do tego momentu we własnym tempie.

W sytuacji, kiedy w domu mieszkają już inne koty lub psy, wprowadzenie nowego kota wymaga dodatkowego etapu. Nowych zwierząt nie powinno się od razu stawiać naprzeciwko siebie, licząc, że „same się dogadają”. Zapoznawanie powinno przebiegać stopniowo, początkowo może wymagać oddzielenia przestrzeni. Tak aby zwierzęta miały możliwość oswojenia się najpierw ze swoim zapachem, następnie ze swoim widokiem, a dopiero później umożliwia im się bezpośredni kontakt pod nadzorem opiekuna. O tym, jak przeprowadzać tzw. socjalizację z izolacją napiszemy w oddzielnym artykule.

Przeczytaj również: Jak zorganizować dom przyjazny dla kota?

Łapanie kotów na kastrację – warsztaty Koterii

Łapanie kotów na kastrację – warsztaty Koterii

Jaki cel ma łapanie kotów na kastrację?

Kastracja kotów wolno żyjących to najbardziej humanitarna metoda walki z kocią bezdomnością. Wiele fundacji – w tym również Koteria – oraz wolontariuszy i prywatnych osób koncentruje swoje działania wokół kastracji. Mianowicie łapiąc koty wolno żyjące, aby je wykastrować, a następnie wypuścić w miejscu ich bytowania. Przynosi to wymierne efekty – działając w ten sposób ogranicza się przyrost naturalny i kocią bezdomność, a przy okazji realnie poprawia zdrowie i jakość życia samych kotów.

Fundacja Koteria, powołana po to, aby zmniejszać bezdomność kotów i jej zapobiegać oraz nieść pomoc tym zwierzętom, od niemal 20 lat swoją działalność skupia właśnie na kastracji kotów wolno żyjących. Jest to jeden z dwóch głównych filarów działania tej organizacji. W myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Koteria prowadzi ośrodek świadczący usługę nieodpłatnej kastracji kotów wolno żyjących w Warszawie i okolicach. Przez cały ten czas kastrując i konsekwentnie realizując swoje statutowe cele.

Realia kociej bezdomności: niepotrzebne cierpienie, któremu można zapobiec

Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, że kastracja jest potrzebna i jest jedyną skuteczną drogą do zmniejszenia nadpopulacji kotów, przybliżamy jak obecnie wyglądają realia bezdomności tych zwierząt. Otóż na tzw. wolności – czyli poza naszymi domami, w miastach, miasteczkach i na wsiach – koty żyją w koloniach. Te zaś skupiają się wokół miejsc karmienia czy generalnie źródła pokarmu. Pozostawione same sobie, koty bardzo szybko się rozmnażają – jedna para może wydać na świat tysiące kotów w przeciągu kilku lat. Liczba osobników – czyli nierasowych, najczęściej zdziczałych kotów domowych – stale się zwiększa.

Jednocześnie powiększaniu stada towarzyszy duża śmiertelność kociąt, głównie z powodu chorób zakaźnych rozprzestrzeniających się w kocich koloniach oraz z niedożywienia. W związku z tym wiele kociąt rodzi się tylko po to, aby w ciągu kilku miesięcy umrzeć w ogromnych cierpieniach. To zupełnie niepotrzebne cierpienie, któremu jako ludzie możemy w dzisiejszych czasach łatwo zapobiec. Zmniejszając kocią populację poprzez ograniczenie przyrostu liczby kotów wolno żyjących. Zaś w chwili obecnej jedyną skuteczną a zarazem humanitarną metodą jest kastracja kotów wolno żyjących. Dzięki której:

  • wyraźnie zmniejsza się przyrost liczby kotów,
  • poprawia się ich kondycja i zdrowie,
  • kolonie kotów są stabilne, z tendencją do powolnego wygaszania.

W czasie swojej prawie 20-letniej działalności Koteria rozpropagowała metodę TNR (z ang. Trap – Neuter – Return czyli Złap – Wykastruj – Wypuść), zgodnie z którą działa. Polega ona na złapaniu dokarmianego kota wolno żyjącego (zwanego też kotem miejskim, środowiskowym, wolno bytującym). A następnie dostarczeniu go do ośrodka weterynaryjnego w celu przeprowadzenia zabiegu kastracji. Przy okazji kot zostaje tam zbadany, zaszczepiony i w razie potrzeby otrzymuje pomoc lekarską przy drobnych dolegliwościach. Zaś po okresie rekonwalescencji, gdy dojdzie do siebie jest wypuszczany do swojego środowiska. Konkretnie wypuszcza się go w miejscu, w którym został złapany. Przy czym poprawia się jego zdrowie, a dzięki ubezpłodnieniu nie rodzą się kolejne mioty kociąt skazanych na cierpienie i śmierć.

Dla kogo są przeznaczone warsztaty z łapania kotów na kastrację?

Przez wiele lat fundacja pomagała opiekunom społecznym kotów w łapaniu ich na kastrację. Ponieważ jednak obecnie nie ma już takiej możliwości, chcemy przekazać swoją wiedzę i umiejętności dotyczące łapania kotów wolno żyjących. Aby każdy kto chce się włączyć w działalność polegającą na kastracji kotów wolno żyjących mógł nauczyć się, jak to robić prawidłowo. Czyli skutecznie i jednocześnie możliwie najbezpieczniej – dla siebie i dla łapanych kotów.

Warsztaty powstały również jako odpowiedź na realne potrzeby społecznych opiekunów kotów. Jak również wolontariuszy i osób prywatnych, które dokarmiają koty, a nie wiedzą, w jaki sposób zorganizować ich kastrację. Nie tylko w miastach, ale również w mniejszych miejscowościach. Bowiem zazwyczaj nie ma tam pomocy fundacji czy gminy na tym etapie. Zaś z łapaniem kotów wolno żyjących muszą sobie radzić osoby, które zgłaszają te koty w gminie. Warsztaty są skierowane także do urzędników gminnych z wydziałów ochrony środowiska, którzy zajmują się pomocą bezdomnym zwierzętom w ramach gminnych programów, do których zobowiązuje ustawa o ochronie zwierząt.

To również element mający na celu szerszą edukację wśród społeczeństwa, że pomocą dla kotów bezdomnych nie jest tylko dokarmianie. Ale przede wszystkim zadbanie o kastrację kotów. Aby jak najwięcej osób miało tę świadomość, że można humanitarnie zapobiegać nadmiernemu rozmnażaniu kotów.

Część teoretyczna – czyli o kociej bezdomności i potrzebie kastracji

W części teoretycznej warsztatów uczestnicy obejrzeli prezentację. Zawarto w niej informacje merytoryczne na temat bezdomności kotów, potrzeby kastracji, jak również samej definicji kastracji. Poinformowano m.in. o tym, jakie są praktyki fundacji dotyczące zabiegów dodatkowych, wykonywanych przy okazji kastracji kotów wolno żyjących. A także odnośnie do długości okresu rekonwalescencji po tym zabiegu. Podkreślono znaczenie oznakowania kastrowanych kotów przez nacięcie ucha.

Ponadto omówiono, jaki sprzęt jest niezbędny do skutecznego łapania kotów na kastrację. A także jakie są metody łapania oraz rodzaje klatek do tego służących. Przekazano też informację o tym, jak krok po kroku zorganizować łapanie kotów wolno żyjących. Wskazując na najczęstsze błędy i żelazne zasady, których należy przestrzegać, mając na uwadze dobro kotów. Bowiem znając specyfikę tego gatunku, wolontariusze zawsze starają się działać tak, by ograniczać stres kotów. Na tyle, na ile to jest możliwe na poszczególnych etapach. A zarówno podczas łapania, jak i transportu czy pobytu kotów w lecznicy są konkretne sposoby pozwalające, by zaoszczędzić kotom dodatkowego stresu. Podstawowym jest osłonięcie klatki łapki lub transportera, w którym znajduje się złapany kot. Bowiem okrycie klatki bawełnianą poszewką czy cienkim polarowym kocem pozwala na chwilowe odcięcie kota od bodźców zewnętrznych. Zaś w takich warunkach kot czuje się odrobinę bezpieczniej i praktycznie natychmiast się uspokaja.

Podstawowym sposobem na ograniczenie stresu kotów podczas łapania i transportu do lecznicy jest osłonięcie klatki łapki lub transportera, w którym znajduje się złapany kot cienkim materiałem. Może to być bawełniana poszewka lub cienki polarowy koc. Okrycie klatki pozwala na odcięcie kota od bodźców zewnętrznych, dzięki czemu kot natychmiast się uspokaja.

Zobacz także: Transport kotów wolno żyjących – najważniejsze zasady

Praktyczne ćwiczenie z łapania kotów i przekładania do transporterów

Uczestnicy warsztatów oprócz wysłuchania prelekcji i obejrzenia sprzętu do łapania kotów na slajdach prezentacji, mogli także spróbować “na żywo” swoich sił w łapaniu kotów. Bowiem po części teoretycznej odbyły się praktyczne ćwiczenia. Doświadczeni w łapaniu kotów wolontariusze pokazali m.in.:

  • jak w praktyce działają różne klatki łapki, jakie mają mechanizmy,
  • które klatki najlepiej się sprawdzają, a których nie poleca się stosować,
  • jakie są możliwości wykorzystania przynęty (rodzaje, sposób umieszczenia w klatce),
  • jak prawidłowo nastawić klatkę łapkę,
  • jak łapać wybranego kota w stadzie kotów,
  • jak łapać kota w podbierak czy z użyciem transportera (np. w przypadku kociąt),
  • jak bezpiecznie przekładać zdziczałego kota z klatki do transportera.

Wolontariusze, który wzięli udział w szkoleniu poćwiczyli łapanie oraz przekładanie kotów z udziałem kocich mieszkańców DeSKi. Ci zaś z dużym zaangażowaniem i entuzjazmem uczestniczyli w pokazach, wzorowo wcielając się w rolę łapanych kotów. Podczas tej części warsztatów można było również zadać pytania w razie wątpliwości czy dopytać o szczegóły. A pytań padło sporo, zwłaszcza w odniesieniu do różnych scenariuszy łapania kotów. Bo sytuacje zdarzają się naprawdę różne.

Kiedy będą kolejne warsztaty z łapania kotów?

Nie znamy jeszcze odpowiedzi na to pytanie, czy i kiedy odbędą się kolejne warsztaty. Niemniej jednak, jeśli będzie zainteresowanie i znajdą się osoby, chętne do udziału w takim szkoleniu będziemy organizować kolejne edycje warsztatów. Tymczasem dziękuje