Siatkowanie balkonu

Propozycja 1

Siatkowanie bez konieczności ingerencji w elewację budynku, wykonane przy pomocy prętów gwintowanych, które są rozporowo osadzone między dwiema płaszczyznami

 Potrzebne materiały

  1.  Siatka (np. z Zooplusa).
  2. Stelaż siatki
    1. pręty gwintowane
    2. nakrętki przedłużane x2
    3. nakrętki standardowe x2
    4. wkręty z łbem stożkowym (DIN 965 lub podobny) x2
    5. podkładki o rozmiar większe niż pręt/nakrętki x2
    6. podkładki filcowe x2
    7. drut ocynkowany lub powlekany (0.7 średnica)
    8. opaski zaciskowe
    9. śruba rzymska
    10. (opcjonalnie) klej do gwintów

Wszystkie powyższe artykuły dostępne są w sklepach budowlanych typu Castorama, Leroy, etc. Aczkolwiek warszawiakom polecam firmę Asmet (al. Jerozolimskie w stronę Pruszkowa), tudzież internet (nie trzeba kilkunastu kilogramów stali targać po mieście).

Wykonanie

Zasada budowy jest bardzo prosta – rozporowe osadzenie pręta między dwoma płaszczyznami. Górna część pręta jest węzłem sztywnym (nieregulowanym) – nakrętka przedłużana łączy wkręt i pręt gwintowany, wszystko jest skontrowane nakrętką standardową. Ja jeszcze dodałem klej do gwintów, ale to opcja – po prostu miałem. Dolna część jest nastawna, choć ma identyczną konstrukcję, o czym niżej.

Średnicę pręta gwintowanego dobiera się w zależności od wysokości stelaża, aby zapewnić jak największą sztywność konstrukcji. Ogólnie można przyjąć, że od wysokości 150 do 170 cm średnica minimalna pręta musi być M14. Naturalnie im większa średnica, tym konstrukcja sztywniejsza, ale uważam to za zbędne koszty. Powyżej 170 cm proponuję zastosować pręt z gwintem M16.

Oznaczenie (x2) w materiałach oznacza, że na każdy pręt gwintowany przewidziany w stelażu przypada dwie sztuki danej pozycji. Pręty występują w długościach handlowych 1 lub 2 metry, zatem do przycięcia na długość będzie potrzebne szlifierka kątowa, piłka do metalu lub wedle uznania i fantazji wykonawcy. Gdy powyższe już jest ustalone, należy do zestawu dokupić pozycje (b-d) w tym samym rozmiarze, co pręt gwintowany.

Należy zaznaczyć, że podkładki (f) mają być o rozmiar większe, (jeżeli wybrano pręt M14, podkładki mają być M16 itd.).

Ważnym jest, żeby przyłożyć się do wymierzenia długości, na jaką pręty mają być przycięte – w moim przypadku dla każdego z sześciu prętów musiałem to robić oddzielnie – taki balkon… Przy cięciu prętów trzeba założyć luz konstrukcyjny (ja przyjąłem 3-5 mm, ale może być nieco większy) – innymi słowy pręty trzeba uciąć na długość krótszą (o podaną powyżej wartość) niż wymierzona, żeby można było swobodnie wyregulować położenie nakrętki przedłużanej dolnej (b). Oczywiście przy cięciu prętów należy uwzględnić długości wkrętów.

Po przycięciu prętów – na każdą nakrętkę nakleiłem podkładki filcowe, ponieważ obawiałem się, że stal może się ślizgać po murze/tynku. Z tego powodu też wybrałem wkręty z łbem stożkowym – większa powierzchnia łba zapewnia lepszy rozkład siły na powierzchni przy dokręcaniu.

W pierwszej kolejności zrobiłem górne stopki. W nakrętkę (b) wkręcane są wkręty (d), uprzednio na wkręt nakładamy podkładkę (e). Podkładka jest specjalnie większa, żeby mógł przejść przez nią drut, do którego będzie przyczepiać siatkę. Z tego powodu należy dokręcić na tyle, aby swobodnie przeszedł drut. Potem wkręcamy tak przygotowaną stopkę na pręt do oporu i kontrujemy nakrętką (c). Dolną stopkę przygotowujemy tak samo i możemy montować. Dzięki temu, że pręt jest nieco krótszy niż wymierzyliśmy, dolną stopkę można swobodnie wyregulować i dokręcić. Gdy dokręcimy na tyle mocno, że pręt „siedzi” sztywno, można skontrować wszystko nakrętką (c).

Czynność powtarzamy na wymaganej liczby prętów – ja przyjąłem rozstaw prętów 90-100 cm. Zamiast jednego z prętów użyłem ściany (widać to na zdjęciu) – ale tutaj za bardzo nie będę się rozwodził, ponieważ to jest kombinacja alpejska w moim wykonaniu. W każdym razie obyło się bez wiercenia, wykorzystałem zaciski (działa jak zacisk stolarski), które miałem w czeluściach swoich klamotów. Jeśli ktoś chciałby zaadaptować pomysł, to można wykorzystać dwa kątowniki lub ceownik.
Krzysztof, opiekun kotki Luny

Propozycja 2

Przedstawiamy dzisiaj kolejny pomysł na samodzielne osiatkowanie balkonu. W przypadku przedstawionego balkonu trudność polegała na tym, że w nowym budynku nie było zgody wspólnoty na robienie otworów w elewacji, a otwory potrzebne są do umocowania haków.

Siatka została więc rozpięta na konstrukcji wykonanej z metalowych nóg do regałów, przymocowanej do barierki na balkonie. Materiały potrzebne do wykonania takiego osiatkowania kosztowały łącznie ok. 190 złotych.

Metalowe nogi do regałów można kupić w sklepach stacjonarnych typu Castorama lub na allegro. Przezroczysta siatka z żyłki pochodzi ze sklepu zooplus. Tak jak pokazano na zdjęciach siatka nie jest naciągnięta, ale puszczona luźno. Nie ma możliwości, żeby kot wspiął się po tak rozpiętej siatce. Mówię to z doświadczenia, ponieważ mój Teofil był przez pierwsze sześć lat swojego życia kotem wychodzącym i dla niego sforsowanie siatki ogrodzenia nie stanowiło problemu. Po tej też próbował się wspinać, ale po dwóch nieudanych próbach zaprzestał. Siatka jest mocna. Trzy lata słońca, deszczu i mrozu nie dały jej rady. Jej zaletą jest też możliwość umycia.

Na pewno trzeba na początku bacznie obserwować swoje koty, bo niestety zdarzają się wśród nich gryzonie. Dla nich taka siatka nie będzie odpowiednia.

Mam nadzieję, że przedstawiony balkon będzie dla kogoś inspiracją. Korzystanie z balkonu to naprawdę ogromna radość dla kotów. Warto dać im taką możliwość.

Małgorzata Golanowska