Woda to życie. Jest niezbędnym składnikiem wszystkich żywych organizmów. Dlatego również koty potrzebują odpowiedniej ilości płynów do zdrowia i prawidłowego funkcjonowania. Obecność wody jest konieczna, bowiem stanowi środowisko do zachodzenia większości procesów w organizmie. Jest zasadniczym składnikiem krwi, umożliwiającym transport składników odżywczych oraz bierze udział w wielu reakcjach biochemicznych.
W przypadku kotów odpowiednie nawodnienie organizmu jest kluczowe zwłaszcza dla funkcjonowania nerek, oczyszczających krew z toksyn. Brak odpowiedniej ilości wody może prowadzić do schorzeń tego organu, a także innych, poważnych problemów zdrowotnych. Niedostateczne nawodnienie oraz utrata płynów przyczyniają się do odwodnienia, które w skrajnych przypadkach jest śmiertelne dla kota.
Ile wody dziennie powinien pić kot?
Zatem, ile wody powinien pić kot? Przyjmuje się, że minimalna ilość wody spożytej przez kota to 60 ml wody na każdy kilogram ciała kota dziennie.
A więc, dla przykładu:
kot, który waży 4 kg – powinien wypić przynajmniej 240 ml wody każdego dnia;
kot ważący 5 kg – powinien pić co najmniej 300 ml wody dziennie.
kot o masie 6 kg – powinien wypić w ciągu dnia przynajmniej 360 ml wody.
Żeby zobrazować tę ilość, wystarczy przeliczyć podane liczby na szklanki. Standardowa szklanka zawiera 250 ml wody. Zatem kot ważący 4 kg powinien wypijać dziennie około 1 szklanki wody. Zaś aby zapewnić prawidłowe nawodnienie większego, 6-kilogramowego osobnika potrzeba już półtorej szklanki wody dziennie.
Od czego zależy zapotrzebowanie kota na wodę?
Warto jednak zaznaczyć, że to podstawowa, orientacyjna norma. Zaś rzeczywiste zapotrzebowanie na wodę u kota zależy od wielu czynników, takich jak np.:
temperatura otoczenia,
wilgotność powietrza,
aktywność kota,
stan zdrowia kota,
rodzaj spożywanej karmy.
Koty aktywne potrzebują większej ilości wody, zwłaszcza latem, w czasie upałów. Wyższe zapotrzebowanie na wodę będą miały również zwierzęta przebywające w mieszkaniach w warunkach małej wilgotności powietrza, czyli np. zimą podczas ogrzewania i intensywnego korzystania z kaloryferów. Z kolei w wilgotne, wiosenne lub jesienne dni potrzeby kotów odnośnie do nawodnienia będą mniejsze. Podobnie, jak w przypadku kotów, które większość swojego czasu spędzają na spaniu i wylegiwaniu się.
Ile wody trafia do kociego organizmu z karmą?
Obliczając indywidualne zapotrzebowanie wodne konkretnego kota, trzeba również uwzględnić tę część wody, która jest dostarczana wraz z pokarmem. Zaś karma może w znaczącej części zaspokoić zapotrzebowanie na wodę kociego organizmu. W tym przypadku decydujące znaczenie ma rodzaj spożywanego przez kota pokarmu. Przykładowo, kot o masie 4 kg, który spożywa:
mokrą karmę (o zawartości 80% wody) – potrzebuje dodatkowo 30–50 ml wody dziennie,
suchą karmę (o wilgotności 10%) – powinien oprócz tego wypić 200 ml wody w ciągu dnia.
Jak widać z przytoczonego przykładu, różnice między mokrą a suchą karmą są ogromne. Liczby mówią same za siebie – kot karmiony suchą karmą powinien dodatkowo wypijać ponad cztery razy więcej wody niż ten, którego dieta bazuje na mokrej karmie.
Jak długo kot może nie pić wody?
Wspominaliśmy już, że niedobór wody prowadzi do odwodnienia, zaś odwodnienie jest poważnym stanem zagrażającym zdrowiu i życiu kota. A jak długo kot może przetrwać bez dostarczenia wody, by nie doszło do nieodwracalnych zmian zdrowotnych? Otóż chociaż kot może przeżyć bez wody 2 do 3 dni, to kluczowe ramy czasowe zamykają się w okresie 24 godzin. Zatem widoczne skutki braku płynów występują po dobie. Jeśli kot nie otrzyma w tym czasie wody w żadnej postaci, to odwodnienie pogłębia się i rozpoczyna się proces uszkodzenia nerek oraz innych narządów wewnętrznych. A więc jeśli kot nie pije oraz odmawia jedzenia karmy dłużej niż 24 godziny, powinien natychmiast trafić do lecznicy weterynaryjnej.
Proces odwodnienia przebiega u kota bardzo szybko:
po 24 godzinach – kot jest już poważnie odwodniony, a odwodnienie organizmu dalej się pogłębia,
kiedy mija 48 godzin – następuje silne przeciążenie narządów wewnętrznych i realne zagrożenie życia,
po upływie 72 godzin – kot jest już na granicy, po której dochodzi do nieodwracalnych zmian lub śmierci.
Należy dodać, że u kociąt, kotów chorych i kocich seniorów proces ten będzie przebiegał szybciej, zaś oznaki odwodnienia pojawią się o wiele wcześniej. Podobnie u kotów z biegunką lub wymiotami oraz z niewydolnością nerek czy cukrzycą. Z kolei kot bez jedzenia, o ile tylko będzie miał dostęp do wody, to przy skrajnym wykorzystaniu organizmu może przetrwać o wiele dłużej, bo nawet tydzień lub dwa. Obrazuje to, jak fundamentalną rolę pełni woda w kocim organizmie.
Zapamiętaj!
Jeśli kot odmawia jedzenia oraz nie pije dłużej niż 24 godziny, wymaga kontaktu z lekarzem weterynarii i powinien natychmiast trafić do lecznicy weterynaryjnej.
W sklepach zoologicznych można znaleźć najróżniejsze rodzaje misek dla kota. Nogą być one wykonane z tworzywa sztucznego, metalu lub ceramiki. W przypadku miski na wodę najlepiej wybrać te z ceramiki lub stali nierdzewnej. Miska z tworzywa sztucznego, chociaż jest lekka, funkcjonalna i nietłukąca, to jednak nie powinna być stosowana na wodę. Bowiem plastik chłonie zapachy, przez co może negatywnie wpływać na smak wody. Plastikowa miska jest również podatna na zarysowania, w których mogą namnażać się bakterie i mikroorganizmy, co bywa przyczyną kociego trądziku i powoduje, że woda szybko traci świeżość.
Dużo bardziej odpowiednie i higieniczne będą miski z ceramiki lub stali nierdzewnej. Miska ze stali nierdzewnej jest trwała, odporna na uszkodzenia mechaniczne i nie wchodzi w reakcje z żywnością. W przypadku ceramicznych misek ich dodatkową zaletą jest to, że są dość ciężkie, dzięki czemu są stabilne. Z kolei słabym punktem jest w tym przypadku możliwość stłuczenia. Miski ze stali nierdzewnej są pod względem trwałości lepszym wyborem.
Świetnym materiałem na miskę na wodę dla kota jest szkło. A nawet kryształ. Bowiem światło przechodzące przez szklane naczynie z wodą odbija się i załamuje, dając efekt świetlistych, migoczących refleksów (tzw. efekt kaustyczny). To prosty efekt świetlny, który wynika z tego, że szklana miska z wodą działa jak soczewka. Mianowicie, skupiając i rozpraszając promienie świetlne tworzy sieć jasnych, tańczących wzorów na przylegających powierzchniach. Sprawia to wrażenie, że woda płynie i migocze. Refleksy świetlne przyciągają uwagę kota, a dodatkowo wrażenie ruchu wody sprawia, że kot chętniej napije się takiej wody.
Wielkość ma znaczenie. Miska na wodę dla kota powinna być sporych rozmiarów. Przy większej objętości woda dłużej pozostanie świeża, a latem w czasie upałów nie będzie się nagrzewać tak szybko, jak w małych pojemnikach. Naczynie na wodę powinno być również szerokie. Przynajmniej na tyle, żeby kot pijąc wodę nie dotykał wąsami brzegów miski, gdyż większość kotów nie lubi podrażnienia wibrysów przy piciu czy jedzeniu.
Jeśli chodzi o kształt nie ma znaczenia czy miska na wodę ma formę okrągłą, kwadratową czy jest innego, dowolnego kształtu. Ważna jest natomiast jej wysokość oraz podstawa. Wysokość decyduje bowiem o pojemności. W wyższych naczyniach będzie więcej wody niż w płytkich, niskich miskach. Płytkie, szerokie miski lepiej się sprawdzą na karmę niż na wodę. Z kolei w przypadku podstawy ważne jest, aby jej powierzchnia nie była zbyt mała. Bowiem wówczas miska będzie niestabilna. Optymalną sytuacją jest jeśli podstawa jest przynajmniej takiej samej szerokości co góra miski (lub nawet większa). Pozytywnie na stabilność miski wpływa też antypoślizgowy materiał, który często można spotkać w miskach ze stali.
Wysokość odgrywa również rolę pod innym względem. Bowiem w przypadku kotów starszych lub mających problemy z kręgosłupem, stawami czy refluksem, lepiej może się sprawdzić wyższa miska. Najlepiej taka, która zapewni, że kot będzie mógł się napić bez zbytniego wyginania głowy i szyi w dół oraz bez schylania się do samej ziemi. W sklepach zoologicznych są specjalne miski na stojakach lub na podwyższeniu. Są one wygodne dla starszych zwierząt, bowiem zapewniają lepszą postawę.
Miska usytuowana w podwyższonej pozycji i przechylona o 15 stopni zmniejsza obciążenie szyi i kręgosłupa u kota. Może sprawdzić się zwłaszcza u starszych zwierząt ze zwyrodnieniami kręgosłupa czy stawów lub z problemami trawiennymi.
Odpowiednie miejsce na miskę z wodą
Sama miska to jednak nie wszystko. Bowiem równie ważne jest to, gdzie miska stoi. Zdarza się, że ustawienie w nieodpowiednim miejscu jest powodem, dla którego kot nie chce pić wody z miski. Zaś przestawienie kociej miski na wodę w inne miejsce rozwiązuje ten problem. Gdzie zatem powinna stać miska na wodę dla kota?
Przede wszystkim powinno to być w marę spokojne miejsce, czyli poza głównym szlakiem komunikacyjnym domowników. Poza tym obowiązują dwie ważne zasady, które mówią, że miskę z wodą należy ustawić z dala od kuwety oraz od misek z karmą. Pierwsza zasada jest chyba zrozumiała dla wszystkich. Z kolei druga ma swoją genezę w tym, że koty pochodzą od dzikich przodków i podobnie jak one są drapieżnikami. Zaś drapieżniki w naturze nie piją tam, gdzie jedzą, by uniknąć skażenia wody organicznymi pozostałościami swojej zdobyczy.
Nawet jeśli mieszkanie jest małe warto zadbać o to, aby prawidłowo rozmieścić poszczególne strefy dla kota. Jeśli np. kot ma do dyspozycji jeden pokój, to kuwetę i miski z karmą umieszczamy w przeciwległych końcach pokoju lub po przekątnej. Natomiast wodę, jeśli nie ma innej możliwości, postawmy niedaleko misek z karmą, ale nie bezpośrednio przy nich.
Gdzie NIE POWINNA stać miska z wodą dla kota?
w pobliżu kuwety,
bezpośrednio przy misce z jedzeniem,
w przejściu, w ruchliwym miejscu,
Kilka źródeł wody dla kota
W okresach zwiększonego zapotrzebowania na wodę, tak jak teraz latem czy też w przypadku podawania suchej karmy lub chorego kota szczególnie warto zadbać o odpowiednie nawodnienie naszego mruczącego przyjaciela. Aby zainteresować kota piciem wody i zachęcić go do tego można rozstawić kilka misek z wodą w różnych miejscach.
Kilka źródeł wody sprawi, że będzie ona łatwiej dostępna dla kota. A zastosowanie kilku misek ustawionych w różnych miejscach zwiększy szanse na to, że utrafimy w preferencje naszego kota. Bo jeśli nie napije się z “głównej” miski ustawionej w kuchni, to może skorzysta z innej, znajdującej się na parapecie w sypialni.
Ustawienie kilku misek to również świetna okazja do poznania preferencji naszego kota. Można tu przetestować, z jakich naczyń kot najchętniej pije oraz zaobserwować, które miejsce mu najbardziej odpowiada. Przy czym rozstawiając w domu miski z wodą należy wziąć pod uwagę także miejsca na różnej wysokości – na półce, na parapecie, na komodzie. Bowiem koty postrzegają przestrzeń trójwymiarowo i może się okazać, że umieszczenie wody gdzieś wyżej niż na podłodze spowoduje, że kot będzie pił częściej i więcej.
Najlepsza miska dla kota na wodę to taka, z której kot chętnie korzysta. Warto poznać podstawowe zasady, którymi się kierować przy ustawianiu misek oraz przetestować różne rodzaje naczyń na wodę. Dzięki temu poznamy preferencje naszego kota i będziemy mogli zapewnić mu lepsze nawodnienie i zdrowie.
Przodkiem kota domowego był pustynny kot nubijski, zamieszkujący tereny północnej Afryki i Bliskiego Wschodu, gdzie dostęp do otwartych zbiorników z wodą był ograniczony. Przez brak stałego dostępu do wody, głównym źródłem nawodnienia dzikich przodków naszego mruczka była woda z krwi i mięsa upolowanych małych zwierząt.
To właśnie pustynne pochodzenie sprawia, że koty domowe piją bardzo mało. Ich organizmy są ewolucyjnie przystosowane do czerpania większości płynów z upolowanej zdobyczy (zawierającej około 70–80% wody). Oprócz tego nerki kota potrafią silnie filtrować i zagęszczać mocz, dzięki czemu tracą minimalne ilości wody przy wydalaniu.
“Spadkiem” po dzikich przodkach kota jest również słabo rozwinięte poczucie pragnienia. Bowiem mechanizm pragnienia u kotów włącza się znacznie później niż u innych zwierząt domowych.
Specyficzne u kotów jest ponadto rozdzielenie stref jedzenia i picia. To także wynika z pochodzenia kota domowego. Koty nie łączą jedzenia z piciem w jednym miejscu. Ponieważ instynkt przekazany przez przodków podpowiada im, że woda stojąca obok upolowanej ofiary może być skażona przez krew i rozkładające się pozostałości zdobyczy.
Jak zachęcić kota do picia wody?
Pochodzenie i ewolucyjnie ukształtowane mechanizmy fizjologii kotów nie oznaczają jednak, że koty w ogóle nie potrzebują wody. Zaś sama woda pochodząca z karmy często nie wystarcza do prawidłowego nawodnienia organizmu. Dlatego warto zadbać, o to, by kot oprócz jedzenia przyjmował odpowiednią ilość wody. Ma to szczególne znaczenie, gdy w diecie kota znajduje się sucha karma. Niedostateczna ilość wody prowadzi bowiem do nieodwracalnych chorób nerek u kotów.
Znając historię pochodzenia kota domowego, możemy tę wiedzę wykorzystać do tego, by zachęcić kota do picia wody. A konkretnie możemy sprawić, by woda była bardziej atrakcyjna dla kota. Bazując na kocich zmysłach i instynktownych zachowaniach można spowodować, że nasz mruczek będzie chętniej sięgał po wodę. Przedstawiamy kilka sprawdzonych sposobów na to, co można zrobić jak kot nie chce pić wody.
Zadbaj o to, aby woda dla kota była świeża
Przede wszystkim należy zadbać o to, by woda przeznaczona do picia dla kota była świeża. Koty mają wyczulony zmysł węchu i smaku, co sprawia, że woda która długo stoi np. w plastikowym pojemniku będzie dla nich nieatrakcyjna. Ze względu na wytworzony na jej powierzchni biofilm i unoszące się na wodzie zanieczyszczenia kot uzna, że woda jest nieświeża. Również smak takiej wody może kotu nie odpowiadać.
Dlatego wodę dla kota należy często wymieniać. Ściśle mówiąc, powinno się ją wymieniać co najmniej raz dziennie. Zaś w czasie upałów, kiedy woda szybko się nagrzewa i szybciej rozwijają się mikroorganizmy, warto zmieniać wodę nawet dwa – trzy razy dziennie.
Każda woda jest inna i ma inny skład minerałów. Może być tak, że kotu nie smakuje nawet świeża woda ze względu np. na zbyt dużą zawartość jonów wapnia (tzw. twarda woda). Jeśli więc mimo zapewnienia świeżości wody, twój kot nadal niechętnie pije, możesz spróbować używać wodę przefiltrowaną.
💛 Koteria radzi
Koty mają swoje indywidualne preferencje również co do temperatury wody. Niektóre chętniej piją chłodniejszą wodę, podczas gdy inne będą preferować wodę w temperaturze pokojowej. Przy czym należy pamiętać, że nawet w czasie upałów woda dla kota nie była zbyt zimna. Warto obserwować zwyczaje swojego kota dotyczące picia. Wówczas łatwo można dostosować warunki do gustu i preferencji kota.
Ruch wody zwiększa jej atrakcyjność dla kota
Woda, która się porusza jest dla kota zdecydowanie bardziej interesująca niż ta stojąca w misce. Chyba każdy opiekun kotów spotkał się z reakcją kota na odkręcenie kranu w łazience czy kuchni. Strumień wody płynącej z kranu zwraca uwagę większości kotów, które podchodzą, sprawdzają ją łapkami i piją.
Takie zachowanie to również pozostałość po dzikich przodkach kotów, którym instynkt podpowiadał, że woda płynąca w strumieniu jest czystsza od tej w otwartych zbiornikach stojącej wody.
Dlatego, jeśli kot nie chce pić wody z miski, świetnym rozwiązaniem są specjalne fontanny dla kotów. Zapewniają one stały ruch wody, a dodatkowo najczęściej są również wzbogacone w filtry usuwające drobne zanieczyszczenia z wody. Poruszająca się woda, wydająca przy tym szmer płynącego strumyka będzie zachęcać kota do częstszego picia.
Smak i zapach wody mają znaczenie
Jak już pisaliśmy, duże znaczenie dla kotów ma smak wody i jej zapach. Wiedząc o tym, można spróbować dodać do wody coś, co zachęci kota do jej wypicia. Na przykład można “doprawić” wodę odrobiną sosu z tuńczyka czy oleju rybnego. Jako dodatek do wody sprawdzi się również niewielka ilość wywaru z gotowanego mięsa, np. bulionu z kurczaka. Niektóre koty może z kolei zainteresować zapach suszonej lub świeżej kocimiętki dodanej do wody.
Stosując dodatki smakowe do wody pamiętaj jednak o tym, aby używać produktów bez dodatku soli. Jeśli chcesz wzbogacić smak wody bulionem, odlej odrobinę zanim posolisz i przyprawisz rosół. Bulion dolewany do wody dla kota nie powinien także zawierać wywaru z roślin cebulowych (cebula, por, czosnek), które są trujące dla tych zwierząt.
Pamiętaj również, że ma to być tylko dodatek, nadający wodzie delikatny aromat i odrobinę smaku. Zbyt duże dodanie np. przeznaczonego dla kotów oleju rybnego, może przynieść odwrotny skutek i zniechęcić kota.
Przemycanie wody w karmie
Znając specyfikę kociej fizjologii, w tym mechanizmu pobierania większości wody z pożywienia, możemy “przemycić” dodatkową porcję wody dolewając ją do kociej karmy. Dodatek nie musi być duży, tak aby nie rozwodnić zbytnio karmy, ale nawet jedna czy dwie łyżeczki wody do porcji karmy to już coś!
Dolanie wody do karmy to prosty sposób na zwiększenie nawodnienia kota. Dodatkowo, jeśli dolejesz ciepłą wodę zwiększy ona aromat posiłku. Dzięki czemu porcja karmy będzie bardziej atrakcyjna dla kota. Dolanie odrobiny ciepłej wody stosuje się często u kocich niejadków lub u kotów chorych, które mają mniejszy apetyt lub problemy z powonieniem, np. z powodu kociego kataru.
Generalnie należy pamiętać, że mokra karma (oferowana w puszkach czy saszetkach) ma zdecydowanie większą zawartość wody niż karma sucha (czyli kocie chrupki). Mianowicie, mokra karma zawiera ponad 80% wody, podczas gdy sucha – jedynie około 6–10%. Dlatego dieta kota nie powinna być oparta wyłącznie o suchą karmę, a najlepiej jeśli bazuje na karmie mokrej. Jeśli jednak podajesz suchą karmę kotu, koniecznie zadbaj również o wodę. Tak by kot miał zapewnioną odpowiednią ilość wody do picia, jak również, żeby pił ją poza posiłkami. Można wprawdzie spróbować podawać suchą karmę z wodą, jednak nie każdy kot zje tak przygotowaną porcję.
Odwodnienie występuje u kota w sytuacji, gdy dochodzi do nadmiernej utraty płynów z organizmu. Taki stan zaburza normalne funkcje życiowe. Ponieważ woda jest niezbędnym elementem do prawidłowego funkcjonowania organizmu, decydującym o ogólnym zdrowiu kota. Jest podstawowym składnikiem biorącym udział w najważniejszych procesach zachodzących w organizmie, m.in. wspomaga trawienie, krążenie oraz regulację temperatury.
Koty mogą odwodnić się z różnych przyczyn, w tym np. z powodu niedostatecznego spożycia wody, choroby lub – zwłaszcza teraz, podczas letnich upałów – z przegrzania organizmu. Jednak niezależnie od przyczyn, stan odwodnienia u kota zawsze jest bardzo niebezpieczny i wymaga szybkiej reakcji.
Jakie są przyczyny odwodnienia u kotów?
Nie tylko tak oczywiste czynniki, jak upały i przegrzanie organizmu czy po prostu zbyt małe spożycie wody przez koty mogą prowadzić do odwodnienia. Również niektóre choroby czy intensywne biegunki i wymioty sprzyjają szybkiej utracie wody z kociego organizmu.
Do głównych przyczyn odwodnienia organizmu u kota należą:
niedobór wody – koty są znane z tego, że piją zbyt mało wody; niskie pragnienie u kotów przypisuje się ich ewolucyjnej historii jako zwierząt pustynnych,
choroba – takie schorzenia jak choroby nerek, cukrzyca czy nadczynność tarczycy mogą powodować zwiększoną utratę płynów i prowadzić do odwodnienia,
wysoka temperatura – podczas upałów u kotów dochodzi do utraty płynów poprzez dyszenie i pocenie się łap (u kotów pocą się opuszki palców),
wymioty i biegunka – powodują szybką utratę płynów, co w przypadku braku interwencji i ich uzupełnienia może prowadzić do znacznego odwodnienia kota.
Najczęstsze objawy odwodnienia u kota
Warto wiedzieć, jakie są podstawowe objawy odwodnienia u kota. Bowiem dzięki rozpoznaniu tych symptomów można w porę podjąć odpowiednie działania i zahamować dalsze pogłębianie się stanu odwodnienia. Poniżej najważniejsze oznaki, na które należy zwrócić uwagę.
Utrata elastyczności skóry
Jednym z najłatwiej rozpoznawalnych objawów odwodnienia u kotów jest utrata elastyczności skóry.
Opiekun kota może to łatwo sprawdzić, delikatnie unosząc fałd skóry na karku kota i puszczając go. U dobrze nawodnionego kota skóra jest elastyczna i powinna szybko wrócić do swojego prawidłowego położenia i pierwotnego kształtu. Natomiast jeśli fałd skórny potrzebuje więcej czasu, aby powrócić do normalnego stanu, zazwyczaj oznacza to, że kot może być odwodniony.
W przypadku skrajnego odwodnienia zdarza się również się tak, że odciągnięta skóra jest zupełnie pozbawiona elastyczności i pozostaje wiotka i odkształcona. Taki stan jest bardzo groźny dla zdrowia, a nawet życia kota, zaś sam kot wymaga pilnej i specjalistycznej opieki pod nadzorem lekarza weterynarii.
Zapadnięte oczy
Kolejnym symptomem, wskazującym na odwodnienie u kotów są zapadnięte oczy.
Kiedy kot jest odwodniony, jego oczy mogą wydawać się matowe i mniej żywe. Dzieje się tak, ponieważ organizm zatrzymuje dostępną wodę, co powoduje kurczenie się tkanek wokół oczu.
Suchość w pyszczku i dziąsłach
Tkanki i dziąsła w zdrowym kocim pyszczku są wilgotne. Jeśli pysk, język i dziąsła kota są suche bądź lepkie, może to oznaczać odwodnienie.
Najłatwiej to sprawdzić, delikatnie unosząc wargę kota i dotykając dziąseł. Suche lub lepkie dziąsła wskazują na brak wystarczającej wilgotności w kocim pyszczku. To z kolei świadczy o odwodnieniu organizmu kota.
Osłabienie i letarg
Odwodnione koty często są osłabione i wyglądają, jakby były w letargu. Mogą być osowiałe i mniej aktywne.
W takim stanie kot zazwyczaj wykazuje mniejsze zainteresowanie zabawą, a czasami nawet jakąkolwiek interakcją z człowiekiem. Śpi więcej niż zwykle, unika kontaktu z opiekunem i woli przebywać w odosobnieniu. Takie zachowanie zawsze powinno budzić czujność i zainteresowanie opiekuna, ponieważ może być nie tylko objawem odwodnienia, ale także gorączki czy bólu.
Ogólne osłabienie organizmu przy odwodnieniu wynika z tego, że niedostateczna ilość płynów zmniejsza objętość krwi oraz tlenu docierającego do mięśni, co prowadzi do zmęczenia.
Utrata apetytu
Kolejnym objawem, który może świadczyć o odwodnieniu kota jest brak apetytu.
Odwodniony kot może stracić zainteresowanie jedzeniem. Jeśli kot je mniej lub w ogóle odmawia jedzenia, jedną z przyczyn może być właśnie niedostateczne nawodnienie jego organizmu. Bowiem niedobór wody wpływa na gorsze funkcjonowanie układu pokarmowego, przez co kot ma mniejszą ochotę na jedzenie.
Przyspieszone tętno
Odwodnienie organizmu kota może spowodować przyspieszenie akcji serca.
Można samodzielnie sprawdzić czy tętno kota jest prawidłowe. Mianowicie, należy położyć dłoń na klatce piersiowej kota, tuż za lewą przednią łapą. Prawidłowe tętno kota wynosi od 160 do 220 uderzeń na minutę. Jeśli jest podwyższone, może to być spowodowane odwodnieniem.
Zmniejszone wydalanie moczu
Kot, który jest dobrze nawodniony, będzie regularnie oddawał mocz. Z kolei jeśli jego organizm jest odwodniony, w efekcie produkuje mniej moczu i zazwyczaj jego kolor jest ciemniejszy.
Dlatego warto monitorować codzienne nawyki kota związane z korzystaniem z kuwety, aby mieć pewność, że prawidłowo oddaje mocz. Obserwacja tego, jak często kot korzysta z kuwety i jaka jest jej zawartość może nam ponadto dostarczyć cennych informacji na temat stanu zdrowia naszego podopiecznego. Często to właśnie w kuwecie (lub w jej pobliżu) można dostrzec pierwsze alarmujące sygnały wielu różnych schorzeń i przypadłości kota.
Co robić, jeśli zauważymy objawy odwodnienia u kota?
Jeśli podejrzewasz, że twój kot jest odwodniony, koniecznie zgłoś się do lecznicy weterynaryjnej. Lekarz weterynarii przeprowadzi dokładne badanie, oceni stopień odwodnienia i zapewni kotu opiekę niezbędną do powrotu do zdrowia. Wizyta w lecznicy jest wskazana, tym bardziej że odwodnienie może być oznaką poważnego problemu zdrowotnego, który wymaga interwencji medycznej. Dlatego zawsze kota powinien obejrzeć lekarz.
Przy czym liczy się również czas. Odwodnienie to stan zagrażający życiu, który wymaga szybkiej reakcji. Zwłaszcza, gdy kot jest mocno odwodniony, należy działać niezwłocznie. Samodzielnie nie będziesz w stanie mu pomóc, bowiem zwierzę w takim stanie wymaga podania kroplówki dożylnej. W domu można jedynie wspierać nawodnienie przy łagodnym deficycie płynów.
Dlatego szczególnie w sytuacji, gdy kot jest silnie odwodniony, a utracie elastyczności skóry towarzyszą także zmiany w zachowaniu kota, takie jak osłabienie lub apatia, należy jak najszybciej udać się do lecznicy weterynaryjnej. Natychmiastowej interwencji i wizyty w lecznicy wymaga także sytuacja, gdy kot dodatkowo lub wymiotuje bądź ma biegunkę.
Kiedy jechać do weterynarza?
kot jest osowiały, apatyczny lub zimny w dotyku,
skóra na karku po uniesieniu wraca bardzo wolno,
dziąsła są suche i lepkie,
odwodnienie wynika z wymiotów, biegunki lub gorączki.
Jak zapobiegać odwodnieniu kotów?
Odwodnienie u kota to poważny problem, którego nie można bagatelizować, i który wymaga szybkiej interwencji. Znając objawy i podejmując działania zapobiegawcze, możesz pomóc swojemu kotu utrzymać prawidłowe nawodnienie i zdrowie.
Zapobieganie odwodnieniu u kotów polega nie tylko na zapewnieniu im stałego dostępu do świeżej wody. Ale także na zachęcaniu ich do picia większej ilości wody. Wskazówki, jak można zachęcić kota do picia oraz jak zadbać o jego prawidłowe nawodnienie znajdziesz w artykule: Jak nawodnić kota? 12 sposobów, aby kot pił więcej wody
Pamiętaj o zapewnieniu kotu świeżej wody i uważnym monitorowaniu stanu zdrowia kota. W przypadku zauważenia jakichkolwiek objawów odwodnienia, skontaktuj się lecznicą weterynaryjną.
Sprawdź, czy kociak na pewno został porzucony lub osierocony?
Pierwszą kwestią jest właściwa ocena sytuacji. Bowiem nie każdy samotnie leżący koci osesek jest sierotą. Zatem w pierwszej kolejności należy dokładnie rozejrzeć się w najbliższej okolicy, aby sprawdzić czy w pobliżu nie ma kociej matki.
Czasem zdarza się, że kotka szuka nowej bezpieczniejszej kryjówki i przenosi kocięta. Jeśli coś ją wystraszy, może zgubić przenoszonego malucha. Być może jest więc w pobliżu i czeka tylko na okazję, aby po niego wrócić. Kotka może też szukać pożywienia lub obserwować okolicę z bezpiecznej odległości. Zatem jeżeli miejsce jest spokojne i nie zagraża życiu malucha, najlepiej oddalić się na pewną odległość i przez jakiś czas obserwować sytuację, żeby sprawdzić czy nie pojawi się kocia matka oseska.
Jednakże w pewnych sytuacjach konieczna jest pilna interwencja. Przykładowo wtedy, gdy:
koci osesek znajduje się tuż przy ruchliwej drodze,
grozi mu atak psa lub innych zwierząt,
leży w pełnym słońcu lub podczas silnego deszczu,
jest ranny, wychłodzony albo wyraźnie osłabiony,
mimo obserwacji, kocia matka nie wraca przez dłuższy czas.
Jeśli trzeba zabrać oseska – zanim nakarmisz, najpierw go ogrzej
W przypadku, kiedy interwencja okazuje się niezbędna, najważniejszą zasadą, od której należy zacząć opiekę nad kocim oseskiem jest ogrzanie maluszka. Mimo, że kocię głośno miauczy i na pewno jest głodne, pamiętaj o tym, że zanim nakarmisz malucha, najpierw trzeba go ogrzać.
Pamiętaj, nigdy nie podawaj preparatu mlekozastępczego wychłodzonemu kociakowi! Najpierw ogrzej kociego oseska.
Organizm kociego noworodka nie jest w stanie prawidłowo trawić pokarmu, jeśli temperatura ciała jest zbyt niska. Dlatego najpierw należy zapewnić maluszkowi ciepło. Można np. owinąć go w miękki kocyk i umieścić przy termoforze lub butelce z ciepłą (nie gorącą) wodą, zabezpieczonej ręcznikiem. Dopiero po ogrzaniu można podejmować kolejne działania.
Latem, w czasie upałów koci osesek, który leży przez jakiś czas w pełnym słońcu, może być z kolei przegrzany i odwodniony. Szczególnie odwodnienie jest bardzo niebezpieczne dla tak małych kociąt, dlatego w takiej sytuacji trzeba jak najszybciej zanieść kociaka do lecznicy weterynaryjnej.
Jakie masz możliwości pomocy osieroconemu kociakowi?
Po zabezpieczeniu malucha warto spokojnie zastanowić się nad dalszym postępowaniem. Nie istnieje jedno uniwersalne rozwiązanie dobre dla wszystkich i w każdej sytuacji. Wiele zależy od dokładnego wieku oraz stanu zdrowotnego kociaka, twoich możliwości i tego czy znajdzie się odpowiednia osoba czy fundacja, która zdecyduje się pomóc.
W każdym razie, do wyboru masz trzy możliwości. Możesz poszukać fundacji lub osoby doświadczonej w odkarmianiu kocich osesków i poprosić o pomoc. Jak również możesz podjąć się samodzielnego odchowania kociaka. W przypadku tzw. ślepych miotów – czyli nowonarodzonych kociąt, które mają jeszcze zamknięte oczy – polskie prawo dopuszcza także możliwość eutanazji. Jest to jeden z humanitarnych sposobów walki z kocią bezdomnością. I chociaż to bardzo trudna decyzja, czasami bywa najlepsza.
1. Poszukaj fundacji lub domu tymczasowego
To najlepsze rozwiązanie dla większości osób. Bowiem opieka nad kocim oseskiem wymaga regularnego karmienia, stałej obserwacji i zapewnienia odpowiednich warunków. Warto pamiętać, że kociego maluszka trzeba karmić co kilka godzin (w tym również w nocy) oraz wspomagać w wydalaniu. A także regularnie ważyć, monitorować stan zdrowia i pielęgnować, dbając o czystość. To naprawdę bardzo duża odpowiedzialność. Dla kogoś, kto nie ma doświadczenia, opieka nad kocim oseskiem może okazać się zbyt wymagająca. Zaś dodatkowo niedoświadczona osoba może łatwo popełnić błędy, które mogą kosztować malucha życie.
Z kolei fundacje i domy tymczasowe zazwyczaj mają doświadczenie w odchowywaniu kocich noworodków oraz wiedzę, jak postępować w przypadku problemów zdrowotnych. Często dysponują także odpowiednim sprzętem, nie tylko butelkami i specjalnym mlekiem do karmienia, ale również np. inkubatorem, w którym można zapewnić kociemu maluszkowi optymalne warunki. Jeżeli wiesz organizacji zajmującej się kotami, która ma doświadczenie również w pomocy osieroconym kocim maluchom, skontaktuj się z nią jak najszybciej.
2. Samodzielnie odchowaj malucha
Nie zawsze uda się znaleźć miejsce w fundacji. W takiej sytuacji możesz podjąć decyzję o samodzielnym odchowaniu osieroconego kociaka.
Tak, jak już wspomnieliśmy, to ogromna odpowiedzialność. Jednak przy odpowiedniej wiedzy i współpracy z kimś doświadczonym, kogo można poprosić o poradę w konkretnej sytuacji oraz z lekarzem weterynarii wielu osobom udaje się uratować życie kocich osesków i odkarmić maluchy.
W kolejnym poradniku przekażemy krok po kroku, jak prawidłowo opiekować się kocim oseskiem – jak go karmić, utrzymywać jego temperaturę, dbać o higienę i rozpoznawać objawy wymagające pilnej pomocy weterynaryjnej.
3. Eutanazja tzw. ślepego miotu
To temat bardzo trudny i budzący wiele emocji.
Polskie przepisy dopuszczają możliwość humanitarnej eutanazji ślepych miotów wykonywanej przez lekarza weterynarii. Przy czym ślepym miotem określa się nowonarodzone kocięta, które nie otworzyły jeszcze oczu. Czyli teoretycznie od czasu urodzenia do około 10–14 dnia życia. W praktyce jednak najczęściej poddaje się eutanazji kocięta bezpośrednio po porodzie lub mające kilka dni. Bowiem dokładny czas, kiedy zaczynają otwierać się kociętom oczy jest indywidualny. Jak również, z każdym dniem życia koci maluszek ma większe szanse na przeżycie jeśli został z przyczyn losowych bez matki.
Decyzję o eutanazji należy poważnie rozważyć zwłaszcza wtedy, gdy koci osesek jest w ciężkim stanie (np. był długi czas bez matki), ma widoczne wady rozwojowe lub jest ranny. Jak również wówczas, kiedy nie ma realnej możliwości zapewnienia mu odpowiedniej opieki. W takich sytuacjach humanitarna eutanazja bywa najlepszym lub jedynym rozwiązaniem.
To bardzo trudna decyzja i każda sytuacja wymaga indywidualnej oceny lekarza weterynarii. Przed podjęciem ostatecznej decyzji warto skonsultować się z fundacją lub organizacją zajmującą się pomocą kotom. Wiele z nich popiera eutanazje ślepych miotów i wesprze w podjęciu odpowiedzialnej decyzji. Bowiem w realiach ogromnej skali kociej bezdomności czasami bywa to naprawdę najlepsze rozwiązanie.
Pamiętaj, każda minuta może mieć znaczenie
Najważniejsze jest zachowanie spokoju i działanie według właściwej kolejności. Najpierw oceń sytuację i upewnij się, że kociak rzeczywiście jest osierocony i faktycznie potrzebuje pomocy. Jeśli rzeczywiście jest sam, bez kociej matki, powinieneś go zabrać. Ogrzej go, a następnie jak najszybciej skontaktuj się z lekarzem weterynarii lub organizacją pomagającą kotom.
Jeżeli zdecydujesz się samodzielnie ratować malucha, wkrótce opublikujemy kolejny poradnik: Jak odchować kociego oseska? Karmienie i opieka krok po kroku, w którym szczegółowo opiszemy wszystkie etapy opieki nad najmłodszymi kociętami.
Kot jest niezwykle ciekawskim zwierzęciem. Zapachy dochodzące z zewnątrz, śpiew ptaków czy latające owady często zachęcają go do sprawdzenia, co znajduje się po drugiej stronie okna. Do tego dochodzi instynkt łowiecki, który sprawia, że czasem kot nie może powstrzymać się przed atakiem, np. na ptaka siedzącego tuż za oknem.
Kiedy kot próbuje przecisnąć się przez uchyloną szczelinę, jego ciało zsuwa się w dół, gdzie otwór staje się coraz węższy. Najczęściej dochodzi wtedy do zakleszczenia w okolicy klatki piersiowej, brzucha lub miednicy.
Im bardziej kot próbuje się wydostać, tym mocniej wciska się w szczelinę. Powstający ucisk utrudnia oddychanie i zaburza krążenie krwi, a każda kolejna minuta zwiększa ryzyko poważnych obrażeń.
Jakie obrażenia może spowodować zakleszczenie?
Zakleszczenie w oknie uchylnym jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia.
Ucisk może doprowadzić do uszkodzenia nerwów, porażenia kończyn tylnych, złamań, uszkodzenia narządów wewnętrznych, pęknięcia pęcherza moczowego czy niedokrwienia tkanek. W ciężkich przypadkach dochodzi również do wstrząsu, niewydolności narządów i śmierci zwierzęcia.
Co ważne, nie wszystkie obrażenia są widoczne od razu. Nawet jeśli po uwolnieniu kot wydaje się zachowywać normalnie, powinien jak najszybciej zostać zbadany przez lekarza weterynarii.
Co zrobić, jeśli kot zakleszczył się w oknie uchylnym?
zachowaj spokój i nie wyciągaj kota na siłę,
jeśli to możliwe, odciąż skrzydło okna i delikatnie poszerz szczelinę, aby uwolnić zwierzę,
po wydostaniu kota ogranicz jego ruch i zapewnij mu spokój,
jak najszybciej udaj się do lekarza weterynarii, nawet jeśli kot wygląda na zdrowego, gdyż niektóre obrażenia ujawniają się dopiero po kilku godzinach.
Nie wszystkie obrażenia są widoczne od razu. Nawet jeśli po uwolnieniu wydaje się, że wszystko w porządku i kot zachowuje się normalnie, to mimo wszystko należy jak najszybciej udać się do lecznicy, aby kota obejrzał i zbadał lekarz weterynarii.
Czy można zostawić kota samego przy uchylonym oknie?
Absolutnie nie!
Wypadki zdarzają się zarówno młodym, jak i starszym kotom. Nie ma znaczenia, że zwierzę wcześniej nigdy nie próbowało wychodzić przez okno. Zawsze może zdarzyć się ten pierwszy raz. Wystarczy lecący owad, przysiadający na parapecie ptak albo nagły hałas, aby kot spróbował przecisnąć się przez szczelinę.
Często słyszałam, że okno uchylne jest wysoko, więc jest niegroźne, bo kot się tam nie dostanie. To niestety tylko złudne poczucie bezpieczeństwa. Nie należy zapominać, że kot potrafi wyskoczyć na wysokość kilkakrotnie przewyższającą jego rozmiary. Ot tak, po prostu odbijając się z ziemi.
Niebezpieczne jest również przekonanie, że skoro opiekun przebywa w domu, zdąży zareagować. Zakleszczenie może nastąpić w ciągu kilku sekund, a kot najczęściej nie jest nawet w stanie zamiauczeć, aby wezwać pomoc.
Jak zabezpieczyć okno uchylne?
Jeśli nie mamy zabezpieczonych okien uchylnych, to najlepiej z nich w ogóle nie korzystać i wietrzyć otwierając osiatkowane okno. A już bezwzględnie nie można pozostawić kota samego przy uchylonych oknach w mieszkaniu.
Jednak zabezpieczenie okien uchylnych jest banalnie proste i nie wymaga dużych nakładów. Mianowicie polega na zastosowaniu ograniczników czyli zabezpieczeń przeznaczonych specjalnie do tego typu okien.
Na rynku dostępne są dwa typy zabezpieczeń okien uchylnych, które świetnie się sprawdzają w domach z kotami:
kratki ochronne do okien uchylnych – montowane po bokach okna, a także od góry,
ograniczniki grzebieniowe – które pozwalają na zmniejszenie przestrzeni uchyłu do takiej szerokości, by nie przedostała się przez nią głowa kota. Dzięki ustawieniu okna w takiej pozycji, nie ma niebezpiecznej szczeliny powstającej pomiędzy skrzydłem a ramą, a jednocześnie okno spełnia swoją funkcję.
W przypadku kratek ochronnych należy pamiętać, że powinno się osłaniać nimi wszystkie niebezpieczne przestrzenie. Zamontowanie kratki wyłącznie z jednej strony okna nie rozwiązuje problemu – kot nadal może próbować przecisnąć się przez szczelinę z drugiej strony bądź od góry.
Niezależnie od zabezpieczenia okien uchylnych należy również zadbać o zabezpieczenie okien otwieranych na oścież. Dobrze zamontowana siatka ochronna pozwoli bezpiecznie wietrzyć mieszkanie oraz korzystać z otwartego okna bez ryzyka ucieczki lub wypadnięcia kota.
Najczęstsze błędy opiekunów
Do najczęściej popełnianych błędów należą:
pozostawianie uchylonego okna podczas nieobecności w domu,
przekonanie, że spokojny lub starszy kot nie będzie próbował przejść przez szczelinę,
montaż zabezpieczenia tylko z jednej strony okna,
pozostawianie uchylonego okna “tylko na chwilę”.
Każdy z tych błędów może zakończyć się tragedią.
Kilka minut ostrożności może uratować życie
Większości wypadków związanych z oknami uchylnymi można bardzo łatwo zapobiec. Wystarczy nie pozostawiać kota samego przy uchylonym oknie lub zastosować odpowiednie zabezpieczenia przeznaczone właśnie do tego celu.
To proste rozwiązanie i niewielki koszt. Nieporównywalnie niższy niż konsekwencje, jakie może nieść za sobą jeden moment nieuwagi. Tym bardziej, że skutki takiego tragicznego wypadku mogę być nieodwracalne.
Pamiętajmy, że to od naszych decyzji zależy, czy nasz kot będzie bezpieczny.
Jeżeli chcesz stworzyć kotu bezpieczną przestrzeń, zajrzyj również do naszych pozostałych artykułów z tego cyklu:
Różna jakość i trwałość materiałów to różny poziom bezpieczeństwa
Na rynku dostępnych jest wiele rozwiązań dotyczących zabezpieczenia okien i balkonu. Od prostych zestawów samodzielnego montażu dostępnych w sklepach zoologicznych czy na Allegro do profesjonalnych konstrukcji wykonywanych pod wymiar przez wyspecjalizowaną firmę. Różna jakość i inne parametry stosowanych materiałów czy siatek sprawiają, że różna jest również ich wytrzymałość czy solidność konstrukcji. Zatem nie wszystkie oferowane rozwiązania zapewniają jednak taki sam poziom bezpieczeństwa.
Niektóre zabezpieczenia okien i balkonów mogą sprawdzić się jedynie jako rozwiązanie tymczasowe lub w bardzo konkretnych warunkach. Przykładowo cienkie siatki wykonane z niezbyt trwałych materiałów, które parcieją po zimie można zastosować przez krótki okres. Na przykład przez kilka miesięcy, jako rozwiązanie tymczasowe, przed zamontowaniem docelowych zabezpieczeń. Z kolei inne wiążą się z tak dużym ryzykiem, że nie powinny być w ogóle oferowane jako zabezpieczenie dla kotów.
Poniżej przykłady rodzajów zabezpieczeń, których generalnie nie polecamy jako rozwiązań docelowych. Jednak przy prawidłowym użytkowaniu mogą sprawdzić się jako krótkotrwałe rozwiązanie tymczasowe. Przedstawiamy także przykładowe produkty, które z założenia nie powinny być stosowane jako zabezpieczenia dla kota. Bo po prostu się nie sprawdzają i nie spełniają swojej podstawowej funkcji, jaką jest zapewnienie bezpieczeństwa. Ponadto wyjaśniamy, na co warto uważać, decydując się na niektóre typy zabezpieczeń. A także dlaczego nie zawsze najtańsze lub najprostsze rozwiązanie będzie dobrym wyborem.
💛 Koteria radzi
Każdą sytuację warto rozpatrywać indywidualnie. W Koterii rozumiemy, że nie każdy od razu może pozwolić sobie na profesjonalne osiatkowanie balkonu lub mieszka w lokalu, w którym nie ma możliwości wykonania trwałego montażu. W takich przypadkach rozwiązanie tymczasowe bywa lepsze niż całkowity brak zabezpieczenia. Trzeba jednak mieć świadomość jego ograniczeń i pamiętać, że nie zastąpi ono solidnej, profesjonalnie wykonanej konstrukcji.
Siatka żyłkowa – kiedy może okazać się zbyt słaba
Cienkie transparentne siatki żyłkowe, wykonane z nylonu są lekkie i mało widoczne. Ponadto jest to najtańsze i łatwo dostępne rozwiązanie na rynku. Bowiem prosty zestaw do samodzielnego montażu można zamówić przez internet już za kilkadziesiąt złotych. To sprawia, że wiele osób decyduje się właśnie na ten rodzaj zabezpieczenia.
Największą wadą tych siatek jest jednak dość niewielka odporność na uszkodzenia mechaniczne i działanie czynników atmosferycznych. Z czasem żyłka może tracić swoje właściwości pod wpływem promieniowania UV i niskich temperatur. I chociaż siatka nylonowa wydaje się nie do rozerwania, to energiczny kot potrafi ją uszkodzić pazurami lub zębami. Ryzyko wzrasta szczególnie w domach, w których mieszkają młode, bardzo aktywne koty lub ich większa liczba.
Generalnie siatka żyłkowa nie jest zabezpieczeniem dla kota. To rozwiązanie stosowane przy ochronie balkonów przed gołębiami i innymi ptakami. Jednak w wyjątkowych sytuacjach może pełnić funkcję zabezpieczenia tymczasowego, w myśl zasady, że lepsza jakakolwiek siatka niż żadna. Z pewnością nie jest to materiał, który polecalibyśmy jako docelowy wybór tam, gdzie bezpieczeństwo kota zależy od wytrzymałości konstrukcji.
Okiem praktyka
Przetestowałam siatkę żyłkową w moim domu tymczasowym. Chociaż wydawało się, że nie da się jej rozerwać rękami, koty poradziły sobie z nią dość szybko, bo już po kilku tygodniach użytkowania. Jeden z kotów przegryzł siatkę i wyszedł na zewnątrz. Dobrze, że to parterowy dom, że za oknem był kawałek podwórka, a nie bezpośrednio ulica, a kot dał się wziąć na ręce mimo, że był wystraszony. Ale gdyby było to 10 piętro w bloku?
Nie sprawdziła się również siatka na krety, którą miałam zamontowaną na oknie przez jakieś 3 lata. Choć okazała się mocniejsza i była wykonana z grubszego materiału, to po 2-3 zimach zaczęła pękać. Tym razem obyło się bez wyjścia kota na zewnątrz, dało się bowiem zauważyć, że robią się małe dziury w gęstej siatce. Jednak przy zdejmowaniu i wymianie siatki byłam zaskoczona tym, jak straciła swoje właściwości. Siatka niemalże kruszyła się w dłoniach. Nie polecam na dłużej niż kilka miesięcy. Aczkolwiek uważam, że jest to rozwiązanie, które powinno spełnić swoją funkcję przez krótki czas.
Montaż na klej wymaga wiedzy i precyzji
Innym stosunkowo tanim i bardzo popularnym rozwiązaniem są zestawy do samodzielnego montażu. Mianowicie, do ściany lub ramy balkonu przykleja się plastikowe zaczepy, a następnie mocuje się na nich linkę i siatkę.
Sama technika montażu nie jest zła. Problem polega na tym, że trwałość takiego zabezpieczenia zależy od bardzo wielu czynników. Przede wszystkim od tego, czy zaczepy zostaną prawidłowo przyklejone. Bowiem trzeba najpierw odpowiednio przygotować i odtłuścić powierzchnię, a całość musi mieć odpowiedni czas na pełne związanie. Ponadto należy zastosować odpowiedni klej, najlepiej dobrany zgodnie z zaleceniami producenta.
W praktyce wiele nieszczęśliwych wypadków wynika właśnie z błędów montażowych. Na przykład takich jak: przyklejanie zaczepów do zabrudzonej powierzchni, wykonywanie prac montażowych przy nieodpowiedniej temperaturze lub zbyt szybkie obciążenie konstrukcji. Jeśli zaczepy przytwierdzone są zbyt rzadko, wystarczy że jeden z nich puści. Wówczas powstanie szczelina, przez którą kot może się swobodnie wydostać.
Profesjonalnie wykonany montaż, zgodnie z instrukcją producenta może być trwały. Samodzielne wykonanie bez odpowiedniej wiedzy często jednak wiąże się z większym ryzykiem. Dlatego zawsze warto dokładnie ocenić, czy będzie to odpowiednie rozwiązanie w naszym przypadku.
Moskitiery chronią przed owadami, a nie przed kotem
To jeden z najczęściej powielanych mitów. Standardowa moskitiera została zaprojektowana po to, aby zatrzymywać owady. A nie wytrzymywać ciężar kota wspinającego się po siatce lub skaczącego na nią podczas zabawy czy polowania. Zwykłą siatkę z włókna kot może stosunkowo łatwo rozedrzeć pazurami lub przegryźć. Równie istotny jest sposób mocowania – wiele moskitier utrzymuje się jedynie na niewielkich zaczepach, które nie są przystosowane do dużych obciążeń.
Wyjątkiem mogą być profesjonalnie wykonane moskitiery ze stalowej siatki, solidnie zamocowane w świetle okna. Takie rozwiązanie można rozważyć w określonych sytuacjach. Na przykład w domu jednorodzinnym lub mieszkaniu na parterze, gdzie ewentualne wydostanie się kota nie wiąże się z ryzykiem upadku z wysokości. Mogą sprawdzić się również jako rozwiązanie przejściowe albo w domu, w którym mieszka jeden spokojny, starszy kot.
Należy jednak pamiętać, że nie każda moskitiera dostępna w sprzedaży spełnia takie wymagania. Warto dokładnie sprawdzić materiał wykonania, sposób montażu oraz odporność całej konstrukcji.
Marketowe rozwiązania to najczęściej złudne poczucie bezpieczeństwa
W sklepach można znaleźć wiele produktów reklamowanych jako szybkie i tanie zabezpieczenie drzwi balkonowych lub okien. Są to m.in. siatki zamykane na magnesy, lekkie kurtyny przeciw owadom czy cienkie siatki na okna montowane na rzepach.
Choć dobrze sprawdzają się jako ochrona przed muchami i komarami, do czego zostały zaprojektowane, to zupełnie nie spełnią funkcji jeśli chodzi o zatrzymanie kota. Wystarczy jeden skok, zaczepienie pazurem lub mocniejsze naparcie na materiał, aby takie zabezpieczenie przestało pełnić swoją funkcję.
Jeżeli producent informuje, że produkt chroni przed owadami, nie należy zakładać, że będzie jednocześnie skutecznym zabezpieczeniem dla kota.
Nawet najlepsza siatka nie pomoże, jeśli została źle zamontowana
Rodzaj siatki to tylko jeden z elementów całego systemu zabezpieczenia. Równie ważna jest jakość i dokładność wykonania.
Do najczęściej spotykanych błędów należą:
pozostawianie szczelin przy ścianach, podłodze lub suficie,
zbyt słabe napięcie siatki,
prowizoryczne mocowanie na przypadkowych elementach,
stosowanie nietrwałych opasek zaciskowych lub cienkich linek jako głównych elementów konstrukcji,
niedokładne wykonanie narożników i połączeń.
Kot nie potrzebuje dużego otworu, aby się przecisnąć. Wystarczy niewielka szczelina lub poluzowany fragment siatki, aby zabezpieczenie przestało spełniać swoją rolę. I nie chodzi o to, że kot od razu będzie próbował się wydostać (chociaż w nowym miejscu po adopcji może tak właśnie być). Koty nie są głupie, ale są zwierzętami, które kierują się instynktem. Zaś oprócz instynktu łowieckiego mają instynkt przetrwania i ucieczki. A spanikowany kot, pod wpływem nagłego hałasu, obcej osoby czy innych okoliczności potrafi przecisnąć się przez takie szczeliny, o których nigdy byśmy nie pomyśleli, że się tam zmieści.
Dlatego należy regularnie kontrolować stan całej konstrukcji. Zaś szczególnie po silnych, wietrznych burzach oraz po każdej zimie, jak też po kilku latach użytkowania.
Bezpieczeństwo kota nie to nie miejsce na prowizorkę
W Koterii wiemy, że życie nie zawsze pozwala od razu zdecydować się na profesjonalne zabezpieczenie. Czasem przeszkodą są finanse, czasem ograniczenia związane z wynajmowanym mieszkaniem, a czasem konieczność znalezienia rozwiązania na kilka tygodni czy miesięcy.
Jeżeli jednak decydujemy się na kompromis, powinien on być świadomy. Rozwiązanie tymczasowe może być lepsze niż całkowity brak zabezpieczenia. Ale tylko wtedy, gdy znamy jego ograniczenia i wiemy, że nie zapewnia takiego poziomu ochrony jak profesjonalnie wykonana konstrukcja.
Najgorszym rozwiązaniem jest bowiem fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Niezależnie od tego, jaką siatkę wybierzemy, tu nie ma miejsca na niedokładność, przypadkowe materiały czy prowizoryczny montaż. Bo to kwestia zdrowia i życia żywej istoty.
Kot nie ma dziewięciu żyć. Ma tylko jedno. Dlatego warto zrobić wszystko, aby mógł bezpiecznie korzystać z balkonu i otwartego okna przez wiele lat.
Nietypowy balkon nie oznacza, że trzeba zrezygnować z bezpieczeństwa kota
Każdy balkon jest inny. Różnią się wielkością, kształtem, wysokością balustrady, obecnością zadaszenia czy sposobem wykończenia elewacji. To właśnie dlatego najczęściej profesjonalne zabezpieczenia wykonywane są na indywidualne zamówienie i pod konkretne wymiary.
Przykładowo balkon bez dachu można zabezpieczyć, wykonując lekką konstrukcję na balkonie. W przypadku balkonów narożnych stosuje się odpowiednio zaprojektowane stelaże lub kątowniki, które pozwalają napiąć siatkę nawet na niestandardowej powierzchni. Z kolei na dużych balkonach czy na tarasie nie zawsze trzeba zabezpieczać całą przestrzeń – czasem wystarczy wydzielić bezpieczną część, z której kot będzie mógł swobodnie korzystać.
To właśnie indywidualne podejście sprawia, że rozwiązania, które na pierwszy rzut oka wydają się niemożliwe do realizacji, w praktyce okazują się całkiem proste.
Jak zabezpieczyć nietypowy balkon? Przykładowe rozwiązania
Nie ma jednego schematu montażu siatki na wszystkich rodzajach balkonów. Sposób wykonania zabezpieczenia zależy od konstrukcji budynku i samego balkonu, jak również od oczekiwań opiekuna. Poniżej kilka proponowanych rozwiązań dla balkonów i tarasów o niestandardowych wymiarach, kształcie czy konstrukcji.
Rodzaj balkonu
Najczęściej stosowane rozwiązanie
balkon bez zadaszenia
konstrukcja z profili aluminiowych, palików bambusowych lub drewna, do której mocowana jest siatka
balkon narożny
indywidualnie dopasowany stelaż umożliwiający napięcie siatki na całej powierzchni
duży balkon lub taras
zabezpieczenie całej przestrzeni lub wydzielenie bezpiecznej strefy dla kota
loggia
najczęściej wystarczy zabezpieczenie otwartego frontu
balkon zabudowany
zabezpieczenie otwieranych lub przesuwnych okien – wszystkich lub jednego, najczęściej używanego
Choć sposoby realizacji mogą wyglądać bardzo różnie, cel zawsze pozostaje ten sam – stworzenie bezpiecznej przestrzeni, z której kot będzie mógł korzystać bez ryzyka ucieczki lub wypadku.
Nawet zabudowany balkon może wymagać zabezpieczenia
Jednym z najczęstszych błędów jest przekonanie, że skoro balkon został zabudowany, kot jest całkowicie bezpieczny.
W praktyce większość zabudowanych balkonów posiada przesuwne lub uchylne okna. Wystarczy pozostawić je otwarte, aby kot znalazł drogę na zewnątrz. Tym bardziej że w przypadku tych zwierząt, potrafią one przecisnąć się przez zaskakująco niewielkie szczeliny. Dlatego także w przypadku loggii czy balkonów zabudowanych, części otwierane lub przesuwane w celu wietrzenia wymagają osiatkowania tak samo jak okna w budynku.
Ponadto warto przeanalizować i dokładnie obejrzeć konstrukcję, czy nie ma innych miejsc, przez które kot mógłby wydostać się na zewnątrz. Często bowiem szczeliny przy ścianach i podłodze są na tyle duże, że kot może się przez nie przecisnąć i wydostać. W takim przypadku również te szczeliny należy zabezpieczyć.
Mit czy fakt?
„Mam nietypowy balkon, więc nie da się go zabezpieczyć.”
❌ Mit.
Współczesne systemy zabezpieczeń pozwalają dopasować konstrukcję do większości balkonów, tarasów i loggii. Nie zawsze będzie to standardowe rozwiązanie, ale bardzo często to właśnie indywidualny projekt okazuje się najlepszym i najbardziej bezpiecznym dla naszego kota wyjściem.
Gdzie szukać inspiracji i rozwiązań dopasowanych do nietypowego balkonu?
Jeśli wydaje ci się, że twój balkon jest zbyt trudny do zabezpieczenia, nie rezygnuj zbyt szybko. Warto obejrzeć zdjęcia gotowych realizacji – zarówno wykonanych samodzielnie przez opiekunów, jak i przygotowanych przez firmy specjalizujące się w zabezpieczeniach balkonów dla kotów. Bowiem bardzo często okazuje się, że ktoś wcześniej miał podobny problem i znalazł skuteczne rozwiązanie, z którego będziesz mógł skorzystać.
Nie oznacza to również automatycznie, że od razu trzeba korzystać z usług profesjonalnej firmy. Wielu opiekunów z powodzeniem wykonuje zabezpieczenia samodzielnie, a niektóre z nich są wręcz prostsze do wykonania niż standardowe osiatkowania. Z drugiej strony, jeśli balkon jest szczególnie wymagający, warto czasami przynajmniej skonsultować się z wykonawcą. Dobre firmy siatkujące nie korzystają z jednego schematu i są w stanie przeanalizować konkretną przestrzeń i zaproponować rozwiązanie dopasowane do danego miejsca.
Bo właśnie na tym polega dobrze wykonane zabezpieczenie. Nie chodzi o to, aby w przypadku każdego balkonu korzystać z tych samych technik i rozwiązań. Chodzi o to, aby każdy kot miał bezpieczne miejsce do obserwowania świata.
Zaś jeśli dziś patrzysz na swój balkon i myślisz: „u mnie się nie da”, może to oznaczać, że po prostu nie trafiłeś jeszcze na rozwiązanie stworzone właśnie dla ciebie.
Wiele inspiracji można znaleźć na stronach profesjonalnych firm oferujących siatki dla kota i wykonujących zabezpieczenia. Warto przejrzeć zdjęcia z przykładowych realizacji na stronach takich firm. Można także poprosić o radę i podpowiedź na grupach tematycznych. Jedną z polecanych przez nas jest grupa na Facebooku Zabezpieczenia okien i balkonów – porady, informacje, zdjęcia, rozwiązania.
Trwa pełnia tzw. kociakowego sezonu. To czas, kiedy wiele kociąt urodzonych tej wiosny wychodzi z gniazda i uczy się życia. Niestety, to także okres, kiedy kocie maluchy gubią się, przejeżdżają kilometry pod maską samochodów. Bądź są celowo porzucane w różnych miejscach przez ludzi. Bo chociaż mamy XXI wiek i świadomość dotycząca zwierząt rośnie, to jednak nadal jest niemałe grono osób, które nie kastrują swoich kotów i w ten sposób “pozbywają się problemu” z niechcianymi kociętami.
Gdzie można spotkać kociaka potrzebującego pomocy? Wszędzie. Nie tylko w miejscu gdzie bytują koty wolno żyjące. Na parkingu pod blokiem, pod sklepem, przy altance śmietnikowej (lub w altance), na stacji benzynowej, na targowisku, na terenie opuszczonej posesji. A nawet po prostu biegającego po chodniku, na poboczu lub po ulicy.
Kiedy mały kociak potrzebuje pomocy człowieka?
Kiedy mały kociak wymaga naszej pomocy? Odpowiedź na to pytanie brzmi: zawsze, gdy jest sam (lub z kocim rodzeństwem) – bez kociej matki. A tym bardziej w każdej sytuacji zagrożenia, czyli np. kiedy małe kocię biega po ulicy, chowa się pod samochodami na parkingu. Jak również, gdy jest ranny lub chory. Wówczas, nawet jeśli przebywa z rodzeństwem i matką powinien otrzymać pomoc. Jeśli np. w gospodarstwie na wsi lub wśród kotów wolno żyjących jest kotka z kociętami chorymi na koci katar z widocznymi objawami – wypływem z oczu, zaropiałymi oczami, noskami zapchanymi ropą – pomoc człowieka jest niezbędna. Bowiem, małe kocięta nie poradzą sobie same z chorobą i bez pomocy będą umierały w cierpieniach.
Sytuacje wymagające pilnej pomocy człowieka
Kocię lub kocięta bez matki
Kocię lub kocięta z matką
➡️ samotny kociak – zagubiony, porzucony, osierocony, ➡️ kocięta bez kociej matki – porzucone, osierocone.
➡️ w sytuacji zagrożenia – gdy biega po ulicy, chodnikach w mieście, między samochodami na parkingach czy między maszynami (np. koparki, śmieciarki), ➡️ gdy jest ranny – kulawizna, problemy z poruszaniem, widoczne urazy, ślady po pogryzieniach itp. ➡️ gdy jest chory – osowiały, osłabiony, odwodniony, z biegunką lub widocznymi objawami kociego kataru, takimi jak wypływ z oczu i nosa, zaropiałe, zaklejone oczy, zaklejony ropą nosek.
Zagrożenia czyhające na kocięta bez matki
Kociak w wieku do mniej więcej 4 miesiąca życia, który jest bez kociej matki, nie umie jeszcze polować. Zatem nie jest w stanie samodzielnie się wyżywić. Ponadto maluch nie zna jeszcze wielu zagrożeń, które czyhają na koty na ulicy (w normalnych okolicznościach uczy się tego sukcesywnie przy kociej matce). Łatwo więc może wpaść pod samochód, zostać zagryziony przez psa lub dzikie zwierzę. Zdarza się także, że małe, słabe i chore kocięta są obiektem ataku ptaków i szczurów. Zagubiony kociak, miaucząc i szukając pomocy może sobie zrobić krzywdę. Może np. wpaść w jakąś dziurę, wcisnąć się gdzieś, skąd nie będzie mógł się wydostać. Bądź wejść wysoko na dach lub drzewo, skąd nie będzie potrafił zejść. Taki koci maluch jest zdany wyłącznie na człowieka i od tego czy otrzyma pomoc najczęściej zależy jego życie.
Każdy kociak do około 4 miesiąca życia przebywający bez kociej matki potrzebuje pomocy. Małe, zagubione, porzucone bądź osierocone kocię jest zdane wyłącznie na człowieka. Od tego czy otrzyma pomoc najczęściej zależy jego życie.
Co zrobić jak się znajdzie małe kotki?
Zatem już wiesz, że jeśli natkniesz się na samotne, małe kocię na ulicy, to niemal na 100% pewne, że maluch potrzebuje pomocy. Małe kocięta nie powinny biegać same po ulicy, bez rodzeństwa, a przede wszystkim bez opieki kociej matki. Niezależnie od tego czy kocię ma 2 miesiące czy 4, na ogół spotkanie pojedynczego kociaka oznacza, że się zgubił lub został porzucony. Ponieważ kocie maluchy w tym wieku przebywają blisko matki i wraz z kocim rodzeństwem.
Dlatego, jeśli znajdziesz samotnego kociaka, to przede wszystkim REAGUJ!
Poniżej podpowiadamy, co należy zrobić w kolejnych krokach. Przy czym ważna jest kolejność!
Po pierwsze – zabezpiecz!
W pierwszej kolejności należy kociaka złapać i zabezpieczyć.
Pół biedy, jeśli kociak da się złapać. Wówczas nawet wzięcie na ręce, przytulenie, schowanie “za pazuchę” jest już wstępnym zabezpieczeniem. Jak już mamy malucha można zadzwonić do znajomych, żeby podrzucili transporter. Można też od razu zabrać kociaka do lecznicy weterynaryjnej albo – jeśli np. jest środek nocy – do siebie do domu. Nawet jeśli masz inne zwierzęta, kocia można awaryjnie umieścić w oddzielnym pokoju lub choćby w łazience. Najważniejsze, żeby był bezpieczny. Bo pozostawienie go do rana może być dla niego wyrokiem śmierci. Rano możemy już go nie zastać – może mu się coś stać, może powędrować dalej. W efekcie możemy go więcej nie spotkać i nie zdążyć z pomocą.
Często niestety jest tak, że mały porzucony kociak jest mocno wystraszony. I chociaż wyraźnie szuka pomocy, to za bardzo się boi, ucieka i nie daje się złapać. Jeśli nie uda się złapać takiego malucha podstępem, wabiąc go kocią karmą, to pozostaje zorganizować pomoc. Najlepiej poprosić o pomoc znajomych kociarzy, pożyczyć klatkę łapkę, zapytać kogoś bardziej doświadczonego. Trzeba próbować do skutku. Na ogół głód robi swoje i prędzej czy później kociak przyjdzie do jedzenia.
Tak więc pierwszą rzeczą, którą należy zrobić jest złapanie kociaka. Niestety zdarza się, że w takiej sytuacji ktoś zrobi zdjęcie, wrzuci w internet i pójdzie dalej. To nie jest właściwa pomoc. Bo nawet jak w internecie szybko i sprawnie zorganizuje się sztab pomocnych osób, zanim dotrą na miejsce kociaka może już dawno tam nie być. Jeśli jesteś na miejscu, widzisz kocię w potrzebie – pomóż! Nie oglądaj się na innych, nie myśl, że ktoś inny na pewno mu pomoże. Bo często to tylko tłumaczenie przed samym sobą. Wystarczy wziąć kociaka, zanieść do najbliższej lecznicy weterynaryjnej i poprosić tam o pomoc czy wezwanie służb. Tylko tyle i aż tyle.
Po drugie – oceń wstępnie stan kociaka
Jak już mamy kociaka w rękach lub w transporterze możemy mu się bliżej przyjrzeć. Należy sprawdzić:
czy jest ranny lub chory, czy wygląda na to, że nic mu nie dolega, tylko jest wystraszony,
czy wygląda na względnie zadbanego (co świadczy zazwyczaj o tym, że jeszcze niedawno był w domu i zgubił się lub został porzucony)
czy jest wychudzony i zaniedbany (wówczas można przypuszczać, że już dłuższy czas przebywa na ulicy).
Na ulicy można spotkać zarówno odżywione, zadbane i “odchuchane” kocięta, które jeszcze niedawno były wraz z rodzeństwem i kocią matką u kogoś w domu, jak i kocięta zaniedbane. A nawet skrajnie wyniszczone, chude, z pasożytami, świerzbem w uszach, pchłami biegającymi po futerku i z wzdętymi brzuszkami pełnymi nicieni. Stan i stopień zaniedbania może nam zasugerować histprię kociaka. Czy jest to kocię zagubione lub porzucone czy też urodzone na ulicy, w złych warunkach. W pierwszym przypadku zawsze jest możliwość, że ktoś kociaka szuka. Co warto sprawdzić np. umieszczając ogłoszenie ze zdjęciem kotka w lecznicy czy na lokalnych grupach internetowych.
Niezależnie od stanu kociaka najlepiej pierwsze kroki skierować do lecznicy weterynaryjnej.
Po trzecie – sprawdź czy w pobliżu nie ma matki lub rodzeństwa kociaka
Zanim jednak skierujemy się do lecznicy weterynaryjnej należy poświęcić choć kilka minut, żeby sprawdzić najbliższe otoczenie. Bowiem zanim zabierze się kociego malucha koniecznie trzeba sprawdzić, czy w pobliżu nie ma matki lub rodzeństwa.
Rozejrzyj się wokół – czy są blisko domy mieszkalne, podwórka, miejsca gdzie przebywają koty wolno żyjące? Czy jest to np. stacja benzynowa lub parking pod supermarketem – gdzie kociak na pewno nie przyszedł sam (mógł przyjechać pod maską lub zostać celowo porzucony w takim miejscu). Sprawdź otoczenie – przejdź się w najbliższej okolicy, “pokiciaj”, poobserwuj. Posłuchaj, czy nie rozlega się miauczenie innego kota, odczekaj chwilę w ukryciu.
Dopiero jak upewnisz się, że nie ma drugiego, płaczącego malucha ani kociej matki, skieruj się do lecznicy weterynaryjnej. Bo czasem okazuje się, że gdzieś obok, schowany siedzi drugi np. porzucony kociak. Zawsze należy się upewnić, czy nie zostawimy innego kociego malucha. A może się zdarzyć, że oględziny doprowadzą nas do kociej matki i reszty rodzeństwa np. na czyimś podwórku. Wówczas warto porozmawiać z mieszkańcami na temat bezpieczeństwa kociąt i kastracji kociej matki.
Następne kroki i kolejne działania zależą od tego, czy jesteś w stanie zaopiekować się kocim maluchem czy nie.
Jeśli nie możesz zaopiekować się kociakiem
Nie każdy może sobie pozwolić na przygarnięcie do domu kota. Są tysiące powodów, zaś adopcja kota powinna być decyzją podejmowaną z rozsądkiem. Chociaż nieraz w życiu bywa również tak, że to kot znajduje człowieka. Zaś taka nieplanowana adopcja kociaka wprost z ulicy często jest początkiem pięknej i wspaniałej przyjaźni. Jednak nikt cię nie zmusza i nie masz obowiązku zaopiekowania się kotem na zawsze. Zawsze jednak możesz pomóc w takiej sytuacji.
Gdzie oddać znalezionego małego kotka?
Niezależnie od tego, czy możesz czy nie możesz zaopiekować się kociakiem, punkty od 1 do 3 są obowiązkowe. Czyli – najpierw zabezpiecz, sprawdź otoczenie i oceń stan kociaka. Dopiero wtedy na spokojnie możesz zacząć szukać pomocy. Znalezionego kociaka najlepiej zgłosić do odpowiednich służb. Poniżej informacja, gdzie można zadzwonić w takiej sytuacji.
Jeśli nie możesz zatrzymać znalezionego kociaka, skontaktuj się z lokalnymi służbami lub organizacjami:
urząd miasta lub gminy – w Polsce gminy mają prawny obowiązek opieki nad bezdomnymi zwierzętami, zatem znalezionego kociaka najlepiej zgłosić bezpośrednio do urzędu – zazwyczaj zwierzętami zajmują się pracownicy wydziału ochrony środowiska, jeśli kociaka znalazłeś w ciągu dnia, gdy czynny jest urząd – możesz dzwonić bezpośrednio tam,
straż miejska (986), policja (997) lub numer alarmowy (112) – jeśli jest wieczór, święto czy weekend, kiedy gmina jest zamknięta należy dzwonić na straż miejską, policję lub po prostu pod numer alarmowy 112, wówczas służby powiadamiają schronisko dla zwierząt i pomagają w transporcie do schroniska lub zakontraktowanego weterynarza,
lokalne fundacje prozwierzęce – wyszukaj organizacje prozwierzęce, które pomagają kotom działające w okolicy; wystarczy wpisać w Gooogle (kocie fundacje + nazwa miejscowości) lub zapytać AI, fundacja może przyjąć kociego malucha, a jeśli odmówi ze względu na brak miejsc to przynajmniej pokieruje cię i poinstruuje jak wyegzekwować pomoc i gdzie po kolei dzwonić,
lecznica weterynaryjna – najlepiej zawieźć kociaka do lecznicy, która ma podpisaną umowę z gminą w sprawie rannych i bezdomnych zwierząt, możesz sprawdzić to w internecie; wówczas to lecznica powiadomi służby, a kociak bezpiecznie poczeka tam do ich przyjazdu; to rozwiązanie jeśli np. nie masz czasu aby samodzielnie powiadomić służby i poczekać do ich przyjazdu, bo spieszysz się do pracy czy na ważne spotkanie.
Co, jeśli kociak wymaga natychmiastowej pomocy?
W przypadku, gdy kociak jest ranny i potrzebuje pilnej pomocy weterynaryjnej liczy się czas. Może się okazać, że cała procedura uruchamiania służb, kontaktu gminy ze schroniskiem i oczekiwania na transport straży miejskiej będzie dłużej trwała. W takiej sytuacji już podczas rozmowy telefonicznej koniecznie podkreśl, że kociak wymaga pilnej pomocy. Możesz od razu zaproponować, że samodzielnie zawieziesz go do schroniska. Albo do lecznicy, która ma podpisaną z gminą umowę na leczenie bezdomnych zwierząt. To może znacznie przyspieszyć interwencję.
Możesz także od razu skierować się do najbliższej czynnej lecznicy i zawieźć tam kociaka. Jednak musisz liczyć się z tym, że w przypadku gdy nie jest to lecznica zakontraktowana przez gminę, możesz zostać obciążony kosztami udzielonej pomocy. Nawet jeśli będzie to wstępne zaopatrzenie w leki, zatamowanie krwawienia czy eutanazja (np. po poważnym wypadku). Lecznice weterynaryjne w Polsce to prywatne firmy. Więc tylko w tych gabinetach, które mają umowę z gminą nie poniesiesz żadnych kosztów.
Jeśli możesz zaopiekować się kociakiem
Przede wszystkim zabezpiecz kociaka. Następnie oceń wizualnie jego stan i sprawdź czy w otoczeniu nie ma innych kociąt oraz kociej matki. Jeśli jest zimno lub pada deszcz jak ogrzej kocię. Jeśli kociak jest wygłodniały możesz mu podać wodę i odrobinę karmy. Pamiętaj jednak, aby nie była to zbyt duża porcja. Lepiej podać kilka małych porcji, bo wygłodzony maluch zazwyczaj je bardzo łapczywie i może nabawić się biegunki lub niestrawności.
Bardzo ważne – nie podajemy kociętom mleka! Można podać wodę, ale absolutnie nie należy podawać mleka! Ponieważ kocięta po krowim mleku zazwyczaj dostają biegunki. Zaś biegunka u małego kociaka to poważny problem. Mleko podaje się kociętom tylko w postaci weterynaryjnego preparatu mlekozastępczego. Opcjonalnie w formie specjalnego mleka przeznaczonego dla kociąt ze sklepu zoologicznego.
Wizyta w lecznicy weterynaryjnej
Pierwsze kroki z kociakiem, jeszcze zanim przyniesiesz go do domu, najlepiej skierować do lecznicy weterynaryjnej. Lekarz obejrzy dokładnie malucha, oceni jego stan zdrowia i poinstruuje cię, co po kolei robić. Na pewno trzeba będzie kota odpchlić i odrobaczyć oraz sprawdzić czy nie ma w uszach świerzbowca. Jeśli nie będzie wymagał leczenia, to w następnej kolejności zostanie zaszczepiony. O tym, kiedy i w jakiej kolejności zostaną wykonane poszczególne zabiegi zadecyduje lekarz weterynarii. W lecznicy założysz też kotu książeczkę zdrowia i zaczipujesz go.
Warto to zrobić chociażby z tego względu, żeby nie przynieść do domu wraz z kotem pcheł czy innych pasożytów. A jeżeli w domu przebywają już jakieś zwierzęta, tym bardziej należy najpierw obejrzeć kociaka w lecznicy. Aby nie przyniósł groźnych kocich wirusów, którymi mogą zarazić się twoje koty (np. panleukopenia, caliciwirus).
Zaopiekuj się lub poszukaj mu nowego domu
Zabierz kociaka do domu, zaopiekuj się nim i – jeśli nie możesz zatrzymać go na stałe – poszukaj mu odpowiedzialnego domu. O tym, jak skutecznie szukać domu kociętom i na co zwracać szczególną uwagę przy ich adopcji przeczytasz w kolejnych artykułach.
Zapamiętaj!
Jeśli masz już w domu kota (lub koty) pamiętaj o kwarantannie. Chociaż bardzo trudno jest małego kociaka trzymać w odosobnieniu, to warto chociaż przez pierwszą dobę nie dopuszczać do bezpośredniego kontaktu kotów, aby mieć pewność, że pozbyliśmy się pasożytów zewnętrznych z makucha. Natomiast jeśli kociak jest chory, ma świerzbowca czy koci katar, najlepiej opiekować się nim w oddzielnym pokoju, żeby nie zaraził twoich kotów. Lepiej zachować okres kwarantanny niż leczyć później wszystkie koty.
Pamiętaj, obojętność zabija!
Niezależnie od tego czy możesz pozwolić sobie na przygarnięcie i zaopiekowanie się małym kociakiem, czy nie to ZAWSZE możesz pomóc i zrobić cokolwiek. Bo najgorsze jest odwracanie wzroku.
Nie można udawać, że nie ma problemu. Ani myśleć w ten sposób, że mnie to nie dotyczy, to nie mój problem. Nie można mówić, niech zrobi to ktoś inny albo pomyśleć, że na pewno ktoś inny zaopiekuje się kocim maluchem, bo ty nie możesz, spieszysz się do pracy, nie masz warunków, nie masz pieniędzy. Nic nie usprawiedliwia obojętności w takiej sytuacji. To egoizm w jednej ze swoich najgorszych postaci. Bo człowiek świadomie nie chcąc wychodzić ze swojej strefy komfortu i poświęcić chociaż paru chwil, przyczynia się do cierpienia, a bywa że i śmierci niewinnego stworzenia.
Tym bardziej że naprawdę czasem nie trzeba wiele, by ocalić czyjeś życie. Czasem wystarczy kilka telefonów i poświęcenie odrobiny swojego czasu. Nawet jeśli spieszysz się do pracy, to uwierz, za spóźnienie nikt ci głowy nie urwie. A być może jeśli ujawnisz powód spóźnienia nawet zyskasz w oczach szefa, jako człowiek, który wykazał się empatią i odpowiedzialnością.
To my ludzie, oswoiliśmy koty i doprowadziliśmy do sytuacji, że jest ich za dużo. Rozbudowując miasta i miasteczka, budując drogi coraz bardziej zawęziliśmy tzw. “naturalne warunki” kotom. A jednocześnie poprzez brak kontroli nad liczebnością populacji kotów oraz przez często bezmyślne rozmnażanie kotów domowych doprowadziliśmy do ich nadpopulacji. Kot jest zwierzęciem domowym, a człowiek jest mu winny opiekę.
Reagowanie w takich sytuacjach to postawa odpowiedzialna społecznie, świadcząca o tym, że jesteś odpowiedzialnym człowiekiem. I wyraz ludzkiego człowieczeństwa, które uwidacznia się wówczas, kiedy silniejszy niesie pomoc słabszemu.
Celem nowelizacji ustawy jest wprowadzenie zakazu trzymania psów i kotów na uwięzi, o co walczyli od dawna obrońcy zwierząt. Nowe przepisy mają raz na zawsze zakończyć praktyki utrzymywania psów na łańcuchach, na których nierzadko zwierzęta te spędzały całe swoje życie.
Jednocześnie ustawa wprowadza wyjątki od tego zakazu. Mianowicie, zakaz nie dotyczy prowadzenia psa lub kota na smyczy. Jak również uwiązania zwierzęcia na czas:
transportu,
udziału w wystawie, pokazie, konkursie, występie, treningu lub tresurze,
przeprowadzanego zabiegu lekarsko-weterynaryjnego, profilaktycznego lub pielęgnacyjnego,
krótkotrwały i incydentalny, poza miejscem stałego bytowania zwierzęcia, w sposób niepowodujący naruszenia jego dobrostanu,
niezbędny, poza miejscem stałego bytowania zwierzęcia, w celu zapobiegania:
bezpośredniemu niebezpieczeństwu stwarzanemu przez zwierzę dla życia lub zdrowia człowieka lub innego zwierzęcia,
wyrządzeniu szkody przez zwierzę – w sytuacji, gdy zastosowanie innego środka nie jest w danych okolicznościach możliwe.
Ustawa łańcuchowa nakłada nowe obowiązki na właścicieli psów, które przebywają wyłącznie na podwórku (poza lokalem mieszkalnym). Mianowicie, nakazuje, aby zapewnić tym zwierzętom możliwość stałego, swobodnego poruszania się na ogrodzonym terenie. Przy czym przepisy dopuszczają utrzymywania psa w kojcu. Wówczas, kiedy nie można zapewnić psom swobodnego poruszania się z powodu braku ogrodzenia. A także w sytuacji, gdy pies stwarza zagrożenie dla ludzi bądź innych zwierząt można psa trzymać w kojcu.
Jednocześnie kojec dla psa będzie musiał spełniać określone warunki. Ustawodawca określił, że ma to być kojec:
o powierzchni umożliwiającą psu swobodne poruszanie się i możliwość realizacji naturalnych potrzeb,
o trwałej i stabilnej konstrukcji,
o co najmniej dwóch bokach zawierających prześwity przepuszczające światło i zapewniające swobodny przepływ powietrza.
Ale to nie wszystko. Bowiem w przypadku utrzymywania psa w kojcu, jego właściciel będzie miał obowiązek, aby zapewnić mu codzienny ruch poza kojcem. Ruch ten ma być adekwatny do wieku psa, jego stanu zdrowia oraz potrzeb gatunkowych i behawioralnych.
Jaka będzie minimalna powierzchnia kojca?
Natomiast jeśli chodzi o konkretne wymiary kojców, zostaną one określone w oddzielnym rozporządzeniu. Uściślając, minister rolnictwa po konsultacji z Głównym Lekarzem Weterynarii, określi w drodze rozporządzenia minimalne warunki utrzymywania psa w kojcu. Zostanie dokładnie określona minimalna powierzchnia kojca. Będzie ona uwzględniać takie parametry, jak:
wysokość psa w kłębie,
liczbę psów utrzymywanych w kojcu,
szczególne wymagania suki karmiącej utrzymywanej w kojcu ze szczeniętami do 3. miesiąca życia
konieczność zapewniania możliwości swobodnego poruszania się oraz realizacji naturalnych potrzeb zwierzęcia.
Ponadto nowelizacja ustawy łańcuchowej nakłada na właściciela psa obowiązek zapewnienia mu budy. Określa także konkretne wymagania co do jej konstrukcji i ustawienia. Otóż, buda dla psa ma być:
wykonana z drewna lub materiałów drewnopochodnych, stanowiących barierę termiczną,
z izolacją cieplną, chroniącą przed warunkami atmosferycznymi,
o wielkości dostosowanej do wielkości psa,
ustawiona w sposób zapewniający izolację od podłoża.
Przy czym, jeśli w kojcu, nieogrzewanym pomieszczeniu lub na otwartej przestrzeni jest utrzymywanych więcej psów niż jeden, wówczas każdemu psu należy zapewnić oddzielną budę. Tylko w przypadku suki karmiącej szczenięta do 3. miesiąca życia, szczenięta przebywają w budzie wraz z suką.
Psy do celów specjalnych nie podlegają nowym przepisom
Z powyższych przepisów – zakazu trzymania na uwięzi, wyjątków od tego zakazu oraz regulacji dotyczących kojców i bud – ustawa wyłącza psy wykorzystywane do celów specjalnych. Mianowicie, przepisów ustawy łańcuchowej nie stosuje się wobec psów:
pasterskich, wykorzystywanych w czasie sezonowego wypasu kulturowego w trakcie wypasu,
utrzymywanych w schronisku dla zwierząt,
utrzymywanych celach hodowlanych w zakładzie utrzymywania zwierząt (w hodowli psów).
Komentarz Prezydenta RP do wcześniejszego weta
Przypomnijmy, że prezydent Karol Nawrocki już raz zawetował ustawę łańcuchową. Miało to miejsce pod koniec 2025 r. Przedkładany wtedy do podpisu prezydenta projekt zawierał konkretne regulacje określające powierzchnię kojców, w których miały być utrzymywane psy. Prezydent argumentował wówczas, że proponowane w ustawie normy kojców są nierealne. Zaś następnie złożył do Sejmu RP własny projekt w tej sprawie. Sejmowa Komisja Nadzwyczajna do spraw Ochrony Zwierząt rozpatrywała ten projekt wraz z poselską propozycją nowelizacji ustawy łańcuchowej. Efektem tych prac jest ustawa w obecnym kształcie.
W dniu podpisania ustawy łańcuchowej, prezydent Karol Nawrocki w komunikacie opublikowanym na oficjalnej stronie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej odniósł się do wcześniejszego weta. Prezydent zwrócił uwagę, że presja weta ma sens. Argumentował, że „decyzja o odmowie podpisu pod tą ustawą zmusiła rząd i parlament do lepszej pracy”. Co doprowadziło do stworzenia rozsądniejszego i skuteczniejszego prawa, które jest bliższe codziennemu życiu obywateli.
Jak podkreślił prezydent Karol Nawrocki, ustawa łańcuchowa zawetowana w listopadzie 2025 r. była źle przygotowana i przeregulowana. Bowiem nakładała na obywateli obowiązki, których wielu z nich nie byłoby w stanie spełnić.
Dzisiaj otrzymujemy ustawę lepszą, z pozytywnym głosem takich podmiotów jak rolniczy samorząd. Wprowadza ona generalny zakaz stałego trzymania psów na uwięzi i nakazuje zapewnienie zwierzęciu codziennego ruchu, właściwego schronienia i godnych warunków bytowania. Jednocześnie usuwa absurdalne, sztywne wymagania oraz uwzględnia realia pracy rolników, hodowców, służb, schronisk i właścicieli psów pasterskich – przekazał Karol Nawrocki.
Prezydent zaznaczył również, że właściciele psów mają 12 miesięcy na dostosowanie się do nowych zasad.
Po zjedzeniu tabletki substancja czynna wchłania się z przewodu pokarmowego i trafia do organizmu kota. Gdy pchła lub kleszcz rozpoczyna żerowanie, pobiera ją razem z krwią. Prowadzi to do zaburzenia pracy układu nerwowego pasożyta, jego porażenia i śmierci.
Oznacza to, że tabletka nie tworzy na sierści ani skórze kota bariery, która uniemożliwia kleszczowi wejście na zwierzę. Nie odstrasza go również przed wkłuciem. Zatem pasożyt musi przyczepić się do żywiciela i rozpocząć pobieranie krwi, aby lek mógł zadziałać.
Z tego powodu nie można napisać, że po podaniu tabletki kleszcze „nie mają szansy” przenieść choroby. Owszem, szybkie zabicie pasożyta może ograniczać ryzyko transmisji niektórych patogenów, ale nie pozwala wykluczyć go całkowicie. Informacja o możliwości przeniesienia choroby mimo zastosowania preparatu znajduje się również w oficjalnych dokumentach rejestracyjnych leków zawierających lotilaner – substancję czynną wykorzystywaną w tabletkach na kleszcze dla kota.
Dlatego, mimo podania kotu tabletki, jeśli zauważymy wbitego kleszcza, należy usunąć go możliwie szybko, zamiast czekać, aż preparat zacznie działać, a kleszcz obumrze i sam odpadnie.
Czy tabletki na kleszcze dla kota są skuteczne?
Tak, zarejestrowane dla kotów tabletki przeciw pchłom i kleszczom mają potwierdzoną skuteczność. Dostępne są m.in. doustne preparaty zawierające lotilaner, przeznaczone do zwalczania inwazji pcheł i kleszczy u kotów. Produkty występują w dawkach dostosowanych do określonych przedziałów masy ciała i działają przez około miesiąc.
Skuteczność tych preparatów zależy jednak od kilku warunków:
tabletka musi być przeznaczona dla kotów;
dawka powinna odpowiadać aktualnej masie ciała zwierzęcia;
preparat trzeba podać zgodnie z zaleceniami producenta;
należy zachować właściwe odstępy między kolejnymi dawkami;
kot musi zjeść całą tabletkę.
W przypadku preparatów zawierających lotilaner istotne jest, aby tabletkę podać kotu z karmą lub krótko po posiłku. Oficjalna ulotka AdTab dla kotów zaleca podawanie jednej dawki raz w miesiącu wraz z karmą albo w ciągu 30 minut po karmieniu.
Nie należy natomiast zakładać, że tabletki zawsze będą „najskuteczniejszą” metodą dostępną na rynku. Prawidłowo dobrane krople spot-on również mogą skutecznie zabezpieczać kota przed kleszczami. Najlepszy preparat to ten, który odpowiada potrzebom konkretnego zwierzęcia i który opiekun jest w stanie stosować prawidłowo oraz regularnie.
Kiedy tabletka może być dobrym wyborem?
Tabletki mają kilka praktycznych zalet. Nie pozostawiają tłustego miejsca na sierści, nie można ich przypadkowo zmyć, a kot nie zliże substancji naniesionej na kark. Mogą dobrze sprawdzić się szczególnie u kotów długowłosych, u których trudno dotrzeć preparatem spot-on bezpośrednio do skóry.
To dobre i wygodne rozwiązanie również w domach, w których mieszka kilka kotów. Bowiem po zastosowaniu preparatu typu spot-on trzeba pilnować zwierzęta, aby nie zlizywały preparatu nawzajem ze swojej sierści. Zaś przy tabletkach nie ma takiego ryzyka.
Doustna forma może być dobrym rozwiązaniem także dla kotów, które nie tolerują dotykania karku lub bardzo stresują się podczas rozgarniania sierści i aplikowania kropli. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy kot dobrowolnie zje tabletkę. Chociaż tabletki na kleszcze dla kota są specjalnie dosmaczane, to kreślenie „tabletka smakowa” wcale nie oznacza, że preparat zostanie zaakceptowany przez każde zwierzę.
Najważniejsze zalety tabletek na kleszcze:
nie pozostawiają tłustej plamy na sierści,
nie można ich zmyć podczas deszczu lub kąpieli (jeśli zajdzie taka konieczność),
nie stwarzają ryzyka zlizania preparatu z karku,
są wygodne u kotów długowłosych,
zapewniają precyzyjną dawkę, jeżeli kot połknie całą tabletkę,
najczęściej podaje się je raz w miesiącu.
Tabletka nie będzie jednak najlepszym rozwiązaniem dla kota, któremu bardzo trudno podać cokolwiek doustnie, który wypluwa leki albo ma skłonność do wymiotowania po ich przyjęciu. W takim przypadku łatwiejsze mogą okazać się krople spot-on nanoszone na skórę.
Czy tabletki na kleszcze dla kotów są bezpieczne?
Weterynaryjne produkty lecznicze zanim zostaną dopuszczone do obrotu są oceniane pod względem jakości, skuteczności i bezpieczeństwa. Nie oznacza to jednak, że są całkowicie pozbawione ryzyka działań niepożądanych.
Dlatego po podaniu leku warto obserwować kota. Wśród możliwych reakcji niepożądanych mogą pojawić się przede wszystkim przejściowe zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, takie jak wymioty lub biegunka, a także spadek apetytu czy osowiałość. Częstotliwość oraz dokładny wykaz działań niepożądanych mogą różnić się, w zależności od produktu, dlatego zawsze należy sprawdzić aktualną ulotkę konkretnego preparatu.
Szczególnej ostrożności wymagają koty:
przewlekle chore;
przyjmujące inne leki;
z problemami neurologicznymi;
z chorobami wątroby lub nerek;
bardzo młode, starsze albo osłabione;
ciężarne lub karmiące kotki.
Nie oznacza to automatycznie, że zwierzę z którejś z tych grup nie może otrzymać tabletki. Decyzję warto jednak omówić z lekarzem weterynarii, który uwzględni stan zdrowia kota, stosowane leczenie i rzeczywiste ryzyko kontaktu z pasożytami.
💛 Koteria radzi
Nigdy nie podawaj kotu tabletki przeznaczonej dla psa, nawet jeśli zawiera tę samą substancję czynną. Nie dziel również preparatu „na oko”. Produkt, dawka i przedział wagowy muszą być zgodne z informacjami podanymi w ulotce.
Przed zastosowaniem preparatu trzeba dokładnie zważyć kota. Ponieważ zbyt mała dawka może nie zapewnić skutecznej ochrony, z kolei zwiększenie dawki naraża zwierzę na działania niepożądane. Oficjalna dokumentacja preparatu AdTab wyraźnie wskazuje, że masę ciała należy określić możliwie dokładnie, a preparat dobrać do właściwego przedziału wagowego.
Tak, jak pisaliśmy już w artykule Preparaty na kleszcze dla kota. Ranking polecanych produktów nie istnieje jedna najlepsza forma zabezpieczenia na kleszcze idealna dla każdego kota. Wybór zależy m.in. od trybu życia zwierzęcia, stanu zdrowia, długości sierści oraz tego, w jaki sposób opiekun jest w stanie bezpiecznie podać preparat.
Forma ochrony
Zalety
O czym pamiętać?
tabletka
nie brudzi sierści, nie zmywa się i nie ma ryzyka zlizania z karku
kleszcz musi rozpocząć żerowanie, kot powinien połknąć całą tabletkę
krople spot-on
duży wybór preparatów, wygodne u kotów dobrze tolerujących aplikację
trzeba nanieść je bezpośrednio na skórę i zapobiec zlizywaniu
obroża
może zapewniać długotrwałe działanie
musi być przeznaczona dla kotów i mieć bezpieczne zapięcie, nie każdy kot toleruje obroże
spray
pozwala zabezpieczyć większą powierzchnię sierści
wymaga dokładnej aplikacji i przestrzegania dawkowania
Przy wyborze preparatu nie należy kierować się wyłącznie reklamą, ceną czy opinią innego opiekuna. Preparat dobry dla jednego kota nie musi być odpowiedni dla drugiego.
Warto też pamiętać, że nazwa handlowa nie zawsze oznacza tę samą formę leku dla psa i kota. Przykładowo tabletki Bravecto są przeznaczone dla psów, natomiast preparaty tej marki dla kotów występują w postaci kropli spot-on nanoszonych na skórę.
Jak długo działa tabletka na kleszcze dla kota?
Czas działania zależy od konkretnego produktu. Doustne preparaty zawierające lotilaner, takie jak AdTab lub Credelio w wersji dla kotów, zapewniają ochronę przez około miesiąc (preparat Credelio jest w Unii Europejskiej zarejestrowany dla kotów jako doustna tabletka do rozgryzania i żucia zawierająca lotilaner).
Nie można jednak przyjąć, że każda tabletka działa dokładnie tyle samo. Przed podaniem najlepiej sprawdzić ulotkę i zapisać datę aplikacji kolejnej dawki. Gdyż nawet najskuteczniejszy preparat nie zapewni ciągłej ochrony, jeśli kolejne podanie zostanie pominięte lub znacznie opóźnione.
Jeśli kot jest wychodzący, warto go również regularnie oglądać, zwłaszcza w okolicy głowy, szyi, uszu, pach i pachwin. Bowiem tabletka nie zastępuje kontroli sierści ani szybkiego usuwania znalezionych pasożytów.
Czy tabletki na kleszcze dla kota są dobrym wyborem?
Tabletki mogą być skuteczną, wygodną i dobrze tolerowaną formą ochrony przed pchłami i kleszczami. Szczególnie dobrze sprawdzają się u kotów, u których aplikowanie kropli jest trudne, u zwierząt długowłosych, żyjących w kociej grupie lub często przebywających na zewnątrz.
Nie chronią jednak przed samym wejściem kleszcza na sierść ani przed jego wkłuciem. Nie są również automatycznie lepsze od każdej innej metody. Ich skuteczność i bezpieczeństwo zależą od właściwego doboru produktu, prawidłowej dawki oraz właściwego i regularnego podawania.
Dlatego zamiast szukać „najskuteczniejszego” preparatu, lepiej wybrać rozwiązanie dostosowane do wieku, masy ciała, zdrowia i trybu życia kota. W profilaktyce przeciwpasożytniczej liczy się nie tylko forma produktu, ale przede wszystkim jego prawidłowe i systematyczne stosowanie.
Nie każda siatka nadaje się do zabezpieczenia kota
Na rynku dostępnych jest wiele siatek przeznaczonych do różnych zastosowań – od ochrony plantacji krzewów i drzew owocowych przed ptakami oraz inne zastosowania w ogrodnictwie, przez siatki wolierowe dla zwierząt gospodarskich, po profesjonalne zabezpieczenia balkonów – przed ptakami (gołębiami) oraz chroniące przed wypadnięciem kota.
Przy czym nie każda siatka do zabezpieczenia balkonu będzie odpowiednia dla kota. Zaś niektóre siatki innego zastosowania mogą dobrze się sprawdzić, jako ochrona okna czy balkonu przed wypadnięciem kota.
Przy wyborze siatki warto zwrócić uwagę nie tylko na rodzaj materiału, ale również na grubość splotu, wielkość oczek oraz odporność na promieniowanie UV i zmienne warunki atmosferyczne. Dobrze dobrana siatka powinna wytrzymać nie tylko ciężar kota, ale także jego pazury, wspinanie się czy codzienne użytkowanie przez wiele lat.
Wybierając siatkę, zwróć uwagę na:
materiał, z którego została wykonana,
grubość splotu lub drutu,
wielkość oczek,
odporność na promieniowanie UV,
odporność na deszcz, mróz i wysokie temperatury,
możliwość estetycznego montażu.
Rodzaje siatek do zabezpieczenia balkonu i okien
Do zabezpieczenia okien i balkonu stosuje się siatki z różnych materiałów. W poniższej tabeli przedstawiamy kilka najpopularniejszych siatek i ich główne cechy.
Najczęściej stosowana jako siatka przeciw ptakom. Nie jest polecana jako zabezpieczenie dla kotów!
Siatka na krety
polietylen (PE)
lekka, tania, lepsza odporność mechaniczna niż żyłkowej
stosunkowo krótka trwałość, po 2–3 zimach parcieje i pęka, jest bardziej widoczna niż żyłkowa
Sprawdzi się w sytuacji krótkotrwałego zabezpieczenia (np. okna w wynajmowanym mieszkaniu).
Polietylenowa (z tworzywa sztucznego, sznurkowa)
polietylen (PE)
lepsza trwałość niż żyłkowej, bardziej odporna na UV i warunki atmosferyczne
bardziej widoczna niż żyłkowa, średnia trwałość
Uniwersalne rozwiązanie stosowane obecnie do okien i balkonów. Najczęściej wybierana przez opiekunów kotów.
Oliwkowa z drucikiem stalowym
polietylen (PE) wzmacniany drucikiem ze stali nierdzewnej
większa wytrzymałość dzięki wzmocnieniu drutem, estetyczny wygląd
nieco bardziej widoczna niż żyłkowa, średnia trwałość
Łączy nieco lepszą trwałość z eleganckim wyglądem. Dość często wybierana do zabezpieczenia okien i balkonów.
Stalowa wolierowa z cienkiego drutu tzw. heksagonalna
stal ocynkowana lub powlekana
wyjątkowo odporna na uszkodzenia i przegryzienie, bardzo trwała, mało widoczna
wyższa cena, zazwyczaj wymaga konstrukcji ramowej
Zapewnia bezpieczeństwo i dużą wytrzymałość nawet przy kotach wspinających się. Nadaje się do zabezpieczania okien i balkonów, a także na woliery.
Stalowa z grubszego drutu
stal ocynkowana
wyjątkowo odporna na uszkodzenia i przegryzienie, bardzo trwała
wyższa cena, zazwyczaj wymaga konstrukcji ramowej, jest cięższa i bardziej widoczna
Siatka bardziej widoczna, ale solidna, nie do sforsowania nawet przez stado kotów.
Panele ogrodzeniowe
gruba ocynkowana stal zabezpieczona dodatkowo malowaniem proszkowym
bardzo trwałe, odporne na uszkodzenia, łatwy montaż
są najbardziej widoczne, mogą sprawiać wrażenie “krat”
Najczęściej wykorzystywane przy wybiegach i wolierach dla kotów lub do zabezpieczania ogrodów, ale są też balkony tak zabezpieczone.
Czym różnią się poszczególne siatki?
Jak widać w tabeli, siatki różnią się wieloma parametrami – rodzajem materiału, grubością, wielkością oczek. Różna jest także ich wytrzymałość mechaniczna oraz trwałość. Generalnie siatki oferowane do zabezpieczenia okien i balkonów można podzielić na 3 kategorie:
cienkie siatki z tworzywa sztucznego (żyłkowa, siatka na krety),
standardowe siatki z tworzywa sztucznego (sznurkowa, oliwkowa wzmocniona drutem),
siatki stalowe (wolierowe).
Poniżej krótka charakterystyka poszczególnych rodzajów.
Cienkie siatki z tworzywa sztucznego – to nie jest dobre zabezpieczenie!
Siatka żyłkowa jest wykonana z nylonu (poliamidu). Jest najlżejsza i transparentna (przezroczysta), więc prawie niewidoczna. Dlatego wiele osób wybiera ją ze względów estetycznych. Trzeba jednak pamiętać, że tego typu siatka została zaprojektowana przede wszystkim do ochrony przed ptakami. Takie siatki wykorzystuje się w ogrodnictwie do ochrony roślin przed ptakami, a w miastach zazwyczaj stosuje się je do zabezpieczenia okien i balkonów przed gołębiami. Wprawdzie część firm oferujących zabezpieczenia dla kotów ma w ofercie takie siatki, ale nie jest to najlepszy wybór. Chociaż siatka może wydawać się trudna to rozerwania np. rękami, to w praktyce koty mogą ją bardzo łatwo przegryźć.
Siatka żyłkowa to najmniej trwałe rozwiązanie do zabezpieczenia okien i balkonów przed wypadnięciem kota. Można ją traktować, jako krótkotrwałe, awaryjne rozwiązanie na kilka miesięcy, np. przed montażem docelowej siatki. Jeśli decydujemy się na takie rozwiązanie, trzeba pamiętać o tym, że siatka dość szybko traci swoje właściwości mechaniczne pod wpływem warunków atmosferycznych. Zwłaszcza wystawiona na działanie mrozu, po zimie może pękać. Generalnie nie polecamy takiej siatki dla kotów.
Siatka na krety to siatka z cienkiego tworzywa sztucznego, w czarnym kolorze, o drobnych oczkach. Jej fabryczne przeznaczenie to ochrona trawników przed kretami, jednak alternatywnie, w niektórych przypadkach można ją wykorzystać do zabezpieczenia okna. Jest bowiem bardziej wytrzymała mechanicznie niż siatka żyłkowa, a dzięki bardzo drobnym oczkom, nawet jak zacznie pękać to raczej nie zrobi się od razu dziura, przez którą przeciśnie się kot. Dzięki temu można to w porę zauważyć. Siatka ma też nieco dłuższą trwałość niż siatka żyłkowa. Jednak po 2–3 zimach z mrozem zaczyna parcieć i pękać. Przy tym jest dość widoczna, ze względu na czarny kolor i drobne oczka. Tak jak w przypadku żyłkowej siatki można ją traktować, jako rozwiązanie tymczasowe, np. w wynajmowanym mieszkaniu.
Standardowe siatki z tworzyw sztucznych
Siatka polietylenowa, wykonana z tworzywa sztucznego (PE), nazywana także siatką sznurkową lub rybacką, to obecnie jedno z najczęściej stosowanych rozwiązań. Występuje w różnych grubościach, o różnej wielkości oczek, w różnych kolorach (najczęściej: piaskowy, czarny, oliwkowy). Jest odporna na promieniowanie UV, wilgoć i zmienne temperatury, a przy tym zachowuje elastyczność. Nadaje się do zabezpieczenia okien i balkonów w większości mieszkań. Jest o wiele bardziej trwała niż poprzednie siatki, ale mimo wszystko, po każdej zimie najlepiej sprawdzić jej stan.
Trzeba także liczyć się z tym, że nie jest to siatka “na lata”. W zależności od warunków, po kilku latach może wymagać wymiany. Dodatkowo jeśli kot będzie zdeterminowany, to jest w stanie ją przegryźć. Kot może też zaplątać łapkę lub zaczepić się pazurem o tego typu siatkę. Dlatego warto obserwować zachowanie kota i sprawdzać czy interesuje się siatką. Generalnie, nie powinno się zostawiać kota (a zwłaszcza kotów) samego na długi czas na balkonie zabezpieczonym w ten sposób.
Siatka oliwkowa wzmocniona stalowym drucikiem
Dużą popularnością cieszy się polietylenowa siatka oliwkowa wzmocniona drucikiem stalowym. Dzięki obecności stalowego elementu jest bardziej wytrzymała. W założeniu wplecenie cienkiego drucika ze stali nierdzewnej w splot z polietylenu, maksymalizuje odporność zwłaszcza na przegryzienie. Zaś oliwkowy kolor dobrze komponuje się z budynkiem, dzięki czemu siatka pozostaje mniej widoczna niż klasyczne siatki z tworzyw sztucznych w kolorze pisakowym. To rozwiązanie często jest dostępne w zestawach do samodzielnego montażu, jak i stosowane przez profesjonalne firmy zajmujące się zabezpieczaniem balkonów.
Siatki z tworzywa sztucznego – z drucikiem lub bez – w praktyce są najczęściej wybierane do zabezpieczania balkonów. Głównie z uwagi na dużą dostępność, szeroką ofertę (grubość, wielkość oczek, kolor, wymiary) i niższą cenę niż siatek stalowych. Większość firm siatkujących oferuje zabezpieczenia z wykorzystaniem siatek z tworzywa sztucznego. I na ogół takie zabezpieczenia dobrze się sprawdzają. Warto jednak wiedzieć, na co zwrócić uwagę, decydując się na siatkę sznurkową. Taka siatka powinna się dobrze sprawdzić przy jednym czy dwóch dorosłych kotach, które mają już za sobą okres młodzieńczej aktywności. Jednak przy młodych, aktywnych i żywiołowych kotach lub w przypadku domu tymczasowego, gdzie jest więcej kotów, lepiej rozważyć montaż stalowej siatki.
Siatki stalowe to inwestycja na lata
Siatki stalowe cechują się największą wytrzymałością i trwałością. Siatka stalowa wolierowa, heksagonalna. Jest praktycznie niewrażliwa na pazury, zęby czy intensywne użytkowanie. Koty mogą się wspinać po niej do woli. Najczęściej wykorzystuje się ją tam, gdzie zależy nam na maksymalnej trwałości konstrukcji. Przy czym optymalną opcją jej montażu jest wykonanie ramy z siatką. Siatka stalowa heksagonalna bardzo dobrze sprawdza się zarówno do zabezpieczenia okien, jak i balkonów, a także jest najczęściej wybieranym materiałem przy budowie wolier. Największą trwałością cechuje się srebrne siatka ocynkowana. Siatki powlekane dodatkowo farbą są mniej trwałe, gdyż pod wpływem wilgoci farba pęka, a drucik może wówczas rdzewieć.
Siatka stalowa to droższa opcja niż siatki polietylenowe, również mniej jest firm, które oferują montaż siatek wykonanych ze stali. Jeśli jednak zastosujemy siatkę wysokiej jakości (bo niestety siatki dostępne na rynku różnią się jakością), a wykonanie zabezpieczenia będzie staranne, to siatka stalowa warta jest swojej ceny. Bowiem jest to rozwiązanie na lata, na pewno wystarczające na całe życie kota. Ponadto wbrew pozorom zabezpieczenia z cienkiej, srebrnej, stalowej siatki są mało widoczne. Siatka zamontowana na przykład na drewnianej ramie pomalowanej pod kolor elewacji prezentuje się bardzo estetycznie i nie powoduje wrażenia “krat”.
Dostępna jest także siatka stalowa z grubszego drutu, o małych kwadratowych oczkach. Przeznaczona dla zwierząt gospodarskich równie dobrze sprawdzi się przy kotach. Dedykowana jest do siatkowania okien na konstrukcji ramowej. Jest wyjątkowo odporna na uszkodzenia i przegryzienie oraz bardzo trwała. Wprawdzie, z uwagi na drobne oczka i grubość siatka jest bardziej widoczna, ale zapewnia maksimum bezpieczeństwa. Jest nie do sforsowania nawet przez stado kotów.
Panele ogrodzeniowe jako alternatywa dla stalowej siatki
Z kolei chociaż panele ogrodzeniowe nie są typową siatką balkonową, można je wykorzystać do zabezpieczenia balkonu. Panele ogrodzeniowe najczęściej wykonywane są ze stali zgrzewanej punktowo, która dla zapewnienia trwałości poddawana jest procesom ocynkowania oraz malowania proszkowego. Sprawdzą się zwłaszcza na dużych balkonach oraz na balkonach bez zadaszenia. Przy zachowaniu zalet i trwałości stalowych siatek panele mogą być ich tańszą alternatywą. Można je także wykorzystać do budowy wybiegów, wolier lub zabezpieczania ogrodów. Dzięki swojej sztywności tworzą trwałą konstrukcję, która będzie służyć przez wiele lat.
Wielkość oczek i grubość siatki mają znaczenie
Przy wyborze siatki często skupiamy się wyłącznie na materiale, tymczasem równie ważne są wielkość oczek oraz grubość splotu.
Zbyt duże oczka mogą stanowić problem szczególnie w przypadku kociąt lub drobnych kotów, które będą w stanie przecisnąć się przez jej otwory. Niestety zdarza się także, szczególnie przy siatkach z tworzywa sztucznego, które są bardziej giętkie, że kot wsadza łapkę w oczko i zaplątuje się bądź zahacza pazurem i w konsekwencji zawisa na łapce, co jest niebezpieczne i grozi poważnymi urazami mięśni, ścięgien i stawów albo wyrwaniem pazura. Z kolei drobne oczka zapewnią wprawdzie większe bezpieczeństwo, ale siatka będzie bardziej widoczna. Warto więc zwrócić uwagę na ten parametr i dobrać optymalną wielkość oczek.
Jeśli zaś chodzi o grubość siatki, to w przypadku siatek z tworzyw sztucznych oczywiste jest, że te o grubszym splocie lub dodatkowo wzmocnienie stalowym drucikiem będą miały większą odporność na rozciąganie i uszkodzenia mechaniczne niż cienkie siatki. Podobnie jeśli chodzi o zachowanie swoich właściwości. Bowiem siatka przez cały rok jest narażona na działanie słońca, deszczu i mrozu. W tym przypadku liczy się nie tylko grubość, ale przede wszystkim jakość materiału. Siatka wykonana z polietylenu lepszej jakości dłużej zachowa swoje właściwości.
Zapamiętaj
Nie tylko rodzaj siatki decyduje o bezpieczeństwie twojego kota. ma znaczenie. Równie ważne – o ile nie ważniejsze – jest solidne i staranne wykonanie całej konstrukcji. Bowiem nawet najtrwalsza siatka nie zapewni bezpieczeństwa, jeśli zostanie niedbale zamontowana i np. zostaną szczeliny, przez które kot będzie mógł się wydostać.
Dobrze dobrana siatka to inwestycja w bezpieczeństwo kota
Wybierając siatkę, warto patrzeć nie tylko na cenę. Bowiem z punktu widzenia ochrony kota przed wypadnięciem z okna czy balkonu najbardziej interesuje nas wytrzymałość mechaniczna siatki. Warto także wziąć pod uwagę jakość materiałów oraz trwałość siatki. Dobrze dobrana siatka i starannie wykonane osiatkowanie będzie służyło przez wiele lat, zapewniając kotu możliwość bezpiecznego korzystania z balkonu lub otwartego okna.
Okiem praktyka – czyli siatki w moim domu tymczasowym
W moim kocim domu tymczasowym, gdzie przebywa spora liczba zwierząt, w tym młode i energiczne kociaki, przez lata przetestowałam niemal wszystkie rodzaje siatek. Najpierw była siatka żyłkowa, która totalnie się nie sprawdziła, a koty przegryzły ją już w pierwszym miesiącu użytkowania. Następnie do osiatkowania okien zastosowałam siatkę na krety i to rozwiązanie było nieco lepsze, ale nadal nie było trwałe, gdyż siatka zaczęła parcieć i pękać po dwóch czy trzech zimach. Kolejnym rodzajem siatki w oknie była standardowa siatka polietylenowa zamontowana na stalowej lince. I niestety, mimo że wybrałam jedną z najgrubszych siatek, po kilku miesiącach koty ją przegryzły.
Od tamtego czasu stosuję wyłącznie siatki stalowe i jestem bardzo zadowolona z tego rozwiązania. Jedno okno mam zabezpieczone grubszą siatką stalową o małych oczkach – jest ona widoczna, ale przy takim zabezpieczeniu mogę nawet spać przy otwartym oknie i nie obawiać się, że któryś ze sprytniejszych kotów coś wykombinuje. Nie ma szans na sforsowanie tej siatki. Podobnie jak cienkiej siatki stalowej heksagonalnej. Koty drapią, wspinają się, a siatka pozostaje nienaruszona. Przy tym siatka heksagonalna jest jedną z najmniej widocznych i estetycznych. Serio! Choć wydaje się to niemożliwe, naprawdę cienki stalowy drucik jest ledwo widoczny. Mam siatki stalowe od co najmniej pięciu lat. I nie szukam już innych rozwiązań.
W kolejnym artykule pokażemy, że praktycznie każdy balkon można zabezpieczyć, nawet jeśli z pozoru wydaje się to niemożliwe. Balkon bez zadaszenia, narożny taras czy loggia nie muszą oznaczać rezygnacji z bezpieczeństwa kota – wystarczy dobrać odpowiednie rozwiązanie.