Adopcje z Koterii

Jeżeli jesteś już tu, to mam nadzieję, że zapoznałeś się z pierwszą częścią tutoriala. Ba, mam nieśmiałą nadzieję, że nawet chwilkę się zastanowiłeś. A skoro tak, to miło mi będzie poprowadzić Cię przez meandry labiryntu nazywanego Adopcja Kota z Koterii.

Wbrew pozorom, nie jest to aż tak straszne. Spodziewam się, że zobaczyłeś zdjęcie ślicznego zwierzaka, któremu mądrość z oczu wyziera, opis też zgadza się z tym, czego od kota oczekujesz, więc rzucasz się na telefon wykręcając podany tam numer i…

Pierwsze o co zapytasz to zapewne: czy adopcja tego kota jest aktualna?

Otóż. Jeżeli dzwonisz w dzień “wyjścia” zwierzaka z Koterii, bo tak długo musiałeś rozważać wszelkie za i przeciw, nie zdziw się, jeżeli odpowiem, że sprawa jest nieaktualna. Czasami koty od nas wychodzące wracają na ulicę, gdzie nie ma stałego opiekuna, graniczące więc z niemożliwością jest ich ponowne odłowienie. Jeżeli podoba Ci się jakieś zwierze, dzwoń jak najszybciej.

Drugie pytanie: czy mogę przyjść zobaczyć kota?

Oczywiście, możesz. Ośrodek Koteria jest jednak pomyślany jako miejsce spokojnej rekonwalescencji przede wszystkim kotów miejskich, co się równa kotów dzikich. Są to zwierzęta w klatce niezwykle zestresowane, ich nerwy są napięte do granic możliwości. Reagują na każdy nowy zapach i dźwięk. Na każdy nasz ruch ciała, bo są mistrzami w odczytywaniu tej non werbalnej mowy. Pracownicy są odpowiednio przeszkoleni i przyzwyczajeni do bezkonfliktowego koegzystowania w tej samej przestrzeni, w której są nasze “dzikusy”. One starają się nie zauważać nas, my też w interakcję wchodzimy wyłącznie, kiedy jest to niezbędne. Każdy jednak nieznajomy mógłby tę delikatną równowagę zaburzyć.
Nie jesteśmy ogrodem zoologicznym, zwierzaków się u nas nie ogląda, bo to one są priorytetem. Przedostatnim etapem adopcji jest spotkanie wybranego kota.

Co więc należy zrobić?

Oczywiście, dzwoń. Jak będzie chwilka to porozmawiamy i poproszę Cię o kontakt e-mailowy. Jeżeli chwilki nie będzie, bo akurat muszę podać kroplówkę/asystować przy zabiegu czy łapać kota-uciekiniera – od razu poproszę Cię o kontakt e-mailowy. Jest to sprawa od której zaczynamy, jeżeli w poczcie elektronicznej znajdą się Twoje dane, imię nazwisko, telefon kontaktowy i informacja, który z kotów Cię interesuje (najlepiej z linkiem do ogłoszenia, w którym zwierzaka wypatrzyłeś) szanse na przeoczenie wiadomości są małe. W odpowiedzi dostaniesz ankietę adopcyjną i wzór umowy adopcyjnej. Sposób w jaki wypełnisz ankietę trochę świadczy o Twoim stopniu zaangażowania. Poza tym odpowiedzi tam udzielone stanowią solidną podstawę do dalszej rozmowy, zwłaszcza jeżeli wymagania umowy, a deklarowane przez Ciebie poglądy, niekoniecznie się zgadzają. Jeżeli coś będzie odbiegać od naszych standardów, nie znaczy to, że automatycznie Twoja kandydatura zostanie odrzucona. Prawdopodobnie będziemy musieli jeszcze to przedyskutować, może nas przekonasz do swojego poglądu. Pamiętaj. To Ty starasz się o kota, nie my staramy się Ci go oddać. Nie za wszelką cenę.
To że masz już dwa koty nie jest przeciwwskazaniem do adopcji kolejnego, jeżeli masz warunki po temu. Natomiast jeżeli jeden z Twoich kotów jest ciężko, zakaźnie chory, a od nas chciałbyś adoptować malucha bez szczepień – to umówmy się, może się to okazać nierealne.

Te koty znalazły już swoje bezpieczne domy i wygodne kolana.

Po ankiecie będziemy rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Dociekliwie wypytywać. Musisz mieć zabezpieczone okna, dobrze by było, gdyby Twoje koty były zaszczepione (jeżeli to ma być dokocenie). Przetestowanie swoich kotów pod kątem FeLV i FIV nie jest pomysłem głupim, a zasponsorowanie takiego testu kotu, który ma być Twoim nowym podopiecznym, powinno być uważane za standard. Potem umawiamy się w Koterii na poznanie kota. Koniecznie po wcześniejszym ustaleniu szczegółów, nikt “z ulicy” nie ma wstępu na teren ośrodka. Jeżeli w tym czasie będę już po dyżurze, nie ma problemu – Twoje dane zostaną w biurze i wejściówkę otrzymasz “na nazwisko”.

O ile kot będzie Tobą zachwycony, tak jak i Ty nim, będziemy mogli umawiać się na jego odbiór bądź odwiezienie. Odwozi wolontariusz, więc szanuj proszę jego czas i paliwo! Jeżeli to Ty odbierasz kociaka bezpośrednio z ośrodka, nie zapomnij o dowodzie osobistym. Warto też mieć własny transporter, jeżeli jeszcze go nie masz, nie ma problemu – pożyczamy nasz koteryjny, wielce stylowy bo z metalową plakietką “Koteria” i numerem. Jest jeden warunek, 50zł kaucji. Jak każda kaucja, tak i ta jest w pełni zwrotna przy oddawaniu transportera.

Na miejscu podpiszesz umowę adopcyjną, tę samą którą mogłeś obejrzeć w załącznikach z koteriaodkuchni@gmail.com Koty od nas są kastrowane, z delikatnie naciętym czubkiem ucha, odrobaczone. Jeżeli cokolwiek ze zwierzęciem się działo podczas pobytu u nas, będziesz o tym poinformowany, będzie też stosowny wpis w książeczce. W umowie adopcyjnej są też zalecenia co do dalszego postępowania z kociakiem.

Po przyjeździe do domu z nowym członkiem rodziny fajnie by było gdybyś napisał choćby dwa zdania – “jest ok., ale jaja, mam kota!”. W przeciągu dwóch tygodni jeżeli uda Ci się zrobić jakieś ładne zdjęcie kota na parapecie, w łóżku czy wzorcowo korzystającego z kuwety – podziel się tym fotami. Będę wdzięczna.

I teraz żyjecie sobie razem, jak w bajce. Jeżeli jednak działoby się cokolwiek złego, miałbyś problem natury behawioralnej, potrzebował rady dotyczącej zachowań kota czy konsultacji weterynaryjnej: pisz, dzwoń. Skoro stałeś się opiekunem naszego kota, równocześnie stałeś się częścią Koterii. Na ile będziemy mieli możliwość, zawsze pomożemy.

W skrócie więc, dla wszystkich zmęczonych długim tekstem:

  1. Wybór interesującego nas zwierzęcia, zapamiętanie jego nr ewidencyjnego
  2. Kontakt z lekarzem lub wolontariuszem, lub pomijając pkt 2 przechodzimy do pkt 3.
  3. Wysłanie maila na adres koteriaodkuchni@gmail.com zawierającego dane chętnego do adopcji, imię i nazwisko, nr telefonu, link do ogłoszenia kota i koci nr ewidencyjny
  4. Cierpliwe poczekanie na odpowiedź.
  5. Odesłanie wypełnionej ankiety adopcyjnej.
  6. Rozmowa kwalifikacyjna, wizyta przedadopcyjna.
  7. Podpisanie umowy adopcyjnej
  8. Zabranie kota

Ufff, tyle formalności. Mam nadzieję, że za niedługo się zobaczymy